Jedynie prawda jest ciekawa

Rząd nie ma nowych propozycji

25.03.2014

Wzrost świadczeń dla rodziców dzieci niepełnosprawnych zostanie sfinansowany m.in. z pieniędzy Lasów Państwowych – mówił Donald Tusk. Zaznaczył, że władze nie zmieniają swoich propozycji.

Rząd nie ma nowej propozycji dla rodziców niepełnosprawnych dzieci, którzy protestują w Sejmie. Donald Tusk po posiedzeniu Rady Ministrów wskazywał, że środki na dodatkowe świadczenia władze znajdą w Lasach Państwowych. Jednak dodał, że o żadnych dodatkowych pieniądzach mowy być nie może. Tusk zaznaczył, że rządowe plany nadal opierają się na propozycji, którą Tusk i minister Kosiniak-Kamysz złożyli rodzicom.

„To ustawa rządowa, która w jak najszybszym trybie trafi do parlamentu. Po rozmowie z panią marszałek i konwentem seniorów, w jak najszybszym czasie będzie poddana obradom, by możliwość wypłaty zaległych i bieżących świadczeń miała miejsce w jak najkrótszym czasie” - oznajmił Tusk.

Prezes Rady Ministrów wydawał się zirytowany, że musiał odwiedzić w Sejmie protestujących i rozmawiać z nimi osobiście. „To był wybór protestujących, a nie mój. Często w Polsce jest takie przekonanie, że jak nie ma premiera na spotkaniu, to ono nie jest ważne. W sprawie tej najbardziej bolesnej, czyli protestu rodziców dzieci niepełnosprawnych, jestem stuprocentowo pewny skutecznego działania ministra Kosiniaka-Kamysza” - dodaje Tusk.

Odniósł się również do sposobu, w jaki do protestu odnoszą się poszczególni posłowie. „Kolejni posłowie mogą prowokować kolejne grupy do radykalnych form protestu jak okupacja holu w Sejmie. Pozostawiam to ocenie, jakie są zachowania posła Palikota czy Mularczyka. To jest dwuznaczne i trudne do zaakceptowania. Są granice cynizmu i tutaj gdzieś widzę taki estetyczny i etyczny dylemat, przed jakim polityk staje. Politycy, którzy wykorzystują to tak jawnie, przekraczają pewne granice” - irytował się szef rządu.

Tusk oznajmił, że decyzje jego rządu są pochodną protestów. Przyznał, że gdyby nie "presja" rodziców, to pewnie nie zająłby się tą sprawą. „Presja spowodowała, że dokonujemy nieprzyjemne dla innych decyzję – przesunięcia środków. Tylko taką mamy możliwość. Uczciwie mówimy – z różnych względów my możemy tylko przesunąć środki, nie możemy dosypać środków, bo nie możemy zwiększyć wydatków w żaden sposób. Takie przyspieszenie jest możliwe – to dość mocna decyzja, z mocnymi skutkami finansowymi. (...) W Polsce jest ok. miliona ludzi, którzy są niepełnosprawni w znacznym stopniu. To oznacza, że gdyby wszyscy chcieli skorzystać, a my nie będziemy mieli systemu, który pokazałby, kto może z tego skorzystać i orzecznictwa, które byłoby bardzo precyzyjne, to wchodzimy w wielomiliardowe wydatki. Nam nie jest żal tych pieniędzy, ale to bardzo ryzykowne z punktu widzenia całości państwa” - argumentował Tusk.

Na końcu dodał, że jeśli forma protestu się nie zmieni, to może to spowodować zablokowanie obrad Sejmu.

TK,wPolityce.pl
[Fot. PAP/Radek Pietruszka]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook