Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Przed nami reforma reformy emerytalnej?

14.03.2012

Rząd od kilku miesięcy tłumaczy konieczność przesunięcia wieku emerytalnego do 67 roku życia. Politycy Platformy opierając się na prognozach GUS z 2008 roku i Eurostatu z 2010 roku, argumentują, że do 2027 roku ludność Polski zmniejszy się do 37,2 mln. Problem jednak w tym, że to dane mocno zdezaktualizowane. Tak niski poziom ludności osiągnęliśmy już w ubiegłym roku, czyli 15 aż lat przed założonym terminem – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

Sytuacja ta pokazuje, że wszelkie dotychczasowe prognozy Ministerstwa Finansów i działania związane z reformą emerytalną są zbyt optymistyczne i nieprawdziwe. Rząd projektował reformę na podstawie danych statystycznych ogólnodostępnych na przełomie listopada i grudnia ubiegłego roku. Wynikało z nich, że ludność Polski wynosi 38,2 mln. Jednak kilka tygodni później, wyniki Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań 2011, odsłoniły zupełnie inną prawdę. W Polsce mieszka zaledwie 37,2 mln Polaków. Brakujący milion wyjechał za granicę i przebywa tam co najmniej rok. Prawdopodobieństwo pozostania tam na stałe jest wysokie.  
Wszystkie dane statystyczne dotyczące Polski będą więc musiały zostać poważnie skorygowane. Zaktualizowane zostaną także takie dane, jak np. PKB per capita czy właśnie prognozy demograficzne. Wpływy do FUS, z którego wypłacane są emerytury i renty zostaną więc poważnie. Zmniejszy się także liczba dzieci, bo większość emigrantów to ludzie w wieku prokreacyjnym. Oznacza to, że za 15 lat na jednego pracującego będzie przypadało więcej emerytów, niż założył rząd. A to grozi nam poważnymi perturbacjami.

Eksperci twierdzą, że wszystko wskazuje na to iż wydłużenie wieku emerytalnego do 67 roku życia nie wystarczy. Aby uniknąć załamania się systemu emerytalnego, trzeba będzie być może jeszcze bardziej wydłużyć czas pracy.

PiKa, Dziennik Gazeta Prawna
[fot. sxc.hu]
Słowa kluczowe:

reforam emerytalna

Warto poczytać

Facebook