Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Prokuratura stawia zarzuty uczestnikom Marszu Niepodległości

21.05.2014

Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła sprawę podpalenia budki wartowniczej rosyjskiej ambasady w Warszawie w czasie trwania ubiegłorocznego Marszu Niepodległości, natomiast powstał akt oskarżenia za podpalenie altany śmietnikowej...

"Kamilowi Z. zarzucono, że wspólnie i w porozumieniu z innymi nieustalonymi osobami dokonał zniszczenia mienia w postaci altany śmietnikowej na szkodę wspólnoty mieszkaniowej i miasta Warszawy" - powiedziała w środę prok. Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Dodała, że wątek śledztwa dotyczący podpalenia kabiny wartowniczej przy ambasadzie został umorzony z powodu niewykrycia sprawców. "Kamilowi Z. zarzucany był udział w zniszczeniu tej kabiny wartowniczej, ale śledztwo tego nie potwierdziło i w tym wątku akt oskarżenia nie został skierowany" - zaznaczyła.

"W śledztwie umorzony został także wątek zniszczenia mienia na szkodę ambasady rosyjskiej. Powodem tego umorzenia był brak wniosku o ściganie" - powiedziała prokurator. Wyjaśniła, że ambasada pomimo pism prokuratury nie złożyła takiego wniosku. "Byliśmy więc zobligowani do umorzenia wobec braku wniosku osoby uprawnionej" - dodała.

Akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia. Kamil Z. został zatrzymany kilka godzin po demonstracji. Początkowo był aresztowany, obecnie jest stosowany wobec niego dozór policyjny i poręczenie majątkowe.

Zgodnie z Kodeksem karnym "kto cudzą rzecz niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do użytku, podlega karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat". "Prokurator uznał, że oskarżony dopuścił się tego czynu działając publicznie i bez powodu, czym okazał lekceważenie porządku prawnego. Zakwalifikował więc ten czyn jako wybryk chuligański. To daje możliwość zastosowania wyższej kary" - zaznaczyła prok. Calów-Jaszewska.

Według przepisów "skazując za występek o charakterze chuligańskim, sąd wymierza karę przewidzianą za przypisane sprawcy przestępstwo w wysokości nie niższej od dolnej granicy ustawowego zagrożenia zwiększonego o połowę".

Podczas zorganizowanego w Warszawie przez środowiska narodowe 11 listopada 2013 r. Marszu Niepodległości doszło do burd, m.in. w pobliżu budynku ambasady rosyjskiej. Do zamieszek doszło też przed squatem przy ul. ks. Skorupki i ul. Wilczej oraz na pl. Zbawiciela, gdzie podpalono instalację "Tęcza". Łącznie zatrzymano wtedy ponad 70 osób. Część z nich usłyszała jeszcze w listopadzie zeszłego roku wyroki i została ukarana np. trzymiesięcznym pozbawieniem wolności, ograniczeniem wolności lub grzywną.

Po 11 listopada za "absolutnie skandaliczne" wydarzenia pod ambasadą rosyjską w trakcie Marszu Niepodległości Rosję przeprosił prezydent Bronisław Komorowski. Głębokie ubolewanie w związku z incydentami wyraziło też MSZ. "Nie może być przyzwolenia, nie może być politycznej akceptacji dla tego typu zdarzeń" - mówił premier Donald Tusk 11 listopada wieczorem.

PAP, lz

[fot: youtube]

Warto poczytać

Facebook