Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Religia przegrała z rozrywką

23.01.2012

KRRiT przyznała koncesje na nadawanie cyfrowe spółkom, które nie tylko o wiele słabiej przędą finansowo niż TV Trwam, lecz także nie mają nawet sprzętu telewizyjnego. Jedna z nich od razu odsprzedała część swoich udziałów… TVN.

Okazuje się, że większość  spółek, które otrzymały koncesje, w chwili składania wniosku nie miała płynności finansowej. Pieniądze zdobyły dopiero po kilkudziesięciu dniach i uzupełniły wniosek po terminie. W ostatnich dwóch latach wykazywały straty. Niektóre nie dysponują nawet odpowiednim sprzętem telewizyjnym.

Trzy spółki, które znalazły się na multipleksie 1, otrzymały pozwolenie na nadawanie satelitarne raptem kilka dni przed ostatecznym terminem na złożenie wniosku o… nadawanie cyfrowe. (Możliwość nadawania satelitarnego była jednym z warunków tego, aby starać się o miejsce na platformie cyfrowej). Miejsce to dostały więc stacje jeszcze nieistniejące na rynku medialnym.

Ciekawym przypadkiem jest np. spółka Stavka, która otrzymała miejsce na platformie cyfrowej, po czym sprzedała część udziałów stacji TVN. Pozostałe prywatne spółki, które otrzymały za darmo miejsce na multipleksie 1, to Grupa ATM i kanały rozrywkowo-muzyczne: Eska TV i spółka Lemon Records.

Głównym argumentem KRRiT przeciwko przyznaniu koncesji telewizji Trwam był „brak wiarygodności finansowej” jej właściciela, fundacji Lux Veritatis. Tymczasem, jak się dowiedzieliśmy, fundacja Lux Veritatis ma wszelkie dokumenty świadczące o płynności finansowej.

Fundacja Lux Veritatis wniosła odwołanie od decyzji. Jednak KRRiT rozdysponowała koncesje jeszcze w trakcie postępowania odwoławczego.

Wygląda to tak, jakby za wszelką cenę szukano spółek, które mogłyby dostać te koncesje, żeby tylko zapełnić multipleks - uważa Barbara Bubula (PiS), była członkini KRRiT, członek sejmowej komisji kultury i środków przekazu.

Decyzją o nieprzyznaniu TV Trwam miejsca na cyfrowym multipleksie próbuje się wykluczyć społeczność ludzi wierzących z możliwości nieodpłatnego korzystania z dobra, jakim jest naziemny sposób nadawania - uważa senator Jan Maria Jackowski (PiS), członek senackiej komisji kultury i środków przekazu.

Niezalezna.pl/"Gazeta Polska Codziennie"

[fot.sxc.hu]

Warto poczytać

Facebook