Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

PSL decyduje o przyszłości partii

20.06.2015

Trwa Rada Naczelna PSL na której jest możliwe złożenie wniosku o odwołanie szefa PSL Janusza Piechocińskiego; jako kandydat na jego następcę może być zgłoszony Władysław Kosiniak-Kamysz.

Rozpoczęta przed godz. 11 w Warszawie Rada Naczelna PSL według wcześniej ustalonego planu ma zająć się m.in. oceną wyniku kandydata ludowców Adama Jarubasa (uzyskał 1,6 proc. – PAP) w wyborach prezydenckich i przygotowaniami partii do wyborów parlamentarnych, ale ten porządek obrad - głosami całej rady - może zostać poszerzony o punkt dotyczący odwołania prezesa partii.

Według informacji PAP od polityków PSL, zwolennicy zmiany na fotelu prezesa planują, by to głosowanie miało charakter tajny, co - jak tłumaczą rozmówcy PAP - ułatwi dotychczasowym stronnikom Piechocińskiego zagłosowanie za dopuszczeniem punktu dotyczącego jego odwołania.

Sam Janusz Piechociński w piątkowej rozmowie z PAP podkreślił, że "ze spokojem będzie szedł na radę", na której - w jego ocenie - "nie dojdzie do wyboru nowego prezesa". Według wicepremiera nazwisko Kosiniaka-Kamysza jako jego kontrkandydata "wkręca się w sprawę przez medialne naciski". Piechociński dodał, że minister pracy "cieszy się jego szacunkiem i ma olbrzymią autonomię w kierowaniu swoim resortem".

Obok dyskusji o nowym liderze w PSL pojawiają się inne pomysły na odzyskanie przez ludowców topniejącego poparcia jak planowany na wrzesień kongres programowy partii. Określili też priorytety partii przed październikowymi wyborami parlamentarnymi: uchwalenie ustaw o ochronie ziemi, ustawy umożliwiającej przejście na emeryturę przy 40-letnim stażu pracy i nowelizacji prawa łowieckiego.

- W Polskim Stronnictwie Ludowym niektórzy proponują zmiany dla samych zmian - powiedział podczas wystąpienia otwierającego Piechociński. Dodał, że oczekuje i żąda konsolidacji wokół tego, aby "Polskę zmieniać na lepsze, a PSL-owi nie szkodzić".

- Wnioskujemy do Wysokiej Rady, aby w ostatni weekend września odbył się - decyzją poprzedniego kongresu - kongres programowy. Chcemy mówić o Polsce na dziś i na jutro, Polsce współpracy, życzliwości i solidarności; Polsce rozumnej współpracy, a nie walki. Dziś, kiedy przeglądamy gazety, czytamy: jedni proponują kandydata na premiera, inni proponują nowy program, a w Polskim Stronnictwie Ludowym niektórzy proponują zmiany dla samych zmian. Oczekuję i żądam konsolidacji wokół tego, aby Polskę zmieniać na lepsze, a PSL-owi nie szkodzić - powiedział Piechociński.

Dodał, że partia jest to winna tym, którzy budowali PSL przez 20 lat, i sześciu tysiącom osób, które w ostatnich trzech latach zgłosiły się do jego partii. - Więcej wiary, więcej solidarności, więcej umiejętności grania ze sobą i dla siebie, a nigdy przeciwko sobie - powiedział.

Piechociński mówił, że z wielką uwagą PSL wsłuchuje się w ujawniony przy okazji wyborów prezydenckich "radykalny, antypaństwowy głos", który ma prowadzić także do zmian w wyborach parlamentarnych.

- Zdumiewające jest to, jak wielu chwyciło ten lep, jak zrozumiało, że może być wielka zmiana, która ma być rewolucyjnym przesileniem. Otóż wiemy, że lepszej Polski w lepszej Europie nie zbuduje się na skróty, nie zbuduje się poprzez bunt  - powiedział lider PSL.

Piechociński zaznaczył, że jego zdaniem Polsce jest obecnie "potrzebna przewidywalność, jest potrzebna racjonalność, Polsce jest potrzebne wielkie, silne, demokratyczne, obywatelskie i praktyczne centrum".

mmil/PAP

[Fot. fot.ansa/wPolityce.pl]

Warto poczytać

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook