Jedynie prawda jest ciekawa

Rząd chce przyspieszenia zawodowych karier

28.11.2011

Są pierwsze echa zapowiadanych przez premiera Tuska w expose planów deregulacyjnych. Rząd planuje otworzyć dostęp do wykonywania połowy regulowanych zawodów – informuje „Rzeczpospolita”. Planowane przez rząd rozwiązania mają stworzyć nowe miejsca pracy dla architektów, urbanistów i inżynierów.

Pomysł polegać ma na uproszczeniu ścieżki kariery w części zawodów regulowanych. Absolwenci na koniec studiów mieliby zdawać egzaminy państwowe, które dałyby im prawo wykonywania zawodu. W chwili obecnej, by zdobyć takie uprawnienia, trzeba odbyć trzyletnie praktyki i zdać branżowy egzamin.

Izby zawodowe krytykują takie rozwiązanie. Ich zdaniem uczelnie nie mają kompetencji do przeprowadzania egzaminów uprawniających do wykonywania zawodów zaufania publicznego. Podkreślają, że od architekta czy inżyniera zależy bezpieczeństwo projektowanych inwestycji – pisze „Rzeczpospolita”.

Zdaniem pracujących architektów rozluźnienie regulacji zawodowych pogorszy jakość świadczonych usług. Uczelnie nie mają szansy na dostateczne, praktyczne przygotowanie studentów do wykonywania zawodu.

- Obecnie seminaria, prace projektowe są ograniczone do minimum i w takich warunkach egzamin zaraz po studiach się nie sprawdzi – mówi „Rz” prof. Marian Płachecki z Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa.

Zmiany musiałyby więc zakładać poważną restrukturyzację programów studiów. Rektorzy i eksperci twierdzą jednomyślnie, że w obecnych warunkach przeprowadzenie egzaminu na uczelni przed dyplomem będzie trudne.

Zdaniem prof. Adama Hamrola, wiceprzewodniczącego Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich, rektora Politechniki Poznańskiej – Zdający egzaminy w izbach muszą się wykazać praktycznymi umiejętnościami. Są też zawody, np. w branży budowlanej, w których do pełni uprawnień niezbędne są praktyka i doświadczenie zdobyte po studiach. To może sprawić, że taki egzamin na uczelni nie będzie wystarczający.

Mimo, że rozpoczęcie życia zawodowego jest rzeczą pożądaną, trudno zgodzić się z faktem, żeby poszerzać grono osób wykonujących tak odpowiedzialne zadania, bez należytego przygotowania.

Według prasowych doniesień zmiany mają dotyczyć 160 zawodów regulowanych. W Polsce jest ich najwięcej w Europie, bo aż 360.

Rząd, chcąc jak najniższym kosztem otworzyć rynek pracy, posuwa się do radykalnych pomysłów. W przypadku ok. 70 profesji, w tym przewodnika czy pośrednika nieruchomości, jedynym warunkiem będzie spełnienie określonych wymagań formalnych, bez konieczności zdawania egzaminów.

 

PiKa, źródło: Rzeczpospolita

[fot. sxc.hu]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook