Jedynie prawda jest ciekawa

Prokuratorski profil "zamachowca"

20.11.2012

Organy śledcze twierdzą, że potencjalnym terrorystą kierowały poglądy "narodowościowe, nacjonalistyczne,ksenofobiczne" i "antysemickie". Na pewno jest pracownikiem naukowym krakowskiej uczelni rolniczej.

Według prokuratury podejrzany o przygotowanie do zamachu Brunon K. jest chemikiem, pracownikiem naukowym krakowskiego Uniwersytetu Rolniczego. Śledczy twierdzą, że niedoszły zamachowiec „działał pod wpływem” sugestii innych osób, ale nie chcieli nic więcej dodać o osobie, która inspirowała terrorystę.

Wiadomo natomiast podobno, że zatrzymanym kierowały: „względy narodowościowe, nacjonalistyczne, ksenofobiczne i antysemickie”. Do pomysłu przygotowania zamachu na najważniejsze instytucje państwa pchnąć go miała  „aktualna sytuacja gospodarcza i społeczna”. W ocenie podejrzanego miała ona zmierzać w złą stronę, „bo stanowiska rządowe sprawują osoby obce”.

Według prokuratury „zamachowiec” miał być inspirowany przez jedną konkretną osobę, której nazwisko zna prokuratura. Jednak człowiek ten nie był badany psychiatrycznie.

„Zamachowiec” chciał dokonań swego czynu podczas posiedzenia Sejmu dotyczącego budżetu. Miał przeprowadzać próbne detonacje. Według prokuratury werbował ludzi do współpracy. W jego "szkoleniach" brały udział 4 osoby.

O operacji specjalnej ws. terrorysty z Krakowa donosi TVP.info. Portal pyta czy agenci ABW „dali się zwerbować”?

Wobec Brunona K., który planował zamachy terrorystyczne na Sejm, ABW zastosowała operację specjalną – dowiedział się portal tvp.info. Wiele wskazuje na to, że funkcjonariusze pod przykryciem „dali się zwerbować” przez terrorystę jako jego potencjalni wspólnicy w ataku na władze RP.

Z nieoficjalnych informacji, które uzyskaliśmy w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wynika, że po otrzymaniu informacji w 2011 r.o tym, że Brunon K. organizuje szkolenia z wytwarzania materiałów wybuchowych i dywersji, wobec mężczyzny wszczęto operację specjalną. Był inwigilowany przez ABW. Zdaniem naszych informatorów, funkcjonariusze ABW pod przykryciem nawiązali z nim kontakt. Prawdopodobnie to właśnie im K. miał wyznaczać konkretne role w przygotowaniu do zamachu na Sejm, w czasie gdy będą w nim także przedstawiciele rządu oraz prezydent. Przez cały czas agenci zbierali dowody przeciwko K. oraz sprawdzali czy nie ma innych pomocników. Chcieli także ustalić skąd mężczyzna bierze materiały wojskowe, w tym heksogen i pentryt. Rozpracowywali jednocześnie środowisko handlarzy bronią. Oficjalnie ABW nie komentuje tych informacji.

Szczegóły operacji specjalnej owiane są tajemnicą. Nie wiadomo ilu funkcjonariuszy ABW w niej uczestniczyło. – To było bardzo poważne zagrożenie. Nasi ludzie pracowali nad tą sprawą wielotorowo. Przez cały czas podejrzany był pod ścisłą obserwacją i byliśmy gotowi do reakcji w razie, gdyby postanowił przyspieszyć swoje zamiary – mówi jeden z funkcjonariuszy ABW.

Prokuratura i ABW poinformowały na wspólnej konferencji prasowej, że Brunon K. próbował zorganizować grupę zbrojną, werbował osoby, które miały mu pomóc w zrealizowaniu zakładanego planu działań, wyznaczał tym osobom poszczególne zadania, rozpracował okolice budynku Sejmu, który miał być celem zamachu. Mężczyzna gromadził także materiały i urządzenia służące do prowadzenia detonacji, gromadził literaturę fachową, oraz testował swoje ładunki. Bomba podłożona w pobliżu Sejmu miała zawierać cztery tony materiału wybuchowego. Oznaczałoby to zniszczenie tego gmachu, a także okolicznych budynków.

DLOS/ TVP INFO

[FOTO: PAP/Rafał Guz]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook