Jedynie prawda jest ciekawa

Rio: Majka wywalczył pierwszy medal dla Polski

07.08.2016

26-letni Majka w sobotę wywalczył pierwszy medal igrzysk Rio 2016 dla biało-czerwonych w\ wyścigu ze startu wspólnego.

26-letni Majka w sobotę wywalczył pierwszy medal igrzysk Rio 2016 dla biało-czerwonych w\ wyścigu ze startu wspólnego.

- Dwukrotny medalista olimpijski w kolarstwie Mieczysław Nowicki uważa, że brązowym medalem Rafał Majka potwierdził przynależność do światowej czołówki oraz pokazał wielką dojrzałość. "Każde naciśnięcie na pedał było przemyślane" - zaznaczył.

"Tym sukcesem udowodnił, że jest zawodnikiem wielkiego formatu i nawiązał do najlepszych lat polskiego kolarstwa. Jego kariera pięknie się rozwija. Jak wielki sukces osiągnął pokazują nazwiska Brytyjczyka Chrisa Froome'a, Hiszpana Alejandro Valverde, Włocha Vincenzo Nibaliego, czy Szwajcara Fabiana Cancellary, które Polak zostawił w tyle" - powiedział PAP Nowicki, wicemistrz olimpijski z Montrealu (1976) w drużynie i brązowy medalista ze startu wspólnego.

Jak zaznaczył, Majka imponował dojrzałością, umiejętnie rozkładając siły, nie tracąc niepotrzebnie energii na akcje zaczepne i "był tam, gdzie powinien być".

"Rozmawiałem z Rafałem podczas jego przysięgi olimpijskiej. Widziałem, że to spokojny i opanowany młody człowiek, wie czego chce i jest pewny swoich umiejętności. Właściwie wszystko to potwierdził podczas trwającego ponad sześć godzin wyścigu" - podkreślił.

W jego opinii finisz dla Majki mógł być jeszcze bardziej pomyślny, gdyby nie kraksa 20 km przed metą towarzyszących mu w ucieczce Nibaliego i Kolumbijczyka Sergio Henao, po której Polak jechał samotnie w kierunku mety.

"To wcale nie musiało być dla niego korzystne, bo gdyby do decydujących metrów dojechali we trójkę, scenariusz mógł być inny. Widać było, że wcześniej oszczędzał się nie dając zmian i miał opracowaną taktykę, a ta samotna ucieczka przed grupą pościgową kosztowała go bardzo dużo" - wyjaśnił były drużynowy mistrz świata.

Dlatego - jak zaznaczył - nie można mieć do Polaka żadnych pretensji, że nie walczył już na ostatnich metrach. "Nic więcej nie mógł zrobić, bo +wypruł+ się z sił. Do tego nie należy do sprinterów, a Belg Greg Van Avermaet i Duńczyk Jakob Fuglsang napędzali się nawzajem przez kilka kilometrów" - tłumaczył.

Nowicki chwalił nie tylko Majkę, ale także pozostałych Polaków i taktykę ekipy biało-czerwonych. "Byli prawdziwą drużyną i to była robota zespołowa. Michał Kwiatkowski podporządkował wszystko, żeby pomóc liderowi teamu. Po ponad 200-kilometrowej ucieczce mimo osłabienia, jeszcze pomagał Rafałowi w grupie" - zaznaczył.

Sobotni wyścig zdaniem Nowickiego pokazał piękno kolarstwa, jego widowiskowe i dramatyczne oblicze. Zwrócił również uwagę na trudną trasę, którą nazwał "morderczą".

"Ona była nastawiana na +dobicie+ zawodników i ostrą selekcję. W czołówce wytrwali kolarze będący w najlepszej formie, bo ci, którzy mieli chwile zwątpienia, na podjazdach szybko odpadali" - dodał.

Przypomniał również, że Majka - tak samo, jak polska drużyna kolarzy 40 lat temu w Montrealu, w której byli Nowicki oraz Tadeusz Mytnik, Stanisław Szozda i Ryszard Szurkowski – medal wywalczył pierwszego dnia olimpijskiej rywalizacji.

Dodał, że ten sukces może uskrzydlić kolarską drużynę biało-czerwonych przed kolejnymi startami, a także pozostałych reprezentantów kraju. Tłumaczył, że zdjął on część presji z polskich olimpijczyków związaną z oczekiwaniem kibiców na pierwszy medal.

Nowicki liczy, że równie dobrze w niedzielnym wyścigu kobiet spisze się Katarzyna Niewiadoma. "To bardzo charakterna dziewczyna, która może sprawić miłą niespodziankę" - podkreślił.

[fot. PAP/Adam Warżawa]

(PAP)/emer

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook