Jedynie prawda jest ciekawa

PSL zbroi się na eurowybory

12.10.2013

Rady Naczelnej PSL zebrała się aby rozmawiać o przygotowaniach do wyborów europejskich. Szef PSL Janusz Piechociński powiedział, że na posiedzeniu przedstawi też nowe propozycje programowe; w tym - założenia nowej ordynacji podatkowej.

Rada Naczelna rozpoczęła posiedzenie po godz. 10 w Warszawie.

Szef ludowców podkreślił, że na jej posiedzeniu przedstawi pomysły programowe, którymi PSL będzie się zajmował w najbliższych miesiącach. Jak zaznaczył jednym z nich jest stworzenie nowej ordynacji podatkowej.

"Napiszemy rozwiązania i propozycje nie z punktu widzenia służb ministra finansów, ale podatnika i przedsiębiorcy" - zaznaczył. Jak podkreślił, system powinien być mało skomplikowany, czytelny i "maksymalnie przyjazny podatnikowi".

Najważniejszym tematem Rady będą przygotowania do przyszłorocznych wyborów do europarlamentu. Według źródeł we władzach partii ludowcy chcą uzyskać zgodę premiera Donalda Tuska na to, by kandydować w wyborach do Parlamentu Europejskiego mogli ministrowie z PSL; jednak szef Stronnictwa, wicepremier Janusz Piechociński - jako minister gospodarki - nie będzie startował.

Sam Piechociński podkreślił w rozmowie z PAP, że wszyscy posłowie PSL, a także radni sejmików wojewódzkich, muszą się liczyć ze startem w eurowyborach, które odbędą się wiosną przyszłego roku.

"Kto z członków PSL odmówi partii (kandydowania w wyborach do PE), musi mieć świadomość, że w wyborach samorządowych i wyborach parlamentarnych nie będzie w pierwszej piątce (na liście)" - zaznaczył lider PSL.

Z informacji PAP ze źródeł zbliżonych do kierownictwa partii wynika, że rezultaty osiągnięte w wyborach będą miały wpływ na pozycję poszczególnych osób w partii. "Liczymy, że każdy z posłów powinien dostać w wyborach do europarlamentu co najmniej 2/3 poparcia osiągniętego w wyborach do Sejmu" - wyjaśnia jeden z rozmówców.

Wybory do europarlamentu traktowane są również jako moment, w którym może dojść do oceny Piechocińskiego jako szefa PSL. Wniosku o jego odwołanie z tej funkcji nie wykluczali dolnośląscy politycy Stronnictwa, którzy liczą ponadto, że sytuacja w ich regionalnej organizacji stanie się przedmiotem debaty na sobotnim posiedzeniu Rady Naczelnej.

Naczelny Komitet Wykonawczy PSL zawiesił do końca października swoją czerwcową decyzję o rozwiązaniu tamtejszych struktur Stronnictwa i dał czas władzom partii w tym regionie, by zakończyły konflikt personalny. Lokalni działacze czują się pokrzywdzeni decyzją NKW o rozwiązaniu regionalnych struktur partii, choć Piechociński przekonywał, że została ona podjęta zgodnie ze statutem partii.

"Piechociński chce sam układać listy do eurowyborów. Podkreśla, że ma w ręku ołówek i zapomina, że możemy mu ten ołówek odebrać" - powiedział dolnośląski polityk Stronnictwa. Część ludowców w nieoficjalnych rozmowach podkreśla jednak, że nie powinno się zmieniać władz PSL ze względu na proces wyboru władz w PO. "Niepotrzebnie niektórzy frustraci rozpowiadają o odwołaniu prezesa. Póki się nie uspokoi w PO, nie powinniśmy osłabiać własnej firmy" - podkreślił jeden z nich. "Bardziej odpowiedzialni z nas mówią, że do czasu zakończenia wyborów w PO nie można mówić o zmianie prezesa, ale cierpliwość wielu z nas się skończyła" - dodał inny.

Zainteresował Cię artykuł? Dołącz do nas na Facebooku!

PAP, lz

[fot: PAP/Tomasz Gzell]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook