Jedynie prawda jest ciekawa


Ruszył proces za blokowanie wycinki w Puszczy Białowieskiej

09.08.2017

Przed Sądem w Hajnówce (Podlaskie) rozpoczął się w środę proces pierwszej grupy osób obwinionych w związku z blokowaniem harvesterów - ciężkich maszyn do wycinki w Puszczy Białowieskiej. Chodzi o jedną z pierwszych takich akcji, która miała miejsce w czerwcu.

Policja wnioskuje o ukaranie - na podstawie Kodeksu wykroczeń - siedmiu osób, stawiając im zarzut zakłócenia spokoju i porządku publicznego, poprzez blokowanie sprzętu do prac leśnych i uniemożliwianie prowadzenia działań pracownikom firmy, która prowadziła wycinkę. Grozi za to kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

Protest, którego sprawa dotyczy, miał miejsce 8 czerwca w Czerlonce Leśnej (gm. Hajnówka); był jednym z kilku pierwszych, zorganizowanych w Puszczy Białowieskiej przez aktywistów Greenpeace i Fundację Dzika Polska. Kiedy rozpoczęła się blokada harvesterów, na miejscu pojawiła się straż leśna, która poprosiła też o pomoc policję. Ta interweniowała wobec osób, które uniemożliwiały wyjazd maszyn. Wobec przynajmniej kilku osób funkcjonariusze użyli siły fizycznej, by je odciągnąć od maszyn do wycinki. Kilkanaście osób zostało wylegitymowanych.

Na rozprawę stawiło się pięcioro obwinionych; wobec dwóch osób pozostałych sąd może wydać wyrok zaoczny. Zanim postępowanie przed sądem rozpoczęło się, obrońca obwinionych złożył wniosek o odroczenie sprawy w związku z postępowaniem wszczętym przez Trybunał Sprawiedliwości UE. Chciał, by z rozpoznaniem wniosków policji o ukaranie obwinionych sąd w Hajnówce zaczekał do orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE. Mówił, że według informacji prasowych, takie orzeczenie może zapaść już we wrześniu.

Pod koniec lipca Trybunał wydał tymczasowy nakaz zaprzestania wycinki w Puszczy Białowieskiej na obszarach chronionych do czasu wydania wyroku. Trybunał wydał wstępny nakaz na wniosek KE, która uważa, że kontynuowanie wycinki może przynieść nieodwracalne zmiany na terenie puszczy.

Sąd w Hajnówce ów wniosek obrony oddalił. Pięcioro obwinionych składało w środę wyjaśnienia, ale do zarzutów nie przyznali się.

Jak podkreślali, 8 czerwca wzięli udział w pokojowym proteście przeciw nielegalnej wycince drzew w Puszczy Białowieskiej. Mówili, że ich zadaniem było powstrzymanie ciężkiego sprzętu i ochrona dziedzictwa narodowego, jakim jest puszcza.

W ich ocenie, wycinka szkodzi przyrodzie, a także wizerunkowi Polski na arenie międzynarodowej. Jeden z obwinionych powiedział, że protest tego dnia "był aktem rozpaczy", bo wcześniejsze działania, jak pisma i petycje, "nie zrobiły wrażenia na polskim rządzie".

Obwinieni mówili też, że gdyby trzeba było protestować jeszcze raz, nie zawahaliby się. Uważają, że ich działania nie zakłóciły porządku publicznego, a protest - jak podkreślali - był cichy, bez żadnych okrzyków. W ich ocenie policja nie reagowała w momentach, gdy zagrożone było zdrowie i życie protestujących, jak w przypadku uruchomienia jednej z maszyn.

Pytani też byli, jak na ich protest reagowała lokalna społeczność; mówili, że spotkali się ze słowami wsparcia, mieszkańcy przynosili im też jedzenie i wodę.

Sąd rozpoczął w środę przesłuchiwanie świadków. Jako pierwszy zeznawał kierownik jednej z firm, nadzorujący pracę maszyn. Zeznał, że to on wezwał do interwencji policję, gdy protestujący odrzucili jego prośbę o odejście od maszyn i nieblokowanie sprzętu. Mówił, że po przyjeździe policji, to ona zarządzała terenem, on nie podejmował żadnych działań. Dodał, że jedna z maszyn została na chwilę uruchomiona, ale - jak wyjaśniał - służyło to tylko zabezpieczeniu oleju.

Mężczyzna pytany był też o reakcje społeczności lokalnej. Mówił, że osoby, które spotkał, "wykazywały brak sympatii" dla ekologów i ich protestu.

Sąd nie zdążył przesłuchać wszystkich wezwanych na środę świadków; przesłuchania będzie kontynuował na rozprawach zaplanowanych na 6 i 8 listopada. Wśród tych świadków będą również osoby wskazane przez obrońców obwinionych. Sąd nie wykluczył też konieczności zapoznania się z nagraniami z przebiegu protestów.

W związku z protestami w Puszczy Białowieskiej, do tej pory powiatowa komenda policji w Hajnówce skierowała do sądu wnioski o ukaranie 17 osób. Wobec kolejnych blisko 40 postępowanie jeszcze trwa.

PAP

Warto poczytać

  1. Petruflickr 20.07.2018

    Skandaliczny wpis Petru! Polityk zaatakował Annę Walentynowicz

    Sejm przyjął dziś większością głosów uchwałę w sprawie ustanowienia roku 2019 Rokiem Anny Walentynowicz.

  2. nurowska20072018 20.07.2018

    To są plany totalnych? Nurowska: "Zrobiłam laleczkę Piotrowicza, wbijam szpilki". Odpowiedź Agnieszki Holland szokuje

    Sympatyzująca z KOD-em polska pisarka Maria Nurowska postanowiła kolejny raz włączyć się w polityczny spór toczący się w Polsce.

  3. duda08032018 20.07.2018

    Prezydent zapowiedział 2-dniowe referendum ws. zmian w Konstytucji

    Prezydent RP Andrzej Duda na piątkowej konferencji zapowiedział dwudniowe referendum dotyczące zmian w konstytucji, które ma się odbyć w dniach 10-11 listopada

  4. 1270zamkniete3opaze 20.07.2018

    Odrażająca manipulacja polskojęzycznej niemieckiej gazety

    To już wyższy poziom manipulacji. Dziennikarze „Gazety Wrocławskiej” z należącej do niemieckiego koncernu grupy Polska Press udowodnili, że im nie jest wszystko jedno. Kto według nich odpowiada za plagę sinic i pozamykane polskie plaże? Wiadomo – PiS

  5. mieszkowski-20072018 20.07.2018

    Polska kadra była słaba, bo brakowało jej graczy z Aryki oraz Azji? Przemówienie posła Nowoczesnej podbija sieć

    Przyczyn słabości polskiej reprezentacji na mundialu w Rosji doszukiwał się każdy, od piłkarskiego eksperta po zwykłego, niedzielnego kibica. W rolę krytyka, na sejmowej mównicy, wcielił się również poseł Nowoczesnej, Krzysztof Mieszkowski

  6. sasin-gersdorf-20072018 20.07.2018

    Sasin w mocnych słowach o Gersdorf: Jest emerytką, czy się jej to podoba, czy też nie

    Dotychczasowa I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf jest dzisiaj emerytką i powinna korzystać z wolnego czasu - powiedział w piątek w "Sygnałach dnia" w PR3 szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin

  7. protest-20072018 20.07.2018

    Akt wandalizmu w trakcie protestu. Jego uczestnicy domagają się "sądu ostatecznego"

    "Czas na sąd ostateczny" - taki napis wykonany sprayem umieścili w nocy z czwartku na piątek na elewacji budynku sejmowego protestujący pod gmachem parlamentu

Wiadomości ze świata

więcej
CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook