Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Reforma Gowina - do kosza?

13.06.2013

Sejm przyjął ustawę likwidującą sądową reformę Jarosława Gowina. Teraz jej los zależy tylko od podpisu prezydenta.

Sejm nie zgodził się na postulowane przez Senat odrzucenie obywatelskiej ustawy przywracającej 79 sądów rejonowych zniesionych na mocy tzw reformy Gowina. Ustawa jest zatem ostatecznie przyjęta i trafi teraz do prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Prezydent może ustawę podpisać, zawetować lub skierować do Trybunału Konstytucyjnego. Większość bezwzględna wymagana do odrzucenia uchwały, w której Senat opowiedział się przeciwko obywatelskiej ustawie, wynosiła 213 głosów. Za odrzuceniem uchwały Senatu opowiedziało się 226 posłów. Za jej przyjęciem było 197. Od głosu wstrzymało się 2 posłów.

Stanowisko Senatu poparło 192 posłów PO; 2 wstrzymało się, a 12 nie głosowało. Za odrzuceniem senackiej uchwały opowiedziało się 28 posłów PSL, 1 nie głosował. 123 posłów PiS było przeciw uchwale, 14 nie głosowało. 

Przeciwko stanowisku Senatu opowiedziało się również: 37 posłów RP; 24 posłów SLD i 11 posłów posłów SP. Dwóch posłów SP poparło senacką uchwałę. 3 posłów niezależnych było przeciw uchwale, a 3 innych za nią.

Reformę przeprowadzono rozporządzeniem poprzedniego ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina. Na jej mocy od początku tego roku 79 najmniejszych sądów rejonowych o limicie etatów do dziewięciu sędziów stało się wydziałami zamiejscowymi większych jednostek.

Reforma wywołała liczne protesty środowiska sędziowskiego; krytykowała ją i opozycja, i koalicyjne PSL. Gowin mówił, że reorganizacja poprawi efektywność oraz strukturę organizacyjną tych sądów - wobec nierównomiernego ich obciążenia. Przeciwnicy zmian oceniali, że reorganizacja doprowadzi m.in. do utraty prestiżu wielu powiatów i nie polepszy sprawności wymiaru sprawiedliwości.

Zgłoszona jako projekt obywatelski ustawa o okręgach sądowych, którą w parlamencie pilotował klub PSL, została opracowana rok temu. Ma na celu przywrócenie stanu sprzed reformy Gowina i udaremnienie możliwości tworzenia i znoszenia sądów poprzez rozporządzenie szefa resortu. 

Ustawa wyszczególnia wszystkie sądy istniejące do końca zeszłego roku wraz z ich okręgami. Każda zmiana struktury musiałaby więc w przyszłości następować w trybie nowelizacji ustawy tak, by minister nie mógł takich zmian dokonywać w drodze rozporządzenia.

10 maja Sejm przyjął tę ustawę. 6 czerwca Senat odrzucił ją głosami PO. W Senacie PO ma większość, ale w Sejmie dysponuje 206 głosami. Kluby PSL, PiS, RP, SLD i SP dysponują razem 248 głosami. W czwartkowej debacie w Sejmie tylko PO opowiedziała się za stanowiskiem Senatu, który chciał odrzucenia obywatelskiej ustawy. Wszystkie pozostały kluby były przeciw, chcąc by ta ustawa weszła w życie.

"W tej sytuacji zdecyduje prezydent" - podkreślali wcześniej politycy PO. Komorowski mówił w maju, że "ma kłopot" z całą sprawą. Dodał, że swego czasu dał krytyczny sygnał co do arbitralnej decyzji Gowina ws. reorganizacji sądów, która nie była "przygotowana w rozmowach z koalicjantem i w parlamencie". 

Z drugiej strony - mówił wówczas prezydent - "nieuzasadnione, błędne i szkodliwe dla systemu państwa są rozwiązania proponowane w ustawie tzw. obywatelskiej, która przecież jest typowym przykładem sejmokracji, czyli zabierania władzy wykonawczej nie tylko decyzji, ale i odpowiedzialności".
W marcu Trybunał Konstytucyjny uznał, że reorganizacja sądów rejonowych jest zgodna z konstytucją. 15-osobowy skład TK niejednogłośnie uznał, że podstawa prawna rozporządzenia o reorganizacji sądów jest zgodna z konstytucją. Skargi do TK złożyła grupa posłów (głównie z PSL) i Krajowa Rada Sądownictwa.

ansa/PAP

[fot. PAP/Leszek Szymański]

Warto poczytać

Facebook