Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Przepychanki w koalicji

23.07.2013

W koalicji PO-PSL wrze. Janusz Piechociński zarzuca premierowi, że ten nie panuje nad własną partią i może przegrać kolejne rządowe głosowania. Ireneusz Raś odpowiada: "Zalecam kąpiel w chłodnej wodzie."

Lider Polskiego Stronnictwa Ludowego w rozmowie z "Rzeczpospolitą" opowiada o stabilności koalicji z Platformą, o wewnętrznych tarciach w PSL oraz o tym, jak sprawa uboju rytualnego pokazała prawdziwe oblicze polskich polityków.

Ta ostatnia kwestia jest dla Janusza Piechocińskiego papierkiem lakmusowym, choć nie ukrywa, że ludowcy po prostu przegrali tę sprawę: "I Herkules wszystkim nie poradzi. To pokazuje, że w sprawach rolniczych i wiejskich wyborcy mogą liczyć tylko na PSL. (...) PSL był jedynym ugrupowaniem, w którym nie było dyscypliny podczas głosowania, a cały klub głosował jednomyślnie i racjonalnie" - ocenił Piechociński.

Szef PSL nie ukrywał irytacji i rozżalenia wobec mediów. Mówił o tym, że często dają się wciągnąć w personalne spory i dywagacje, a nie oceniają realnej polityki. W podobnym tonie odniósł się do kiepskich sondaży swojej partii: "Sondaże bardzo często nie oddają prawdziwego poparcia dla PSL. Telefoniczne na małej próbie faworyzują  skrajnie radykalne partyjne postawy a PSL jest w racjonalnym centrum. Warszawskie media patrzą na politykę z punktu widzenia sondażomanii, w oderwaniu od realiów" - tłumaczył.

W rozmowie pada ostra ocena premiera Tuska. Piechociński najwięcej zarzutów do szefa rządu ma jednak nie o styl i sposób rządzenia, ale o kierownictwo nad partią: "Martwi mnie, że Donald Tusk, jako szef rządu, nie panuje nad swoją partią. Martwi, że premier nie znalazł poparcia całej swojej formacji dla projektu rządowego. To oznacza, że kolejne głosowania rządowe mogą być też zagrożone. Premier traci większość koalicyjną w szeregach własnej partii dla przeprowadzania projektów rządowych" - mówił Piechociński.

Nie chciał jednak odnieść się do spekulacji, czy PSL będzie wstanie utworzyć w przyszłym Sejmie koalicję rządową z Prawem i Sprawiedliwością:

"Po przyszłych wyborach parlamentarnych, to PSL będzie wybierał koalicjanta, a nie PSL będzie wybierany do koalicji. Mocne PSL to gwarancja na stabilną , przewidywalną i skuteczną politykę "- ocenił.

Na słowa szefa PSL zareagowali politycy PO, którzy w mniej lub bardziej ostrym tonie odpowiadali Piechocińskiemu. Wszystkich przebił chyba Ireneusz Raś, który zaapelował do wicepremiera: "Widać, że politykom też potrzebny jest wypoczynek. Polecam popływać w chłodnej wodzie" - kpił poseł Platformy.

svit, "Rzeczpospolita", wPolityce.pl

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook