Jedynie prawda jest ciekawa

Przybywa bezrobotnych z wyższym wykształceniem

07.11.2011

Jednak wraz ze wzrostem tej liczby zaczyna niepokoić jego nierynkowa struktura, w efekcie której wiele osób z dyplomem zasila szeregi bezrobotnych. Z najnowszych danych resortu pracy wynika, że w końcu września było ich blisko 213 tys. – o ponad 22 tys. więcej niż przed rokiem – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.

Wśród bezrobotnych absolwentów wyższych uczelni dużo jest ekonomistów, pedagogów, specjalistów od marketingu i handlu, politologów oraz socjologów.

Wiele do życzenia pozostawia ciągle jakość kształcenia. Osoby kończące studia nie mają często umiejętności związanych z ich zawodem, a także doświadczenia, czego już na starcie wymagają pracodawcy. To między innymi z tego powodu wśród absolwentów szkól wyższych w wieku do 30 lat stopa bezrobocia wynosi aż 21 proc.

Od przełomu lat 80. i 90. kilkakrotnie wzrosła w Polsce liczba osób z wyższym wykształceniem. Dlatego obserwujemy tu poważny problem na linii podaż–popyt. Uczelnie cały czas „produkują” absolwentów, dla których w wielu dziedzinach na rynku nie ma już po prostu pracy, gdyż popyt został zapewniony – wyjaśnia w rozmowie ze Stefczyk.info Anita Błaszczak, redaktor Działu Ekonomia w „Rzeczpospolitej”.

Dlatego tak ważne, na co wskazuje nasz ekspert, jest zainteresowanie się rynkiem pracy, przemyślenie, w jakie studia warto zainwestować swój wysiłek. – Choć, co należy zaznaczyć, i to nie zawsze da nam odpowiedź na pytanie, czy po kilku latach studiów będę miał zapewnioną pracę – dodaje Błaszczak. – W tym czasie bowiem może zmienić się koniunktura, popyt rynku na tę specjalizację osłabnąć i absolwent zostaje z problemem. Weźmy na przykład budownictwo – trudno powiedzieć, czy za kilka lat również będzie taka koniunktura i popyt na specjalistów, gdyż już teraz widać symptomy wyhamowywania branży budowniczej.

Rozmówca Stefczyk.info wskazuje, iż w przypadku, gdy młody człowiek nie wie jeszcze, czym chce się zajmować, dobrym rozwiązaniem jest licencjat.

Przez trzy lata może się on profilować i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy kierunek, który wybrał, mu odpowiada czy też powinien spróbować czegoś innego. Nie jest zmuszony brnąć od razu w 5-letnie studia magisterskie – zauważa Błaszczak i podkreśla, jak ważne jest specjalizowanie się w jakiejś dziedzinie. – Bo co to znaczy być np. socjologiem? Trzeba jeszcze dodatkowo specjalizować się w danej dziedzinie, pracować nad tym.

Problem bezrobocia wśród absolwentów nie dotyczy bynajmniej tylko studentów kierunków humanistycznych czy ekonomicznych. Dotyczy on realnie również absolwentów uczelni technicznych.

Coraz większa liczba inżynierów, często po trudnych i pracochłonnych kierunkach, nie może sobie znaleźć pracy w swoim zawodzie, gdyż rynek pracy w ich specjalizacjach został już nasycony. Muszą zatem szukać tej pracy w innej branży – dodaje Anita Błaszczak.

W najbliższej przyszłości perspektywy na rynku pracy przed absolwentami nie rysują się wcale optymistycznie. Bezrobotnych z wyższym wykształceniem będzie nadal przybywać, gdyż na rynek pracy wchodzić będą kolejne roczniki z wyżu demograficznego z lat osiemdziesiątych, które masowo podejmowały studia. Z kolei ofert zatrudnienia będzie brakowało, gdyż pracodawcy obawiają się spowolnienia gospodarczego i tworzą niewiele nowych miejsc pracy. A spora część z tych, która nawet znajdzie pracę, będzie zmuszona wykonywać zajęcie poniżej swoich kwalifikacji i możliwości.

RoJ
[fot. PAP/Grzegorz Michałowski]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook