Jedynie prawda jest ciekawa

Rosja zaprowadziła Europę na skraj wojny?

28.04.2014

„Gdyby cokolwiek im się stało (obserwatorom OBWE – red.), byłby to wielki, międzynarodowy skandal, który musiałby wywołać określoną interwencję, najprawdopodobniej militarną” - mówił gen. Skrzypczak w rozmowie z TVN24.

Niezwykle niepokojąca sytuacja zapanowała na wschodniej Ukrainie. Wraz z porwaniem obserwatorów OBWE przez prorosyjskich bojowników, inspirowanych zapewne z Moskwy, Europa stanęła na skraju poważnej wojny. „Gdyby cokolwiek im się stało (obserwatorom OBWE – red.), byłby to wielki, międzynarodowy skandal, który musiałby wywołać określoną interwencję, najprawdopodobniej militarną” - mówił gen. Skrzypczak w rozmowie z TVN24.

W ocenie byłego wiceszefa MON uprowadzenie zagranicznych obserwatorów, to bardzo haniebne zdarzenie, które "plami honor munduru żołnierzy rosyjskich". „Bo na pewno oni mieli w tym swój udział” - podkreślił gen. Skrzypczak.

W podobnym duchu wypowiadał się obecny minister, szef MSW. Bartłomiej Sienkiewicz wskazuje, że „to jest właśnie problem tak zwanego konfliktu asymetrycznego”. „Mam wrażenie, że mamy do czynienia z czymś takim. Z jednej strony mamy wielkie wojska rosyjskie na granicy rosyjsko-ukraińskiej, ale na samej Ukrainie rozgrywa się scenariusz, który bardziej przypomina Libię, czy Syrię, ze wsparciem rosyjskim. To jest sytuacja bardzo niebezpieczna i destabilizująca Ukrainę coraz bardziej. To jest ten problem, z którym cała wspólnota międzynarodowa od początku się zmaga” - wskazuje.

Szef MSW dodaje: „Mam wrażenie, że to co się dzieje na Ukrainie jest w centrum uwagi całego Zachodu, ponieważ wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że tam doszło do przekroczenia linii, od której się zaczyna nowa rzeczywistość. Kluczem jest 25 maja i wybory na Ukrainie. To co się dzieje na wschodniej Ukrainie jest próbą uniemożliwienia przeprowadzenia legalnych wyborów w obszarach, w których Rosja uważa za pozostające w swoim zainteresowaniu”. Zdaniem ministra Sienkiewicza, mamy do czynienia z „aktem terroru”. „Opowieści, że wysłannicy OBWE są u separatystów ukraińskich gośćmi, można między bajki włożyć” - tłumaczy.

Obaj komentatorzy wskazują jasno, że porwanie obserwatorów OBWE może być kolejnym etapem rosyjskiej operacji wymierzonej w Ukrainę. Jak się to może skończyć? Wydaje się, że sytuacja jest coraz bardziej niepokojące...

saż
[Fot. PAP/EPA]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook