Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Rodzice w Sejmie: Jak żyć za 620 zł?

20.03.2014

"Brakuje mi nie tylko na rehabilitację i leki, ale nawet na chleb" - mówią rodzice niepełnosprawnych dzieci, którzy od wczoraj protestują w Sejmie.

W gmachu Sejmu w czwartek nadal protestuje ok. 20 osób - rodzice wraz ze swymi niepełnosprawnymi dziećmi; dojechać mają kolejni z Poznania i Łodzi. Domagają się realizacji obietnic rządu dotyczących pomocy takim rodzinom.

Rodzice przebywają z niepełnosprawnymi dziećmi w gmachu Sejmu od środy. Chcą podwyższenia świadczeń oraz tego, by ich całodobowa opieka nad niepełnosprawnymi dziećmi traktowana była przez państwo jako zawód.

"Zamierzamy czekać aż do skutku, póki coś się nie zmieni. Naprawdę do skutku" - powiedziała PAP w czwartek rano jedna z protestujących Agnieszka Chwastarz. Jak dodała, jeśli w czwartek nie zostaną podjęte rozmowy, protestujący pozostaną w Sejmie.

"Ma do nas dołączyć jeszcze sześć rodzin z Poznania i Łodzi" - dodała. "Dzieci dostały wczoraj posiłki, dzisiaj śniadanie. Śpią na kocach, ale radzimy sobie" - mówiła Agnieszka Chwastarz.

"Mam niewidomą i autystyczną córkę. Nie mogę podjąć pracy, ponieważ wychowuję i opiekuję się dzieckiem 24 godziny na dobę. Moja córka w lipcu skończy 11 lat, a od urodzenia jest niepełnosprawna. Od samego początku walczę o jej życie" - opowiada "Faktowi" Dorota Ciołek.

Ile dostają od państwa rodzice niepełnosprawnych dzieci? 620 zł świadczenia. Premier obiecywał podwyższenie do wysokości pracy minimalnej, jednak jak na razie rząd wstrzymał prace.

Godzina psychologicznej terapii dla córki pani Doroty kosztuje 80 zł, a powinno się ją rehabilitować codziennie. "Skąd mam brać takie pieniądze, skoro od rządu dostaje miesięcznie zaledwie 620 zł zapomogi? Brakuje mi nie tylko na rehabilitację i leki, ale nawet na chleb" - opowiada rozżalona kobieta.

Minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz argumentuje, że w ciągu kilku lat uda się "dojść do minimalnej pensji", choć zależy to od sytuacji budżetowej.

Kosiniak-Kamysz dodał, że sprawę może rozwiązać konsensus co do ustawy całościowo regulującej wsparcie dla rodziców, którzy zrezygnowali z pracy na rzecz opieki nad takimi dziećmi. Potrzebna jest jednak ocena jej zgodności z konstytucją.

Jednak rodzice protestujący dziś w Sejmie podkreślają, że nie mają już sił czekać.

W ciągu pięciu lat - zgodnie z zapowiedziami premiera Donalda Tuska - osoby opiekujące się dziećmi z niepełnosprawnościami będą otrzymywać świadczenie w wysokości płacy minimalnej. Jego wysokość ma być zróżnicowana w zależności od stopnia niepełnosprawności dziecka.

Kosiniak-Kamysz w środę wieczorem odwiedził protestujących i podtrzymał zaproszenie do ministerstwa na rozmowy. Dodał, że rząd zrealizował obietnice dotyczące świadczeń dla niepełnosprawnych, które zwiększono o 200 zł.

mc,PAP,Stefczyk.info

Słowa kluczowe:

niepełnosprawni

,

dzieci

,

rodzice

,

sejm

,

protest

Warto poczytać

Facebook