Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Rosjanie użyli telefonu Lecha Kaczyńskiego

05.05.2012

"Nasz Dziennik" ujawnia: Po katastrofie na Siewiernym ktoś na terenie Federacji Rosyjskiej manipulował przy telefonie prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego ustaliła, że odsłuchiwano pocztę głosową

Prokuratura wojskowa uznała jednak, że można tu mówić jedynie o dzwonieniu na cudzy koszt, a nie o wykradaniu informacji. Ostatecznie stwierdzono, że nie doszło do popełnienia przestępstwa. Ekspertyza ABW jest jednoznaczna. Jak stwierdza prokuratura, "nieustalona osoba" na terenie Rosji uruchamiała 10 i 11 kwietnia 2010 r. telefon Nokia 6310i zarejestrowany na Kancelarię Prezydenta, a użytkowany przez Lecha Kaczyńskiego. Do pierwszego włączenia telefonu doszło tuż po katastrofie, bo o godz. 10.46. Kolejne połączenia miały miejsce następnego dnia o godz. 12.40 i 16.20. Chodziło o numer polskiej poczty głosowej - 505 114 114.

- W przekazanych materiałach znajdował się wyciąg z opinii ABW, z której wynikało, że karta SIM współpracująca z telefonem komórkowym marki Nokia 6310i, należącym do Kancelarii Prezydenta RP, logowała się w sieci telefonii komórkowej Federacji Rosyjskiej - mówi w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" Dariusz Ślepokura, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, która prowadziła dochodzenie w tej sprawie. - Z informacji uzyskanych od operatora PTK Centertel wynika, że w dniach 10 i 11 kwietnia 2010 r. doszło do nawiązania za pośrednictwem tego telefonu trzech połączeń z pocztą głosową - stwierdza prokurator.

- Prawda jest taka, że Rosjanie uruchomili ten telefon, odsłuchali pocztę głosową prezydenta i myślę, że nie szukali tam danych związanych z przyczynami katastrofy, tylko szukali tam zupełnie innych danych - uważa mecenas Piotr Pszczółkowski reprezentujący w śledztwie smoleńskim Jarosława Kaczyńskiego. Ekspertyza dotycząca telefonów ofiar katastrofy, w tym prezydenckiej nokii, została sporządzona przez ABW na potrzeby śledztwa smoleńskiego prowadzonego przez prokuraturę wojskową. Ta jednak wyłączyła materiały dotyczące uruchamiania telefonu prezydenta do osobnego postępowania prowadzonego przez prokuraturę cywilną.

- Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie po przeprowadzeniu określonych czynności, zarówno o charakterze eksperckim (ekspertyza ABW), jak i dowodowym, dokonała stosownych ustaleń w tym zakresie, które skutkowały wydaniem postanowienia o wyłączeniu materiałów dotyczących tej sprawy do odrębnego postępowania i przekazaniu ich właściwej jednostce organizacyjnej prokuratury powszechnej - tłumaczy nam uwarunkowania prawne kpt. Marcin Maksjan zastępujący rzecznika prasowego Naczelnej Prokuratury Wojskowej. Dlatego śledztwo prowadziła Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Jednak zaskakuje jego podstawa prawna.

- W Wydziale V Śledczym Prokuratury Okręgowej w Warszawie pod sygn. V Ds. 230/11 była zarejestrowana sprawa dotycząca włączenia się w dniach 10 i 11 kwietnia 2010 r. na terytorium Federacji Rosyjskiej przez nieustaloną osobę do telefonu komórkowego marki Nokia 6310i i uruchomienia impulsów telefonicznych na cudzy rachunek, tj. na szkodę Kancelarii Prezydenta RP, tj. o czyn z art. 285 ¤ 1 kk - informuje nas Ślepokura. - Przecież nie chodzi o to, czy ktoś naraził Kancelarię Prezydenta na kilka czy kilkanaście złotych kosztów odsłuchania w roamingu poczty głosowej, tylko chodzi o to, że ktoś po prostu grzebał przy telefonie prezydenta - nie ukrywa zdziwienia mec. Piotr Pszczółkowski. Dlaczego nie rozważono kwestii możliwości popełnienia przestępstwa przeciwko ochronie informacji, o czym mówi art. 267 ¤ 1 kodeksu karnego? Chodzi w nim o uzyskanie "bez uprawnienia" dostępu "do informacji dla niego nieprzeznaczonej". Jak się okazuje, prokuratura wojskowa uznała, że nie ma podstaw do takiego przestępstwa.

"Nasz Dziennik" pytał Naczelną Prokuraturę Wojskową o szereg szczegółowych kwestii, ale odesłano nas do prokuratury cywilnej.

- W zakresie innych czynów zabronionych, w tym np. czynu z art. 267 kk, postępowanie nie było prowadzone, bowiem wyłączenie materiałów przez Wojskową Prokuraturę Okręgową dotyczyło jedynie czynu z art. 285 ¤ 1 kk - przyznaje prokurator Ślepokura.

Prokuratura cywilna ubolewa też, że nie dostała od śledczych wojskowych "telefonu komórkowego ani współpracującej z nim karty SIM", lecz jedynie dokumentację. Ostatecznie śledztwo w tej sprawie zostało umorzone przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie jeszcze w grudniu zeszłego roku. Uznano, że nie doszło do popełnienia przestępstwa.

- Postępowanie w niniejszej sprawie zostało zakończone wydaniem w dniu 19 grudnia 2011 r. postanowienia o odmowie wszczęcia dochodzenia wobec braku znamion czynu zabronionego określonego w art. 285 ¤ 1 kk, tj. w zakresie, w jakim materiały zostały przekazane do Prokuratury Okręgowej w Warszawie przez wojskową prokuraturę okręgową - wyjaśnia Ślepokura. Tłumaczy dalej, że z "materiałów zgromadzonych w niniejszej sprawie nie wynikało, aby doszło do włączenia się telefonu, a następnie uruchomienia impulsów telefonicznych na cudzy koszt, co jest niezbędne do wypełnienia znamion czynu zabronionego z art. 285 ¤ 1 kk".

- Natomiast samo bezprawne skorzystanie z cudzego telefonu i przeprowadzenie rozmowy nie wyczerpuje znamion wyżej wymienionego czynu zabronionego - konstatuje prokurator.

- No tak, jak się weźmie pod uwagę, że połączenie z pocztą głosową jest za darmo, chociaż najczęściej za granicą nie jest za darmo - mówi z przekąsem mec. Pszczółkowski. Adwokat stwierdza, że takie decyzje prokuratury to smutna konstatacja. - Niedawno czytaliśmy komunikat prokuratury, że oni zapewniają, iż niczego wartościowego na terenie Federacji Rosyjskiej, co by mogło stanowić tajemnicę państwową, nie zostawili i nie ma się czym martwić - wskazuje. Pszczółkowski nie zgadza się z taką oceną tej sprawy, jaką przyjęli śledczy, umarzając postępowanie. - Oczywiście, czy stanowi to przestępstwo w rozumieniu kodeksu karnego, czy nie, należy do oceny prokuratury. Jeżeli jednak prokuratura nie zajęła się wcześniej taką sprawą z tego powodu, że nie istniały dane pozwalające na stwierdzenie, iż ten telefon był logowany na terenie Federacji Rosyjskiej po katastrofie, to teraz te dane są i wypadałoby to postępowanie podjąć. Jak koniecznie już muszą umorzyć, to chociaż niech zmienią podstawę - stwierdza pełnomocnik Jarosława Kaczyńskiego.

- Rosjanie do tej pory nie oddali szeregu rzeczy, jak np. broni BOR-owców, co jest świadectwem tego, że polska prokuratura nie dba o to, żeby te dowody wpłynęły do Polski - uważa Pszczółkowski. - Telefon satelitarny czy telefon prezydenta RP to są rzeczy, które wymagają zaangażowania naszych służb, żeby obce służby nie mogły sobie w tym grzebać, jak w Googlach, a myśmy im takie warunki stworzyli - dodaje. Pełnomocnicy rodziny Kaczyńskich nie mogli nawet interweniować, ponieważ nie mieli statusu pokrzywdzonych w tej sprawie i zwyczajnie nie wiedzieli o takim postępowaniu.

- Nie mam wiedzy o wyodrębnieniu tej sprawy - przyznaje mec. Rafał Rogalski. Ponadto według ekspertyzy ABW stwierdzono w prawie 30 telefonach "modyfikowane pliki".

Źródło: „Nasz Dziennik”
Fot. PAP/Jacek Turczyk

Warto poczytać

  1. mid-17118076 18.01.2017

    Atak na biuro poselskie PiS w Szczecinie

    "Polityka nienawiści i agresji zbiera owoce. Ktoś nakręca tę sprężynę. Niektórzy nie wytrzymują takiej propagandy”.

  2. mid-17118013 18.01.2017

    Premier po przeglądzie pierwszego z resortów

    "Rozmawialiśmy o sprawach, które dla Polaków są najważniejsze - o sprawach bezpieczeństwa, które dla naszego rządu będzie priorytetem".

  3. wsiecitajemnicepawlarabieja2994 18.01.2017

    Nowoczesna tłumaczy się z apelu o interwencję

    Wniosek, który powstał 16 grudnia w Sejmie to był apel do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego o uspokojenie sytuacji, a nie apel do instytucji europejskich o interwencję - podkreślił w środę w rozmowie z PAP rzecznik Nowoczesnej Paweł Rabiej.

  4. CyWyVbWgAMLCrd-1 18.01.2017

    CBA w mazowieckim sanepidzie

    Dyrekcja mazowieckiego sanepidu zawarła ze sobą i z kilkudziesięcioma pracownikami umowy zlecenia na prawie 3,5 mln zł.

  5. twarze 18.01.2017

    Twarze zadymiarzy sprzed Sejmu

    Policja publikuje wizerunki uczestników awantur przed Sejmem.

  6. mid-17117016 18.01.2017

    Duda: Budżet uchwalony prawidłowo

    Prezydent Andrzej Duda o podpisaniu ustawy budżetowej.

  7. mid-17117278 17.01.2017

    Rozłam w KOD stał się faktem

    "Zarząd podjął uchwałę, wyrażającą brak zaufania do przewodniczącego Zarządu Stowarzyszenia KOD Mateusza Kijowskiego i wzywającą go do niezwłocznego ustąpienia z funkcji przewodniczącego Zarządu".

  8. MAT0971 17.01.2017

    Skandaliczny apel opozycji! Domagano się "interwencji z zewnątrz"

    "16 grudnia, gdy zaczynała się „okupacja Sejmu”, posłowie PO i Nowoczesnej mieli już przygotowany „wspólny apel opozycji”, w którym wzywano Radę Europy i Parlament Europejski do pilnej interwencji".

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook