Jedynie prawda jest ciekawa


Rosjanie uczcili w Pieniężnie "kata wileńskiej AK"

21.02.2017

Pomnik gen. Iwana Czerniachowskiego jest symbolem zniewolenia. Czerniachowski był dowódcą 3. Frontu Białoruskiego. Historycy określają go mianem „kata wileńskiej Armii Krajowej”, gdyż był odpowiedzialny za likwidację jej oddziałów na Wileńszczyźnie.

-Rosyjscy dyplomaci, polscy weterani oraz mieszkańcy Pieniężna uczcili pamięć o radzieckim generale Iwanie Czerniachowskim, który zginął w Pieniężnie 18 lutego 1945 roku. Poinformowała o tym służba prasowa władz obwodu kaliningradzkiego- pisze na swoim portalu Sputnik Polska. Akcja memorialna została zorganizowana przez rosyjską ambasadę w Polsce. Udział w niej wzięli: ambasador nadzwyczajny Federacji Rosyjskiej w Polsce Siergiej Andriejew, kierownik misji dyplomatycznej w Gdańsku Aleksander Karaczewcew, p.o. regionalnego ministra ds. międzynarodowych i międzyregionalnych Ałła Iwanowa, przedstawiciele organizacji społecznych z obwodu kaliningradzkiego oraz niestety także grupka polskich weteranów.

-Już od lat w ten dzień przyjeżdżamy na miejsce jego (Czerniachowskiego – red.) śmierci w mieście Pieniężno, aby złożyć hołd generałowi. Wcześniej tutaj stał jego pomnik, półtora roku temu władze lokalne zniosły go, łamiąc przy tym nasze porozumienia międzyrządowe o grobach i miejscach pamięci. Być może ktoś pomyślał, że pamięć o Czerniachowskim zginie- tłumaczył swój przyjazd Andriejew, dodając, że w czasie ceremonii oddaje się również hołd 600 tysiącom radzieckich żołnierzy, którzy zginęli w czasie wyzwalania Polski. -Dla nas to jest kwestia utrzymania naszej tożsamości narodowej, pamięci o naszym zwycięstwie, pamięci o ofiarach, które zostały złożone na ołtarzu zwycięstwa- podkreślił ambasador.

Także Ałła Iwanowa rozwodziła się nad męstwem Czerniachowskiego. -Rozwinięta wojna z pomnikami boleśnie rani wszystkich mieszkańców obwodu kaliningradzkiego, naszych weteranów i polskich uczestników wojny, którzy walczyli ramię w ramię przeciwko faszystowskim okupantom, w tym i na dzisiejszych polskich ziemiach. Memoriału tu teraz nie ma, ale imię Iwana Czerniachowskiego i wszystkich bohaterów II wojny światowej na zawsze pozostanie w naszej pamięci- stwierdziła Iwanowa.

O "kacie wileńskiej AK" pochlebnie wypowiadał się również biorący udział w uroczystościach pułkownik w rezerwie, kierownik organizacji weteranów w Warszawie Tadeusz Kowalczyk. -Walczył przeciwko faszystom i zginął jak żołnierz. Gdyby nie Czerniachowski i inni żołnierze, którzy pokonali faszyzm, nie byłoby nas tu. Ci, którzy zniszczyli pomnik, nie powinni nazywać siebie Polakami. Rosja zawsze była i będzie dla każdego, kto ma słowiańską duszę, najbliższym sąsiadem i przyjacielem- stwierdził weteran.

Szkoda to nawet komentować. Przypomnijmy, że pomnik upamiętniający sowieckiego generała Iwana Daniłowicza Czerniachowskiego powstał w Pieniężnie na początku lat 70. XX wieku. 31 stycznia 2014 roku lokalne władze postanowiły go zburzyć, uzasadniając to tym, że "jest on dla Polaków symbolem komunizmu, totalitaryzmu i sowietyzacji". Inicjatywę samorządową poparła Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, która zaproponowała stronie rosyjskiej przeniesienie pomnika na teren obwodu kaliningradzkiego. Ambasada  Federacji Rosyjskiej w Warszawie skrytykowała tę propozycję jako nieuzasadnioną, podobnie rosyjskie MSZ. 

W lutym 2014 roku grupa Rosjan samowolnie odnowiła pomnik, a 18 lutego odbyła się uroczystość upamiętnienia 69. rocznicy śmierci Czerniachowskiego zorganizowana przez Rosjan. Trzy miesiące później pomnik został zdewastowany przez nieznanych sprawców, którzy namalowali na monumencie czerwoną farbą Znak Polski Walczącej i napis "Precz z komuną". 

W tym samym okresie pod pomnikiem pikietowali również członkowie stowarzyszenia Solidarni 2010, żądając jego usunięcia.Rok później z burmistrz Pieniężna wystąpił do starostwa powiatowego w Braniewie z wnioskiem o rozbiórkę pomnika, zgodnie z uchwałą rady miejskiej w Pieniężnie ze stycznia 2014 roku. Wniosek poparło również Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Rada Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa. 15 czerwca 2015 roku starosta braniewski wydał zgodę na rozbiórkę pomnika, co znów spotkało się z krytyką strony rosyjskiej. Nie zatrzymało to jednak prac rozbiórkowych, które rozpoczęto 17 września 2015 roku, w 76. rocznicę agresji ZSRR na Polskę.

fot.[Ambasada Rosji w Polsce]

pc/Sputnika Polska



CS154fotoMINI

Czas Stefczyka 154/2018

PDF (7,35 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook