Jedynie prawda jest ciekawa

Prof. Chazan uratował życie ukraińskiego dziecka

22.08.2014

Profesor Bogdan Chazan przyjął do Szpitala im. Świętej Rodziny ciężarną Ukrainkę chorą na białaczkę. To uratowało życie jej dziecka. Lekarze z Kijowa nie dawali mu szans.

Dramatyczna historię Ukrainki opisuje Nasz dziennik. Swietłana Demediuk dowiedziała się, że jest chora na ostrą białaczkę, gdy była w 22 tygodniu ciąży. 
Ukraińscy lekarze zawyrokowali, że dziecko nie przeżyje. Nie chcieli też podjąć się leczenia kobiety, dopóki nie zdecyduje aborcję. Był to warunek rozpoczęcia terapii antynowotworowej.  Swietłana i jej mąż Wowa nie zgodzili się na takie rozwiązanie. Zaczęli szukać pomocy gdzie indziej. Znaleźli ją w maju w Szpitalu im. Świętej Rodziny.
Profesor Bogdan Chazan, który wtedy jeszcze pełnił funkcję dyrektora placówki, przyjął matkę i dziecko i zapewnił im bezpłatną opiekę medyczną – rodziny nie było stać na pokrycie kosztów pobytu w szpitalu. Dzięki decyzji dyrektora Chazana udało się również przyspieszyć procedury niezbędne do wystawienia wizy przez polskiego konsula. Bezpośrednią opiekę nad Swietłaną i jej dzieckiem przejął zaś dr Paweł Kubik, wicedyrektor ds. lecznictwa Szpitala im. Świętej Rodziny - opisuje „Nasz Dziennik”.  

Kobieta została skierowana do Instytutu Matki i Dziecka. Tam urodziła córeczkę. 
Teraz jest leczona w Instytucie Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie. Koszty diagnostyki Szpital im. Świętej Rodziny pokrył we własnym zakresie, obecnie małżeństwo zbiera pieniądze na leczenie onkologiczne – potwierdza dr Paweł Kubik.
Jak podkreśla ND decyzja prof. Chazana o przyjęciu Ukrainki szpitala, a potem o skierowaniu do IMiD, uratowała życie jej dziecku. 
Dziewczynka otrzymała na imię Nikola. W momencie porodu mała Nikola ważyła tylko 0,5 kilograma. Była  wcześniakiem, karmionym głównie sondą, nieoddychającym w pełni samodzielnie. 

Jednak rokowania są dobre: z dnia na dzień stan dziewczynki jednak się poprawia, a kilka dni temu ojciec dziecka poinformował, że po raz pierwszy została nakarmiona butelką. Dziecko przybiera też na wadze, co daje nadzieję na znaczącą poprawę stanu jej zdrowia. 4 sierpnia przeszła operację oczu, ponieważ istniało ryzyko powstania problemów ze wzrokiem. 
Tymczasem jej matka rozpoczęła trzecią turę chemioterapii. Pomaga jednak świadomość, że Nikola czuje się coraz lepiej.
Teraz lekarze intensywnie poszukują dla niej odpowiedniego dawcy do przeszczepu szpiku. 
Trwa też akcja zbierania pieniędzy potrzebnych na dalsze leczenie Swietłany i małej Nikoli. Potrzebne  jedst  jeszcze około 200 tys. dolarów. Małżeństwo nie ma bowiem polskiego ubezpieczenia, a lekarze i tak starają się, aby koszty pobytu i leczenia były jak najniższe. 
Mąż Swietłany przeprowadził już zbiórkę przez rosyjski odpowiednik Facebooka. Kilka dni temu odbyła się również akcja charytatywna na rzecz Swietłany i Nikoli w Równem. Środki są zbierane za pośrednictwem Fundacji Sedeka (nr konta: 35 1030 1508 0000 0008 1669 1036, z dopiskiem: 10333-Grupa OPP-Dla Swietłany i Nikoli Demediuk). W najbliższy weekend w Lublinie przy ul. Słowiczej 3 odbędzie się charytatywny festyn w ramach turnieju o Puchar Koziego Grodu.

ansa/Nasz Dziennik

[fot. blabit.jp]

Słowa kluczowe:

Nasz Dziennik

,

Ukrainki

,

aborcja

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook