Jedynie prawda jest ciekawa

Prokuratura sprawdza billingi ws. lotów TU-154M

25.11.2011

Prokuratorzy wystąpili o billingi siedmiu numerów telefonów w ramach śledztwa dotyczącego organizacji lotów Tu-154M z 7 i 10 kwietnia 2010 r. - powiedziała rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga prok. Renata Mazur.

Prok. Mazur nie ujawniła, o czyje telefony chodzi we wniosku śledczych, ani jaki jest cel analizy billingów.

Według portalu tvn24.pl prokuratorzy chcą poznać billingi szefa Biura Ochrony Rządu gen. Mariana Janickiego i funkcjonariuszy obecnych 10 kwietnia 2010 roku w Rosji - ma chodzić o rozmowy prowadzone przedpołudniem w dniu katastrofy. Według portalu wniosek dotyczy zarówno numerów służbowych, jak i prywatnych. W rozmowie z dziennikarzami fakt wystąpienia o billingi miał potwierdzić jeden z funkcjonariuszy Biura przesłuchiwany już w tym śledztwie.

W końcu października praska prokuratura okręgowa informowała, że funkcjonariusze BOR mogli nie dopełnić obowiązków przygotowując wizyty w Katyniu Donalda Tuska i Lecha oraz Marii Kaczyńskich w kwietniu 2010 r. Do takich wniosków prokuratura doszła po ostatnio dokonanych przesłuchaniach i analizach - od początku śledztwa przesłuchano 106 osób i zaplanowane przesłuchania w połowie września dobiegły końca.

Mazur informowała w październiku, że prowadzący śledztwo powołali zespół biegłych, którzy mają ocenić, jaki wpływ na bezpieczeństwo obu wizyt miały działania BOR.

- Od wyników pracy biegłych i tego, czy stwierdzą oni, że był związek między działaniem BOR a zaistniałym niebezpieczeństwem, będzie zależało, czy prokurator zdecyduje się stawiać zarzuty w tej sprawie - podkreślała.

W lipcu, podczas ogłaszania raportu komisji wyjaśniającej katastrofę kierowanej przez ówczesnego szefa MSWiA Jerzego Millera, eksperci komisji mówili m.in., że na lotnisku w Smoleńsku BOR nie przeprowadził rekonesansu, ale - jak zaznaczali - nie miało to wpływu na katastrofę.

- Miałoby to wpływ, gdyby ten wypadek nastąpił po lądowaniu i polegał na wrogim działaniu wobec prezydenta - wyjaśniał Miller.

Śledczy z prokuratury Warszawa-Praga analizują ewentualną odpowiedzialność funkcjonariuszy publicznych niebędących żołnierzami. Wątek dotyczy okresu od września 2009 r. do 10 kwietnia 2010 r. i badana jest w nim sprawa ewentualnego niedopełnienia obowiązków lub przekroczenia uprawnień przez urzędników i funkcjonariuszy publicznych kancelarii prezydenta, premiera, MSZ, MON, polskiej ambasady w Moskwie i BOR w związku z wizytami w Katyniu premiera Donalda Tuska (7 kwietnia 2010 r.) i prezydenta Lecha Kaczyńskiego (10 kwietnia).

Na przełomie marca i kwietnia wątek ten został wyłączony z postępowania dotyczącego katastrofy smoleńskiej, prowadzonego przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Prokuratura wojskowa - co do zasady - nie jest bowiem uprawniona do badania działań osób cywilnych.

PiKa, PAP

[fot. youtube.com]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook