Jedynie prawda jest ciekawa

Proces Kiszczaka zawieszony

05.06.2013

Z powodu złego stanu zdrowia b. szefa MSW Czesława Kiszczaka warszawski sąd zawiesił jego proces za przyczynienie się do śmierci dziewięciu górników kopalni "Wujek" w 1981 r. Jeśli jego zdrowie nie poprawi się, już nigdy nie zasiądzie na ławie oskarżonych.

Uszkodzenia systemu nerwowego Kiszczaka są "trwałe i postępujące" - tak Sąd Okręgowy w Warszawie uzasadnił decyzję podjętą po południu w środę, po zapoznaniu się z opinią psychologa i psychiatrów. Uznali oni, że zdrowie 88-letniego Kiszczaka nie pozwala na sądzenie go po raz piąty ws. "Wujka".

Z tego samego powodu w końcu maja br. Sąd Apelacyjny w Warszawie zawiesił postępowanie apelacyjne wobec Kiszczaka, skazanego w ub.r. przez sąd okręgowy na 2 lata więzienia w zawieszeniu ws. wprowadzenia w 1981 r. stanu wojennego.

Jeszcze w początku lat 90. katowicka prokuratura oskarżyła Kiszczaka, że umyślnie sprowadził "powszechne niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia ludzi", wysyłając jako szef MSW 13 grudnia 1981 r. szyfrogram do jednostek milicji mających m.in. pacyfikować zakłady strajkujące po wprowadzeniu stanu wojennego. Zdaniem prokuratury bez podstawy prawnej Kiszczak przekazał w nim dowódcom oddziałów MO swe uprawnienia do wydania rozkazu użycia broni przez te oddziały - co miało być podstawą działań plutonu specjalnego ZOMO, który 15 i 16 grudnia strzelał w kopalniach "Manifest Lipcowy" i "Wujek".

Z powodu złego stanu zdrowia Kiszczaka jego sprawę wyłączono w 1993 r. z katowickiego procesu zomowców. Po kilku procesach pięć lat temu zapadły w nim ostateczne wyroki skazujące ich na kary od 3,5 roku do 6 lat więzienia. Kiszczak, któremu groziło do 8 lat więzienia, nie przyznawał się do zarzutu. Jego pierwszy proces ruszył w 1994 r. W 1996 r. SO uniewinnił go. W 2004 r. skazał na 2 lata więzienia w zawieszeniu. W 2008 r. sprawę umorzono z powodu przedawnienia. W 2011 r. ponownie go uniewinniono. Wszystkie wyroki uchylał potem Sąd Apelacyjny w Warszawie, który zwracał sprawy do SO.

W lutym 2012 r. obrońca Kiszczaka mec. Grzegorz Majewski mówił w SO, że od 20 lat badania pokazują zawansowanie chorób Kiszczaka. Według obrony nasiliły się objawy neurologiczne wraz z utratą słuchu; jest też podejrzenie choroby Alzheimera. Sam Kiszczak mówił wtedy sądowi, że "nie wie, co się dzieje na sali". Od tego czasu oskarżony nie stawiał się w sądzie.

W październiku 2012 r. SO przesłuchał troje lekarzy, którzy wcześniej uznali, że Kiszczak jest bezterminowo niezdolny do udziału w procesie. Po tych zeznaniach prok. Zbigniew Zięba wnioskował o nowych biegłych. Tego samego chcieli też pełnomocnicy oskarżycieli posiłkowych. Majewski sprzeciwił się; wniósł o zawieszenie procesu z powodu złego zdrowia swego klienta. W listopadzie 2012 r. SO polecił, by psycholog i psychiatrzy zbadali, czy zdrowie Kiszczaka pozwala na sądzenie go.

Jak powiedziała w jawnym uzasadnieniu środowej decyzji sędzia Anna Wielgolewska, z zamówionej opinii wynika, że oskarżony cierpi m.in. na "otępienie, spowolnienie psychiczne, zaburzenia pamięci i uwagi". Dodała, że zdaniem biegłych może to powodować "możliwość zafałszowania" jego  odpowiedzi. Sędzia podkreśliła, że podczas środowego posiedzenia dwoje biegłych potwierdziło swą opinię jako "jednoznaczną i nie budzącą wątpliwości". Sąd uznał tę opinię za wystarczającą do zawieszenia postępowania.

Majewski powiedział PAP po tej decyzji, że jest mało prawdopodobne, by Kiszczak stanął jeszcze kiedykolwiek przed sądem. "Zawsze lepiej jest zakończyć sprawę wyrokiem, aby nie było wątpliwości, czy dany oskarżony jest winny, czy nie" - dodał.

Nieobecny w środę pełnomocnik górników z "Wujka" chciał odroczenia sprawy i uzupełniającej opinii biegłych, czy stan Kiszczaka jest nieodwracalny.

W 2009 r. pion śledczy IPN zarzucił Kiszczakowi utrudnianie śledztwa w sprawie śmiertelnego pobicia przez milicję Grzegorza Przemyka w 1983 r. Z powodu przedawnienia karalności, ale przy uznaniu przestępstwa, IPN w 2012 r. umorzył to śledztwo, co podtrzymał sąd.

W innych procesach z oskarżenia IPN Kiszczak został uznany przez SO za winnego w dwóch sprawach o dyskryminację wyznaniową podległych funkcjonariuszy: wyrzucenia ze służby jednego milicjanta za to, że zawarł ślub kościelny, a innego - bo posłał córkę do pierwszej komunii św. Obie sprawy umorzono na mocy amnestii z 1989 r.

Od 1945 r. Kiszczak był funkcjonariuszem Informacji Wojskowej, a od 1957 r. - Wojskowej Służby Wewnętrznej. W 1972 został szefem wywiadu wojskowego. Od 1979 r. - szef kontrwywiadu WSW. W 1981 r. został szefem MSW jako bliski współpracownik Jaruzelskiego. Członek WRON. Był w Biurze Politycznym KC PZPR w latach 1986-90. Uczestnik rozmów w Magdalence i prac Okrągłego Stołu w 1989 r. Desygnowany na premiera w lipcu 1989 r.; nie zdołał utworzyć rządu. W rządzie Tadeusza Mazowieckiego miał funkcję wicepremiera. W lipcu 1990 r. wycofał się z polityki, przekazując resort Krzysztofowi Kozłowskiemu.

Jeszcze przed ogłoszeniem decyzji, gdy sędzia Anna Wielgolewska ogłosiła, że przesłuchanie biegłych odbędzie się - tak jak zawsze w tego typu sprawie - przy drzwiach zamkniętych, obecna w sali jako publiczność grupa, przybyła z Adamem Słomką zaprotestowała, głośno wyrażając niepochlebne dla sądu opinie.

Wtedy sędzia ogłosiła przerwę w posiedzeniu. Gdy wychodziła z sali, jeden z mężczyzn zaatakował ją tortem z bitą śmietaną. Sędzia dostała tortem w głowę.

PAP/kop
[fot. PAP/J. Turczyk]

Warto poczytać

  1. 1270pkw 17.12.2017

    Ruszają prace nad zmianami w Kodeksie wyborczym

    Trzy senackie komisje na wspólnym posiedzeniu w poniedziałek rozpoczną prace nad uchwalonymi przez Sejm zmianami w Kodeksie wyborczym oraz ustawach samorządowych. Nowela wprowadza m.in. dwukadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów miast oraz zmienia sposób wyboru członków PKW.

  2. 1270promocja 17.12.2017

    Antoni Macierewicz: jesteście elitą, armia to fundament bezpieczeństwa i patriotyzmu

    Szef MON Antoni Macierewicz podczas niedzielnej promocji oficerskiej żołnierzy rezerwy podkreślił, że armia to fundament nie tylko bezpieczeństwa, ale wartości patriotycznych. Zaapelował do żołnierzy o przypominanie historii po to, żeby "Polakom nie towarzyszyło kłamstwo".

  3. gdynia17122017 17.12.2017

    Wojsko otworzyło ogień do robotników idących do pracy. Zginęło 45 osób, 1165 odniosło rany

    47 lat temu, 17 grudnia 1970 r. w Gdyni wojsko otworzyło ogień do robotników idących do pracy. Było to najtragiczniejsze wydarzenie w czasie pacyfikacji robotniczych protestów na Wybrzeżu dokonanej przez władze komunistyczne - w jej wyniku zginęło 45 osób, a 1 165 odniosło rany.

  4. KijowskiYT17122017 17.12.2017

    Kijowski nie ma wstydu! Zebrał 32 tysiące złotych i mówi: Będziemy mogli spokojnie przeżyć święta

    Były lider Komitetu Obrony Demokracji najprawdopodobniej zdecyduje się jednak pozostać w Polsce. Sympatycy zorganizowali zrzutkę na jego utrzymanie

  5. Morawiecki17122017 17.12.2017

    Morawiecki o Grudniu'70: to był korytarz do wolności

    Pamiętamy, że Gdynia i ten kawałek Polski przed II Wojną Światową był nazywany korytarzem; dla mnie symbolicznie to, co się działo w 1970 r., potem w 1980 r. to był taki korytarz do wolności - mówił na spotkaniu m.in. z uczestnikami wydarzeń na Wybrzeżu premier Mateusz Morawiecki

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook