Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Prokuratura chciała ścigać Magdalenę Mertę i mec. Kownackiego

30.05.2013

Prokuratura chciała by odpowiedzieli oni za artykuł, w którym nagłośniono, iż ambasador Jerzy Bahr nie pamięta niczego ws. obrączki śp. Tomasza Merty.

Prokuratura chciała ścigać Magdalenę Mertę, mec. Kownackiego oraz "Nasz Dziennik" - ujawnił portal wPolityce.pl. Prokuratura chciała by odpowiedzieli oni za artykuł, w którym nagłośniono, iż ambasador Jerzy Bahr nie pamięta niczego ws. obrączki śp. Tomasza Merty. Gdyby doszło do wszczęcia śledztwa Mercie, Kownackiemu i dziennikarzom "ND" groziłoby 2 lata więzienia.

Sprawa dotyczy artykułu w "Naszym Dzienniku", który 22 czerwca opublikował tekst z wypowiedziami Merty i Kownackiego. Relacjonowali oni zeznania ambasadora Jerzego Bahra w śledztwie prowadzonym ws. zaginięcia rzeczy osobistych śp. Tomasza Merty. Żona zmarłego tragicznie wiceministra kultury oraz jej pełnomocnik zaznaczali, że ambasador niczego nie pamięta, a jego zeznania nie wniosły niczego do sprawy.

Zdaniem prokuratury artykuł oraz wypowiedzi były "naruszeniem tajemnicy postępowania przygotowawczego". W piśmie Prokuratury Okręgowej w Warszawie czytamy: "Zakres informacji wynikających z artykułu prasowego zamieszczonego przez "Nasz Dziennik" koresponduje z okolicznościami podanymi przez świadka Jerzego Bahra w dniu 21 czerwca 2012 roku oraz użytymi przez Wyżej Wymienionego świadka sformułowaniami, przy czym osoby dopuszczone do udziału w przedmiotowym przesłuchaniu, na podst. art. 317 § 1 Kpk, tj. Pani Magdalena Pietrzak-Merta oraz adw. Bartosz Kownacki, występujący w niniejszej sprawie w charakterze pełnomocnika Pani Magdaleny Pietrzak-Merty oraz Pani Anny Marii Wojtowicz, po przeprowadzeniu wskazanej czynności procesowej nie uzyskały zgody na przekazanie prasie wiadomości wynikających z przesłuchania Wyżej Wymienionego świadka".

PO Warszawa złożyła w PO Warszawa-Praga wniosek o ściganie Merty, Kownackiego i "ND".

Sprawą przytaczanych wypowiedzi Prokuratura Okręgowa Warszawa Praga zajmowała się przez miesiąc. W tym czasie zapoznała się z kilkunastoma materiałami prasowymi oraz zeznaniami ośmiu świadków zeznających w śledztwie dotyczącym zaginięcia obrączki śp. Tomasza Merty. Ostatecznie śledczy z warszawskiej Pragi odmówili wszczęcia śledztwa w tej sprawie, zarówno w odniesieniu do działań redakcji "Naszego Dziennika", jak również zachowania Bartosza Kownackiego oraz Magdaleny Merty.

Brak decyzji o wszczęciu śledztwa w tej sprawie Merta, jej pełnomocnik oraz redakcja "ND" zawdzięcza jedynie nic nieznaczącym treściom przesłuchania Jerzego Bahra. "Jedyną okolicznością, która w tej sprawie przemawia za uznaniem, że ich zachowanie nie nosi znamion czynu zabronionego z art. 241 § 1 kk jest treść zeznań świadka przytoczona w artykule. Informacje ze śledztwa nie naruszyły przedmiotu ochrony, jakim jest prawidłowe funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości" - czytamy w uzasadnieniu.

Więcej o tej dziwnej sprawie na portalu wPolityce.pl

Nal
[Fot. Youtube.pl]
Słowa kluczowe:

prokuratura

,

Warszawa

,

Merta

,

Kownacki

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook