Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Resort pracy promuje genderową równość

09.12.2013

Z ustaleń „Naszego Dziennika” wynika, że minister pracy wyłożył blisko 270 tys. złotych na realizację projektu promującego genderową „zawodową równość” kobiet i mężczyzn. Politycy opozycji są oburzeni, dowodząc, że „taka propozycja trąci absurdem”.

Jak pisz gazeta - chodzi o projekt „Równość kobiet i mężczyzn w procesach podejmowania decyzji ekonomicznych – narzędziem zmiany społecznej” wdrażany przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej we współpracy z Biurem Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania.

Resort pracy tłumaczy, że projekt jest odpowiedzią na znaczące nierówności w dostępie do awansu kobiet i mężczyzn na stanowiska kierownicze dużych spółek notowanych na giełdzie. Powołuje się przy tym na dane z Komisji Europejskiej, według których udział kobiet w zarządach w największych firmach w Polsce wynosi 11,8 proc. Komisja zaś chce zwiększenia udziału kobiet w zarządach największych firm do 40 procent.

„Celem ogólnym projektu jest promocja równości kobiet i mężczyzn, w szczególności udział kobiet w procesach podejmowania decyzji ekonomicznych” – zastrzega resort pracy.

„Wartość całkowita projektu wynosi 318 tys. 760 euro brutto, w tym środki finansowe Komisji Europejskiej to 254 tys. 760 euro (w ramach Programu Wspólnotowego PROGRESS), a wkład własny Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej to 64 tys. euro, czyli blisko 270 tys. złotych. W ramach realizacji projektu resort planuje też wydanie podręcznika na temat upowszechniania równości kobiet i mężczyzn w procesach podejmowania decyzji ekonomicznych” - czytamy w Naszym Dzienniku.

Jak informuje resort pracy przygotowanie podręcznika poprzedzi badanie opinii publicznej w zakresie postrzegania w społeczeństwie zagadnienia równości kobiet i mężczyzn oraz analiza dotychczasowych badań na ten temat. W 10 firmach urzędnicy resortu zorganizują też seminaria informacyjne poświęcone tematyce równościowej. Równolegle ma być realizowana kampania promocyjna w środkach społecznego przekazu (radio, internet – w tym celu ma być nawet przygotowana specjalna strona internetowa).

Założenia projektu przewidują zmianę świadomości pracodawców w kwestii równości, w szczególności wśród dyrektorów i pracowników firm, pracodawców i organizacji pracodawców.

„Parytety to tania demagogia. Najistotniejszą barierą zawodową, także dla kobiet, jest przede wszystkim brak pracy” – komentuje te pomysły Krzysztof Michałkiewicz, były minister pracy i polityki społecznej.

Zasada równości to nic innego jak sztucznie narzucony wymóg, każda taka propozycja trąci absurdem. Nie ma przecież konieczności wprowadzania sztucznych parytetów w obsadzie zarządów spółek. Jeśli ktoś – czy to mężczyzna, czy kobieta – jest dobrze przygotowany merytorycznie do wypełniania określonych zadań na gruncie zawodowym, to takie stanowisko może zajmować. Nie ma potrzeby, by wprowadzać jakieś dodatkowe projekty, na które bądź co bądź z kieszeni podatników będą wydawane spore sumy pieniędzy - pisze Nasz Dziennik.

„Taka polityka idzie jednak do nas z UE, a rząd bezkrytycznie to przyjmuje. Parytetowa obsada zarządów spółek to jakiś absurd. Przecież w zarządzie jednej spółki mogą zasiadać same kobiety, a w drugim sami mężczyźni. Jeśli są dobrymi ekspertami w danej dziedzinie, niczemu to nie przeszkadza wiceszef sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Robienie czegoś na siłę jest bez sensu, tak jak wprowadzanie parytetów na listach wyborczych. Trudno się nie zgodzić z argumentem, że płeć nie może być najważniejszym kryterium w karierze politycznej czy biznesowej. Ważniejszym od kompetencji i zaangażowania” – uważa z kolei poseł PiS Stanisław Szwed.

Ansa, wP/ Nasz Dziennik

[fot: PAP/Grzegorz Michałowski]

Zainteresował Cię artykuł? Dołącz do nas na Facebooku

Słowa kluczowe:

praca społeczna

,

resort

,

dotacja

,

Nasz Dziennik

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook