Jedynie prawda jest ciekawa

Prokuratura apeluje w sprawie gangu pruszkowskiego

02.01.2014

Prokuratura Apelacyjna w Warszawie złożyła apelację od wyroku z 2012 r. w wielkim procesie członków gangu pruszkowskiego. Wnosi o podwyższenie kar gangsterom skazanym oraz o ponowny proces uniewinnionych.

12 września 2012 r. Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok wobec 37 oskarżonych o przestępstwa z lat 1995-2003, m.in. wymuszenia rozbójnicze, napady, porwania, pobicia, kradzieże aut, oszustwa, handel bronią i narkotykami, podżeganie do morderstwa. Oskarżenie oparto na zeznaniach świadków koronnych - skruszonych przestępców, którzy w zamian za zeznania obciążające kompanów mogą uniknąć kary - m.in. Jarosława S., pseud. Masa i Jacka R., pseud. Sankul.

Ponad 20 oskarżonych sąd uznał za winnych i wymierzył im kary od ośmiu lat więzienia do roku pozbawienia wolności w zawieszeniu. Kilkunastu podsądnych, m.in. dawnych bossów grupy Andrzeja Z., pseud. Słowik i Zygmunta R., pseud. Bolo, uniewinniono. Prokuratura żądała dla oskarżonych kar od 15 lat więzienia do roku w zawieszeniu. Obrona podważała prawdomówność świadków koronnych i chciała uniewinnień.

Sąd odczytywał sentencję wyroku ponad pięć i pół godziny, ustne uzasadnienie zajęło przeszło godzinę. Sąd podkreślił, że analiza materiału dowodowego przesądziła o przegranej prokuratury, a wymierzając kary sąd miał na uwadze postawę oskarżonych i fakt, że zarzuty dotyczyły czynów sprzed kilkunastu lat.

"Wśród ponad 170 zarzutów ponad połowa zakończyła się uniewinnieniem; zresztą uniewinnienia dotyczą najpoważniejszych zarzutów, np. napadów z bronią" - mówiła sędzia SO Beata Najjar. Dodała, że takie rozstrzygnięcie sądu - często korzystne dla oskarżonych - nie wynika z dowodów przedstawionych przez obronę, tylko z materiałów przedłożonych przez prokuraturę. Jak wyjaśniła sędzia, "prokuratura poszła na skróty" i większość zarzutów oparła na zeznaniach świadków koronnych. "Same zeznania świadka koronnego, bez wsparcia innymi dowodami, nie mogą stanowić podstawy do czynienia ustaleń" - powiedziała sędzia.

Dopiero w drugiej połowie grudnia 2013 r. do prokuratury wpłynęło pisemne uzasadnienie wyroku; od tego czasu śledczy mieli dwa tygodnie na napisanie i złożenie apelacji. "Jeśli sąd ma rok i trzy miesiące na 500-stronicowe uzasadnienie wyroku, a my w 13 dni piszemy ok. 200-stronicową apelację, to o czymś to świadczy" - powiedział w czwartek PAP prok. Waldemar Tyl z Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie. 

"Przedstawiamy ponad 50 zarzutów apelacyjnych, zarówno obrazy prawa procesowego, jak i rażącej niewspółmierności kar wobec popełnionych czynów" - oświadczył Tyl. Dodał, że w przypadku skazanych prokuratura wnosi o zaostrzenie wyroków, a co do uniewinnionych - o ich ponowny proces.

Obszerność sprawy oraz liczba oskarżonych i pokrzywdzonych może wpłynąć na to, że apelacja nie będzie szybko rozpatrzona przez Sąd Apelacyjny w Warszawie. Prok. Tyl szacuje, że mogłoby do tego dojść mniej więcej jesienią br.

Proces trwał od kwietnia 2006 r. Był jednym z największych procesów gangów w Polsce. W 2005 r. prokuratura oskarżyła w sumie 58 gangsterów. Kilkunastu z nich, którym zarzucono mniej groźne przestępstwa, zgodziło się na karę bez procesu; skazano ich na kary od 5 lat więzienia do grzywien.

W 2008 r. sąd uchylił areszty oskarżonym (kilku z nich było aresztowanych do innych spraw). Sąd uznał, że nie istnieje obawa matactwa, gdyż większość zarzutów dotyczy lat 90., a oparte są one na zeznaniach świadków koronnych pozostających pod opieką CBŚ. Sąd podkreślał też długotrwałość aresztów. Wobec podsądnych zastosowano wtedy kaucje, dozory policji oraz zakazy opuszczania kraju.

mc,PAP

[fot. sxc.hu[

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook