Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Rząd wykańcza chorych

29.12.2011

Nowe zasady refundacji leków są zagrożeniem dla życia i zdrowia milionów Polaków. Rząd naraża ich, żeby zmniejszyć wydatki budżetu. Zarobi Ryszard Krauze i jego firma Bioton.

Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz musi wypić piwo, którego nawarzyła jego poprzedniczka Ewa Kopacz. Przyjaciółka premiera Tuska przygotowała fatalną ustawę regulującą ceny i zasady odpłatności za blisko trzy tysiące leków i odeszła na stanowisko marszałka Sejmu. Nowe zasady wypisywania recept oraz refundacji kosztów lekarstw wywołały już protesty pacjentów, lekarzy i aptekarzy.

Prezent dla Krauzego
Na zmianach skorzysta zaprzyjaźniony z PO oligarcha Ryszard Krauze. Firma Bioton, w której ma 20 proc. udziałów, jest producentem insuliny, której potrzebuje ponad 2 mln Polaków chorych na cukrzycę. Jednak produkowana przez Bioton tania insulina ludzka jest mniej popularna od szybciej i dłużej działającej, ale droższej, insuliny analogowej. Objęcie insuliny analogowej pełną refundacją zwiększyłoby jej dostępność, a to uderzyłoby w zyski Biotonu. Jednak w nowej ustawie insulina analogowa nie jest w pełni refundowana.

– Nie wiem, czy Bioton lobbował za takim kształtem ustawy, ale jest ona korzystna dla tej firmy i czyni ją niemal monopolistą – mówi Bolesław Piecha z PiS-u. Były wiceminister zdrowia przypomina, że przed rokiem stanowisko wiceministra zdrowia stracił Marek Twardowski, który był zdecydowanym orędownikiem pełnej refundacji insuliny analogowej.

Nowe przepisy wejdą w życie 1 stycznia 2012 r. Zmienią się ceny leków i poziom ich refundacji przez państwo. Wracają ceny urzędowe, więc w każdej aptece lekarstwa będą kosztowały tyle samo. Znikną leki za złotówkę oraz możliwości stosowania przez aptekarzy promocyjnych cen. Specjaliści szacują, że setki tysięcy chorych będzie musiało zmienić terapię lub ponosić znacznie większe wydatki na zakup obecnie stosowanych leków. Ministerstwo Zdrowia obniżyło limit refundacji dla ponad 1300 specyfików.

Podwyżka cen szczególnie mocno dotknie osoby chorujące na cukrzycę. Każda z nich musi stale kontrolować poziom cukru we krwi, żeby dobrać odpowiednią dawkę insuliny. Najpopularniejsze paski glukometryczne kosztują ok. 3 zł. Od stycznia trzeba będzie zapłacić za nie 11–16 zł. – Droższe paski to mniejsza kontrola poziomu cukru, większe trudności z określeniem dawki insuliny, a w rezultacie więcej przypadków hospitalizacji i powikłań – twierdzi prof. Leszek Czupryniak, prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego.

Na nowej liście refundacyjnej zabrakło też uniwersalnych pasków glukometrycznych stosowanych przez ok. 70 proc. chorych. Znalazły się na niej natomiast paski, za które chory zapłaci mniej, ale dodatkowo będzie musiał kupić glukometr konkretnej firmy.

Wzrośnie także cena szybko działających insulin analogowych, których używa ok. 90 proc. chorych. Zamiast niecałych 20 zł za opakowanie, diabetyk zapłaci 42 zł. Polska będzie jedynym krajem w Europie, który nie refunduje tego leku.

Fałszywe oszczędności
Poza chorymi na cukrzycę podwyżki cen leków dotkną też chorych na różne alergie, astmę i inne przewlekłe choroby płuc, pacjentów po przeszczepach oraz chorych leczonych onkologicznie i psychiatrycznie.

Wzrośnie również cena leków stosowanych w chorobie Alzheimera. Medykament podawany przez plaster kosztuje 50 zł. Po 1 stycznia będzie kosztował 250 zł. Na liście leków refundowanych znalazły się tylko leki sprzedawane w aptekach. Brakuje natomiast na niej leków stosowanych szpitalnie, np. w chemioterapii i tzw. programach zdrowotnych.

Cały tekst został opublikowany w dzisiejszym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie”

"Gazeta Polska Codziennie"/niezalezna.pl

(fot.PAP/EPA)

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook