Jedynie prawda jest ciekawa

Przedszkole tylko dla wybranych

30.04.2014

Pracuję, grzecznie płacę podatki, powiększam PKB. A jednak jestem traktowana jak obywatelka drugiej kategorii. Bo niestety mam męża, pełnosprawne dzieci i nie jestem alkoholiczką - pisze na portalu foch.pl blogerka Anna Rączkowska, która starała się o miejsce w przedszkolu dla swojego dziecka.

Pani Anna za pośrednictwem internetu zapisała swoją córkę do publicznego przedszkola. Wybrała to mniej oblegane, bo wiedziała, że w nowym i kolorowym na pewno się nie uda. Zaznacza, że bardzo jej zależało na tym, żeby córka otrzymała miejsce w tym przedszkolu - ba,  w ostatnich miesiącach było to jej marzenie. Nie spełniło się. "Bo, niestety, mam męża. Niestety, mam tylko dwoje dzieci. Niestety, nie jestem niepełnosprawna i moje dzieci też nie są. Niestety, nie jestem z rodziny patologicznej, nie mam kuratora, nie trzaskamy się z mężem po pyskach i nie jesteśmy alkoholikami. Ale za to jestem uczciwa, pracuję (mąż też) i płacę podatki tu, gdzie mieszkam. Za to wszystko przysługuje mi 20 punktów. Wszystkim, których wymieniłam wcześniej, przysługuje łącznie punktów 128" - wylicza matka.

Mieszka na osiedlu, gdzie mieszkają młodzi ludzie, którzy też mają dzieci, ale za to żyją bez ślubu. Dlatego szanse na miejsce w przedszkole dla jej córki są więc zerowe."Nie dziwię im się - dzisiaj też bym nie brała, jeśli myślałabym o dzieciach i o tym, że zależy mi na państwowym przedszkolu" - stwierdza z goryczą pani Anna.

Owszem, na jej osiedlu znajduje się dziesiątki prywatnych przedszkoli, ale za miejsce w nich trzeba zapłacić przeciętnie 1500.  Zaznacza, że nie zamierza kombinować, wymyślać chorób lub dawać łapówek. "Podatki płacę i chcę czuć, że coś z tego mam. Chcę, żeby moje dziecko miało miejsce w przedszkolu bez żadnych kombinacji i matactw. Mam już dosyć, że w Polsce (auć, jak to zabrzmiało patetycznie), żeby coś załatwić, za każdym razem trzeba kombinować albo płacić. Żeby do lekarza się dostać, do lepszej szkoły, mandatu nie zapłacić, wcześniej z pracy wyjść, urlop dostać, nową pracę. Wszędzie potrzebne znajomości albo umiejętność "załatwiania"- podsumowuje Anna Rączkowska.

zz/foch.pl

 

[Fot. freeimages.com]

 

 

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook