Jedynie prawda jest ciekawa

Rosati serwuje kolejne obietnice PO

19.09.2015

Celem zapowiadanej przez PO reformy są lepsze warunki na rynku pracy, likwidacja umów śmieciowych, wzrost dochodów Polaków i uproszczenie systemu podatkowego - wyjaśniał na sobotniej konferencji prasowej Dariusz Rosati z PO.

"W ciągu dwóch lat chcemy wprowadzić jednolity kontrakt na pracę, który zastąpi wszystkie dotychczasowe umowy śmieciowe, z którymi nie wiąże się pełne ozusowanie i które nie gwarantują pracownikom odpowiednich praw pracowniczych. Będzie to skutkowało dwojako. Po pierwsze wzrosną dochody budżetowe z tytułu oskładkowania i ozusowania wszystkich kontraktów, a po drugie zmniejszy się szara strefa, ponieważ w takiej sytuacji nie będzie się opłacało pracować na czarno" - mówił Rosati w sobotę.

Jak tłumaczył, na prezentowanych reformach systemu podatkowego i rynku pracy zyska większość obywateli, z wyjątkiem najlepiej zarabiających i żyjących samotnie.

"Istotą tego programu jest to, że 97 proc. zatrudnionych uzyska wzrost dochodów netto. 3 proc. będzie miało dochody takie same lub niższe, ale dotyczy to tylko osób o najwyższych dochodach, niemających rodzin. Dlatego też reforma przyniesie zasadniczą poprawę tych, którzy tego najbardziej potrzebują - najmniej zarabiających i obciążonych dużymi rodzinami. W ich przypadku zysk netto w skali roku może sięgnąć nawet 5 tys. zł" - mówił Rosati.

"Zasada jest taka, że im mniejsze zarobki, tym proporcjonalnie większe będą korzyści z tytułu wprowadzenia nowego systemu" - dodał polityk PO.

Jak wyjaśnił, nowością planowanego systemu podatkowego jest to, że podatek nie będzie rozliczany z dochodu jednej osoby, ale w zależności od liczby osób w rodzinie. "Dlatego obciążenia podatkowe będą odpowiednio większe dla osób samotnych, a odpowiednio mniejsze dla małżeństw wychowujących dzieci. Im więcej tych dzieci, tym większe będą ich dochody' - powiedział.

Rosati przypomniał też, że dla najmniej zarabiających stawka podatkowa będzie wynosiła 10 proc. i będzie stopniowo rosnąć do 39,5 proc. dla zarabiających najwięcej. "To ciągle jest mniej niż obecne najwyższe obciążenie podatkowe, które wynosi 43,5 proc." - powiedział.

Jak wyjaśnił szef Rady Gospodarczej Janusz Lewandowski, konferencja została zwołana, aby wyjaśnić zapowiedziane w poprzedni weekend reformy, które - jak mówił - spotkały się z dużym niezrozumieniem, szczególnie ze strony konkurentów politycznych.

"Zauważyłem, że o ile coraz lepiej rozmawia nam się o tym z ekonomistami, którzy nie udają polityków, to mamy coraz więcej nierozumienia lub udawania niezrozumienia tego programu ze strony konkurentów politycznych. Mam na myśli przede wszystkim lewicę, która udaje, że nie rozumie tego, że w naszym systemie jest pełna gwarancja dla osób odkładających na emeryturę" - zaznaczył Lewandowski.

Lewandowski ponowił zaproszenie do debaty, skierowane do kandydatki Prawa i Sprawiedliwości na stanowisko premiera Beaty Szydło. "W obliczu naszej propozycji reformy zamiast zwykłego rozdawnictwa rujnującego budżet, przeprowadza się atak personalny na mnie. Dlatego ponawiam propozycję rozmowy z panią Beatą Szydło, co jest lepsze niż ataki personalne" – dodał.

AM/PAP

[fot. Platforma Obywatelska RP from Polska/flickr.com/CC/Wikimedia Commons]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook