Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Rosjanie wciąż opóźniają śledztwo smolenskie

12.01.2013

Rosjanie zwlekają z przekazaniem stronie polskiej informacji o częstotliwości jaka była w sieci energetycznej na smoleńskim lotnisku. To uniemożliwia naszym śledczym przeprowadzenie dokładnych badań fonoskopijnych zapisów rozmów z samolotu Jak-40 i z wieży kontrolnej.

O problemach badających przyczyny katastrofy pisze „Nasz Dzienniki”.

Analiza głosów z rejestratora dźwięku z samolotu Jak-40, który wylądował na Siewiernym przed tupolewem, musi czekać na wyniki badań rozmów z wieży. Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie opracowuje dla Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie dwie opinie fonoskopijne. Ta pierwsza z przygotowywanych ekspertyz dotyczy kopii nagrania urządzenia kontrolującego pracę grupy kontrolerów na lotnisku Siewiernyj.

– Niemożność skończenia opinii dotyczącej nagrań z wieży lotniska Siewiernyj wynika z braku danych m.in. o częstotliwości prądu w sieci elektroenergetycznej Smoleńska z czasu dokonywania kopii tego nagrania, o które to dane Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie zwróciła się do strony rosyjskiej w jednym z wniosków o pomoc prawną – mówi płk. Zbigniew Rzepa, rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej.

Według prokuratorów te brak danych uniemożliwia także dokończenia zbadania rozmów z Jaka-40, bo muszą być one nałożone wraz z rozmowami z wieży na wspólną oś czasu.

– Nagranie z rejestratora znajdującego się w samolocie Jak-40 nie jest nagraniem ciągłym, rejestrator ten w trakcie postoju samolotu na lotnisku Smoleńsk Siewiernyj w dniu 10 kwietnia 2010 roku był wyłączony. Aby móc zatem precyzyjnie określić czas wypowiedzi zapisanych na rejestratorze Jaka-40, konieczne jest uprzednie odtworzenie wypowiedzi wieży lotniska w Smoleńsku – dodaje prokurator Rzepa.

Jak wyjaśnił „ND” gen. bryg. rez. Jan Baraniecki, zastępca dowódcy Wojsk Lotniczych Obrony Powietrznej w latach 1997-2000, doświadczonego w badaniu katastrof lotniczych wojskowych statków powietrznych, biegli z Krakowa mogą mieć duże kłopoty z synchronizowaniem w czasie zarejestrowanych wypowiedzi.

– Nawet synchronizacja czasów w zapisach czarnych skrzynek zawsze sprawiała wiele trudności, bo choć na pokładzie samolotu był zarówno rejestrator parametrów lotu, jak i rejestrator głosu, to niekoniecznie musiały one pracować synchronicznie. By uzyskać prawdziwy obraz lotu, uzyskane z czarnych skrzynek informacje trzeba było sprowadzić na wspólną oś czasu i dopiero je analizować – wyjaśnia dziennikowi gen. Baraniecki.

Slaw/ Nasz Dziennik

[FOTO: wp.mil.pl]

Warto poczytać

Facebook