Jedynie prawda jest ciekawa

Prof. Cieszewski: brzoza była złamana przed 10 kwietnia

27.03.2014

Prof. Chris Cieszewski, który w czasie II Konferencji Smoleńskiej zaprezentował wyniki swoich badań podważających oficjalne przyczyny tragedii smoleńskiej nie ma wątpliwości: brzoza została złamana przed 10 kwietnia.

W rozmowie z „Naszym Dziennikiem” wskazuje, że dokonane ostatnio pomiary brzozy zadają kłam oficjalnej lokalizacji podawanej przez MAK i komisję Millera. „Każde kolejne ustalenie lokalizacji brzozy stanowi niejako weryfikację poprzedniej lokalizacji. Ostatnia lokalizacja jest piątą z kolei, nie licząc co najmniej dwóch innych, podawanych na blogach. Sprawą najważniejszą jest to, że ostatnie badania prof. Marka Czachora i innych weryfikują negatywnie oba oficjalne stanowiska w tej sprawie: polskiej komisji Millera i rosyjskiej komisji MAK” - tłumaczy naukowiec.

W jego ocenie badania prof. Czachora i prof. Wiśniewskiego nie podważają jego tez, które prezentował na II konferencji smoleńskiej. „Jeśli chodzi o interpretację moich badań, to mamy do czynienia z zasadniczym nieporozumieniem. Wniosek, że brzoza była złamana już przed 5 kwietnia 2010 r., nie opiera się na wyznaczeniu pozycji pnia drzewa. Określenie tej pozycji było wtórnym rezultatem przeprowadzonych analiz” - zaznacza.

Dodaje, że „punktem wyjścia badań było zupełnie coś innego – fizjologia drzew brzozowych i nauka o drewnie”. „O złamaniu brzozy smoleńskiej świadczył brak soków brzozowych, podczas gdy inne tamtejsze brzozy w tym samym czasie wydzielały soki. Wniosek uzyskał potwierdzenie w tym, że obiekt, który znajdował się pod koroną drzewa, jest widoczny już na zdjęciu satelitarnym z 5 kwietnia 2010 roku. Nie ma najmniejszego znaczenia, czy chodzi o powalony pień, śmiecie czy deski, skoro ów obiekt widać na zdjęciu satelitarnym z 5 kwietnia – tak samo jak na zdjęciach z 11 i 12 kwietnia – w miejscu, które powinno być zasłonięte przez koronę stojącego drzewa. Innymi słowy, zdjęcia satelitarne tylko potwierdzają to, co jest już oczywiste” - zaznacza Cieszewski.

Pytany, czy wyniki ostatnich badań mają znaczenie dla jego prac naukowiec wyjaśnia: „Najistotniejsze w tym wszystkim jest to, że ci, którzy pojechali do Smoleńska, aby wyznaczyć rzeczywiste położenie brzozy, aby pomóc w badaniach, a nie w dezinformacji, zrobili to za własne pieniądze, poświęcając swój prywatny czas, wyręczając zobowiązane do tego państwowe instytucje. Dzięki temu toczy się dyskusja naukowa, która pozwoli zbliżyć nas do prawdy, oczywiście o ile udostępnione zostaną pełne dane z tych pomiarów. Badaczom tym należy się wdzięczność społeczeństwa i uznanie ze strony władz, a nie robienie z tego cyrku i propagandowej nagonki przez nieetyczne, kłamliwe media”.

Cała rozmowa w „Naszym Dzienniku”

TK,wPolityce.pl
[Fot. Youtube.pl]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook