Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Rusza budowa bazy USA w Redzikowie

13.05.2016

W Redzikowie (woj. pomorskie) wkrótce ruszy budowa bazy pocisków przechwytujących amerykańskiego systemu antyrakietowego. W 2018 r. instalacja ma osiągnąć gotowość operacyjną. Będzie chroniła wojska USA i sojuszników z NATO przed pociskami balistycznymi.

W piątek w uroczystej inauguracji wezmą udział: prezydent Andrzej Duda, szef MON Antoni Macierewicz, przedstawiciele administracji USA z zastępcą sekretarza obrony Robertem Workiem i przedstawiciele innych krajów zaangażowanych w projekt.

Jak podała ambasada USA, w skład amerykańskiej delegacji wejdą też ambasador Paul Jones, dowódca Marynarki Wojennej USA w Europie admirał Mark Ferguson, dyrektor amerykańskiej Agencji Obrony Antyrakietowej wiceadm. James Syring i zastępca sekretarza stanu ds. kontroli zbrojeń, weryfikacji i zgodności Frank Rose.

W czwartek oficjalnie ogłoszono gotowość operacyjną bazy tego samego systemu tarczy antyrakietowej w Deveselu w Rumunii; uroczystość odbyła się z udziałem sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga, przedstawicieli władz amerykańskich i rumuńskich.

Budowa naziemnej bazy systemu Aegis Ashore w Polsce to trzecia faza zintegrowanego amerykańskiego systemu obrony antyrakietowej, znanego pod nazwą European Phased Adaptive Approach (EPAA). EPAA to amerykański wkład do natowskiej obrony antyrakietowej, budowanej w partnerstwie z państwami sojuszu.

Z chwilą osiągnięcia gotowości przez bazę Aegis Ashore w Polsce w 2018 r. NATO osiągnie pełną zdolność obrony terytoriów i ludności państw sojuszu oraz rozmieszczonych tam sił amerykańskich przed pociskami balistycznymi wystrzelonymi spoza obszaru euroatlantyckiego.

EPAA - program europejskiej części tarczy antyrakietowej - został zainicjowany w 2009 r. Baza w podsłupskim Redzikowie ma służyć do przechowywania i odpalania rakiet SM-3 Block IIA, znajdzie się tu też radar śledzenia celów i kierowania ogniem.

Oprócz baz Aegis Ashore w Polsce i Rumunii w skład systemu wchodzi także radar wczesnego wykrywania AN/TPY-2 w Turcji pozwalający wykryć odpalenie pocisku balistycznego oraz cztery niszczyciele amerykańskiej Marynarki Wojennej z systemem Aegis, rozmieszczone na wodach Hiszpanii. Elementy są włączone w system dowodzenia i kontroli w amerykańskiej bazie w niemieckim Ramstein.

Pociski SM-3 służą do zwalczania pocisków balistycznych krótkiego i średniego zasięgu w środkowej fazie lotu. Baza w Redzikowie ma chronić siły sojusznicze przed rakietami z takich krajów jak Iran. Jak podkreślił w ub. roku ambasador USA w Polsce, porozumienie nuklearne z Iranem nie ma znaczenia dla harmonogramu bazy lądowej w Redzikowie, gdyż umowa nie dotyczy rozwoju irańskiego programu pocisków balistycznych.

SM-3 zarówno w wersji morskiej, jak i lądowej, to pociski kinetyczne - mają zwalczać zagrożenia z powietrza samym uderzeniem, którego siłę ich producent porównuje do impetu 10-tonowej ciężarówki pędzącej z prędkością 600 mil na godzinę (ponad 960 km/h). Dotychczas dostarczono ponad 180 pocisków SM-3 wojskom USA i Japonii. Polsko-amerykańska umowa o rozmieszczeniu w Polsce antybalistycznych rakiet przechwytujących została zawarta w sierpniu 2008 r., weszła w życie trzy lata później. Pierwotna koncepcja zakładała umieszczenie w Polsce bazy pocisków dalekiego zasięgu, naprowadzanych przez radar w Czechach.

W 2009 r. USA zmieniły plany; zapowiedziano, że europejska część instalacji antybalistycznej będzie wykorzystywać nie pociski dalekiego zasięgu, lecz właśnie pociski SM-3, wykorzystywane już m.in. do osłony amerykańskich wojsk na Starym Kontynencie. Zmianę uzasadniano względami strategicznymi, technicznymi i finansowymi. Aneks do umowy podpisano w 2010 r.

Umowie o ulokowaniu amerykańskiej bazy w Redzikowie towarzyszy umowa o statusie obsługujących ją wojsk amerykańskich (status of forces agreement - SOFA), z którą wiążą się porozumienia wykonawcze. Określają one np. warunki zabudowy otoczenia bazy, użytkowania urządzeń emitujących fale elektromagnetyczne oraz lotów statków powietrznych nad bazą i wokół niej.

Roboty budowlane mają ruszyć latem br. W Redzikowie powstaną obiekty dla dowództwa i administracji bazy oraz liczącego ok. 300 osób personelu. Koszty budowy bazy Amerykanie szacowali na od kilkudziesięciu do 300 mln dolarów.

Przedstawiciele USA, Polski i Rumunii wielokrotnie deklarowali, że europejska część amerykańskiej "tarczy antyrakietowej" nie jest wymierzona w Rosję. Ta z kolei oświadczyła, że Polska i Rumunia, umieszczając u siebie elementy amerykańskiej tarczy przeciwbalistycznego, "automatycznie stają się celami" Rosji.

Zdaniem polskich komentatorów baza zwiększa bezpieczeństwo Polski jako stała amerykańska instalacja o strategicznym znaczeniu dla sojuszu, dane ze stacji radiolokacyjnej poprawią też zdolności polskiego systemu obrony powietrznej.

„Baza amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej w Redzikowie oznacza stałą obecność amerykańskich wojskowych i zwiększy przez to bezpieczeństwo Polski - oceniają Marek Świerczyński z ośrodka Politka Insight i Mariusz Cielma z "Nowej Techniki Wojskowej".

"Piątkowa uroczystość oznacza przede wszystkim dotrzymanie harmonogramu budowy i wprowadzania zdolności antyrakietowej do arsenału NATO; zgodnie z przyjętym w 2009 i uaktualnionym w 2013 r. planem ta instalacja ma osiągnąć gotowość operacyjną w 2018 r." - powiedział PAP starszy analityk ośrodka Polityka Insight Marek Świerczyński.

Jego zdaniem "dla Polski oznacza to przede wszystkim najtrwalszą z możliwych do osiągnięcia obecność amerykańskich sił zbrojnych". "Tę instalację widziałbym głównie w tym kontekście, ponieważ jeśli chodzi o samo zwalczanie potencjalnych zagrożeń dla bezpieczeństwa i integralności terytorialnej Polski, trzeba pamiętać, że baza i system Aegis, którego jest częścią, są przeznaczone do zwalczania pocisków krótkiego i średniego zasięgu w środkowej fazie lotu" - powiedział Świerczyński.

"Innymi słowy - dodał - ta baza nie obroni się sama przy użyciu posiadanych pocisków SM-3, ponieważ nie jest w stanie zwalczać pocisków w fazie terminalnej, będzie potrzebowała dodatkowej własnej obrony powietrznej".

Świerczyński przypomniał, że we wstępnych planach umieszczenia wyrzutni rakiet SM-3 w Polsce i Rumunii zakładano wysłanie baterii systemu Patriot, które zapewniałyby ich ochronę przed atakiem balistycznym. "To się rozmyło w ciągu ostatnich lat; nie mam jasności, jak będzie wyglądała ochrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa tej bazy, na pewno Polska będzie musiała w niej w jakiś sposób uczestniczyć" - ocenił ekspert.

Podkreślił, że baza ma istotne znaczenie dla polskiego systemu obronnego, bo jest wkładem USA w wielowarstwowy system obrony antyrakietowej sojuszu. "Taka baza będzie broniona i to jest dla Polski ważne" - podkreślił analityk.

Porównał też ulokowanie bazy rakiet SM-3 z pierwotną, planowaną przez administrację George'a W. Busha koncepcją instalacji zwalczającej strategiczne pociski międzykontynentalne przy użyciu dużych rakiet przechwytujących.

"Za czasów Obamy ta koncepcja została zredukowana do wymiaru operacyjnego i taktycznego. System Aegis, prawie identyczny jak ten bazowany na okrętach, ma zwalczać pociski balistyczne krótszego zasięgu. Z drugiej strony można powiedzieć, że ta redukcja bardziej odpowiada wymogom naszego teatru (działań)" - powiedział Świerczyński.

Dodał, że rakiety SM-3 lepiej nadają się do zwalczania rakiet wystrzelonych z Iranu. "Nie można też wykluczyć najczarniejszego scenariusza - ataku rakietami średniego zasięgu ze strony rosyjskiej na cele w Europie Zachodniej. Przed takim atakiem rakiety SM-3 - na bardzo ograniczoną skalę – również mogą chronić, przechwytując rakiety w środkowej fazie lotu na wysokim pułapie" - zauważył.

Także redaktor naczelny miesięcznika "Nowa Technika Wojskowa" Mariusz Cielma uważa, że "instalacja w Redzikowie na pewno jest tym, czego oczekujemy od dawna - trwałą obecnością sił zbrojnych państw sojuszniczych, w tym wypadku USA, największych sił zbrojnych w NATO".

"Mowa o bardzo zaawansowanym systemie. Żołnierzy nie będzie dużo, ale USA dysponują tylko kilkoma takimi instalacjami na świecie" - podkreślił.

Ocenił, że instalacja jest ważna, ponieważ program europejskiej części tarczy antyrakietowej EPAA (European Phased Adaptive Approach) ma na celu ochronę kontynentu europejskiego przed zagrożeniem pociskami balistycznymi, głównie z Bliskiego Wschodu.

"Nie jest to system, który byłby w stanie powstrzymać arsenał rakietowy Federacji Rosyjskiej, liczony w setkach, jeżeli nie w tysiącach głowic, chociaż może być przydatny także dla wschodniej flanki NATO" - dodał.

Zwrócił uwagę na możliwości stacji radiolokacyjnej, która będzie zamontowana w Redzikowie, a "po wpięciu nie tylko w system obrony NATO, ale i polski system obrony powietrznej będzie służył jako element wczesnego ostrzegania (i) dużo szybciej wykryje potencjalne zagrożenie z powietrza". "Dzięki automatyzacji tego systemu polski system obronny uzyska cenne sekundy dla ewentualnego przeciwdziałania" - ocenił Cielma.

W skład naziemnego systemu Aegis Ashore wchodzą radar nadzoru nad przestrzenią powietrzną ulokowany w Turcji oraz bazy rakiet przechwytujących wraz radarami śledzenia celów i kierowanie ogniem.

"Radar w Turcji został tam ulokowany nie bez powodu - celem tworzenia tarczy przeciwrakietowej w Europie była ochrona przed zagrożeniami z Bliskiego Wschodu głównie Europy, ale także częściowo USA. Im bliżej potencjalnych miejsc startu rakiet, tym szybciej i dokładniej radar przekaże te informacje" - powiedział.

Zaznaczył, że skuteczne użycie antyrakiet - lecących z prędkością 3-4 km/s - potrzebuje bardzo dokładnych informacji. "Okienko (tzw. okienko startowe - odpowiedni moment odpalenia rakiety lub antyrakiety - PAP) do zwalczania obiektu balistycznego jest bardzo małe, wojskowi liczą je w sekundach. Od wykrycia startującej rakiety np. na Bliskim Wschodzie do jej upadku np. w Europie upływa kilka minut" - wskazał.

Ryb, PAP

Fot. [PAP/Adam Warżawa]

Warto poczytać

  1. warsaw-8821121280 22.03.2017

    Spotkanie Duda-Macierewicz 31 marca

    "22 marca br. szef BBN minister Paweł Soloch w imieniu Prezydenta RP Andrzeja Dudy zaprosił na spotkanie ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza”.

  2. mid-17321059 22.03.2017

    Prezydent: Ważna rola demokracji lokalnej

    „Decentralizacja państwa, przekazanie części władzy publicznej „w dół”, w ręce samorządowych wspólnot, stanowi jeden z istotniejszych elementów polskich przemian”.

  3. mid-17322030 22.03.2017

    IPN wznowił pracę na Cmentarzu Rakowickim

    Na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie specjaliści z IPN i Instytutu Ekspertyz Sądowych prowadzą w środę oględziny szczątków odnalezionych przez badaczy z Fundacji Niezłomni. Dopiero po dalszych badaniach będzie wiadomo, czy udało się odnaleźć miejsce pochówku żołnierzy antykomunistycznego podziemia.

  4. pretty 22.03.2017

    B. doradca Tuska nt. 10/04: Nie można mówić o rozdzieleniu wizyt

    Wojciech D. - ówczesny doradca premiera Donalda Tuska, dziś pracownik gabinetu prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza - zeznał, że zajmował się polityką historyczną rządu, której częścią były m.in. obchody 70-lecia Zbrodni Katyńskiej.

  5. mid-17320129 22.03.2017

    Bochenek: Nie ma konfliktu w obozie władzy

    Rzecznik rządu stwierdził, że gdy obserwuje, co się dzieje w mediach i przestrzeni publicznej, to widzi "burzę w szklance wody".

  6. smol88 22.03.2017

    PK bada zawiadomienie ministra obrony

    Zawiadomienie ministra obrony narodowej ws. podejrzenia zdrady dyplomatycznej przy wyjaśnianiu okoliczności katastrofy smoleńskiej trafiło do zespołu Prokuratury Krajowej, który bada okoliczności katastrofy - poinformowała PK.

  7. CHAD211216054t586be242m800x6f60d4d2 22.03.2017

    Prezydent chce prowadzić dialog z szefem MON

    Prezydent Andrzej Duda nie ma przekonania, że minister obrony narodowej Antoni Macierewicz powinien odejść - powiedział dyrektor prezydenckiego biura prasowego Marek Magierowski, odnosząc się do korespondencji prezydenta do szefa MON m.in. w sprawie braku obsady ataszatów wojskowych.

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook