Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

PSL chce przykryć cięcia

16.08.2013

Szef PSL chce przystąpić do jesiennej ofensywy. Mówi m.in. o gospodarczym programowym otwarciu w koalicji, co mogłoby przyćmić desperackie cięcia w budżecie państwa.

Dla Janusza Piechocińskiego celem jest przede wszystkim walka o nowych wyborców i przygotowanie do eurowyborów w 2014 r. Partyjni krytycy Janusza Piechocińskiego podkreślają, że te wybory mogą zdecydować, czy pozostanie on liderem partii.

Według źródeł PAP w kierownictwie PSL, Piechociński zaproponował, by propozycje programowe dotyczące głównie gospodarki ogłoszono jako „nowe otwarcie programowe koalicji PO-PSL” obok - zapowiadanej przez premiera na jesień - rekonstrukcji rządu.

- Nowe otwarcie będzie na rękę Platformie. Prezentując świeże pomysły gospodarcze, przykrylibyśmy przekaz o cięciach w nowelizowanym budżecie - dodał anonimowo prominentny polityk PSL.

Pytany o ten pomysł, lider ludowców powiedział PAP, że miałby to być pakiet zawierający trzydzieści kilka konkretnych pomysłów, które byłyby „wkładem do dyskusji przed jesiennym sezonem parlamentarnym”.

- Chcemy się specjalizować w sprawach społeczno-gospodarczych. PSL pozostanie siłą racjonalną i zajmującą się konkretami. Będziemy zachęcać do współpracy środowiska, z którymi nie jesteśmy w koalicjach w rządzie, czy samorządach - zapowiedział Piechociński.

Oprócz pobudzania gospodarki, priorytetem dla szefa ludowców jest też doprowadzenie do wejścia w życie 1 stycznia 2014 r. tzw. dużego trójpaku energetycznego i stworzenie nowej ordynacji podatkowej napisanej - jak mówił - „w imieniu podatnika i przedsiębiorcy, a nie aparatu skarbowego”.

Również szef klubu PSL Jan Bury kładzie główny akcent na gospodarkę. - Priorytetem dla rządu i dla naszego klubu jest tworzenie prawa przyjaznego przedsiębiorcom - podkreślił Bury w rozmowie z PAP.

Zapowiedział też, że na przełomie sierpnia i września klub PSL zorganizuje w Sejmie konferencję z udziałem drobnych i średnich przedsiębiorców, na której zostaną omówione propozycje zmian w prawie, przekazane za pośrednictwem stworzonej przez PSL strony internetowej „platforma przedsiębiorców”.

Stawianie przez ludowców na tematy gospodarcze wynika z założenia, że mogą w ten sposób pozyskać nowych wyborców. Szef PSL powołuje się na badania, z których wynika, że PSL jest partią drugiego wyboru dla przedsiębiorców i zakłada, że pierwszy rok swojej prezesury poświęci na walkę o nowe głosy.

- Pierwszy rok to otwieranie PSL-u na nowe środowiska, często nam wrogie - powiedział Piechociński. Podkreślił, że Konfederacja Lewiatan, czy Business Center Club to ważne organizacje, z którymi „trzeba nawiązać kontakt i rozpocząć debatę”.

Z informacji PAP ze źródeł w PSL wynika, że ludowcom zależy też na budowaniu wizerunku partii bliskiej samorządom, dlatego - po zawieszeniu przez Sejm w sierpniu progu ostrożnościowego - chcieliby, aby również samorządom umożliwić większe zadłużanie się.

- Samorządowcy mogli mieć do nas pretensje: „skoro wy sobie popuszczacie pasa w budżecie i już tak nie oszczędzacie, to co z nami?” - tłumaczył jeden z ludowców.

Szef PSL zaznaczył, że od lutego dawał do zrozumienia, że nie zgodzi się na „żadne zmiany dotyczące ministerstwa finansów bez zmian dotyczących samorządów”. Według Piechocińskiego premier Donald Tusk i minister finansów Jacek Rostowski zgodzili się z takim myśleniem. Nowe rozwiązanie - według niego - miałoby polegać na tym, że środki na inwestycje w samorządach będą inaczej liczone, co da im możliwość zaciągnięcia kredytów, czy emisji obligacji.

Jednak zarówno krytycy prezesa PSL, jak i jego otoczenie zgadzają się co do jednego - najważniejszym sprawdzianem jego skuteczności jako szefa partii będą przyszłoroczne wybory do europarlamentu i próby jego wcześniejszego odwołania z funkcji są mało prawdopodobne.

Ze strony krytyków szefa ludowców przeważają zarzuty niespełnienia obietnic składanych przez niego na listopadowym kongresie, na którym niespodziewanie zastąpił Waldemara Pawlaka na fotelu szefa partii.

- Obiecywał, że będzie dostępny, że będzie odbierał telefony. Okazało się, że nie jest w stanie. Obiecywał, że będzie walczył o 15 proc. poparcia. W ostatnich sondażach poparcie oscyluje wokół 5 proc. A sondaż, w którym mieliśmy tylko 2 proc. (z lipca - PAP) wywołał w partii sporą nerwowość - mówił anonimowo poseł Stronnictwa.

Szef PSL tłumaczył w rozmowie z PAP, że podczas swoich licznych podróży po kraju stara się spotykać zarówno z lokalnymi przedsiębiorcami, jak i przedstawicielami środowiska akademickiego, stąd ma mniej czasu na rozmowy z działaczami partii.

- Odbyłem ponad tysiąc spotkań. Eksponują to media lokalne, a media krajowe bardziej ekscytują się sondażami i konfrontacjami - zaznaczył. Z informacji PAP wynika, że władze PSL liczą, że w uzyskaniu dobrego wyniku partii w wyborach do PE ma pomóc wystawienie na listy wszystkich posłów PSL, a także przyciągnięcie znanych nazwisk niezwiązanych z tą partią - trzecie miejsca na listach mają być zarezerwowane dla znanych przedstawicieli środowiska akademickiego.

Jak twierdzą źródła PAP we władzach PSL, ludowcy liczą też na mobilizację wszystkich członków i sympatyków partii w połączeniu ze spodziewaną niską frekwencją w tych wyborach.

- Musimy pamiętać o tym, że nie walczymy o milion głosów, tylko o znacznie mniej - ocenił jeden z ważnych polityków Stronnictwa.

Jak już pisała PAP, Piechociński zapowiedział stworzenie specjalnego sztabu z udziałem europosłów i ekspertów, który ma przygotować program partii na wybory europejskie. Jednak - jak skarżył się PAP jeden z ludowców - „za szumnymi zapowiedziami nie idą słowa”.

- Piechociński zaskoczył nas zapowiedzią o stworzeniu sztabu, a potem niewiele się w tej sprawie wydarzyło, a już się zbliża koniec wakacji - argumentował. Z ustaleń PAP wynika, że wątpliwe jest - planowane wcześniej przez ludowców - zaproszenie na listy PSL polityków partii Polska Jest najważniejsza. Zapowiedziane na początku roku porozumienie PSL i PJN pod nazwą Centrum dla Polaków zostało zawieszone latem po tym, jak lider PJN i europoseł Paweł Kowal nie zgodził się na przejście do frakcji w europarlamencie, do której należy PSL.

Ponadto - według Piechocińskiego - jesienią nie odbędzie się, zapowiadany wcześniej przez wiceszefa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza, kongres programowy ludowców, który miał być poświęcony gospodarce.

Jak tłumaczył lider PSL, jesienią politycy Stronnictwa na otwartych spotkaniach w każdej gminie będą rozmawiali m.in. o gospodarce i sprawach europejskich, a kongres zostanie zorganizowany – już po wyborach samorządowych - w 2015 r.

- Zwoływanie kongresu jesienią byłoby dla Janusza ryzykowne. Byłaby to dobra okazja do podsumowania jego działalności jako prezesa. Kto wie, czy nie pojawiłby się wniosek o jego odwołanie – tak przełożenie imprezy interpretuje jeden z ważnych polityków PSL.

PAP, ruk

[Fot. Tomasz Murański / PAP]

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku!

 

Słowa kluczowe:

ordynacja

,

PSL

,

koalicja

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook