Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Proces doktora G. za śmierć pacjenta

09.01.2013

Zeznania z materiałów drugiego procesu byłego ordynatora szpitala MSWiA obciążają go odpowiedzialnością za zaniedbanie przy operacji, które doprowadziło do tragicznych skutków.

Toczący się od października zeszłego roku przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa proces prowadzony jest - na wniosek oskarżonego - w trybie niejawnym. Według prokuratury doktor G. spowodował nieumyślnie śmierć jednego z pacjentów kliniki MSWiA, Floriana M., pozostawiając po operacji gazik w jego sercu.

„Gazecie Polskiej Codziennie” udało się dotrzeć do wstrząsających zeznań obciążających chirurga. W aktach sprawy znajduje się m.in. jednoznaczna opinia nieżyjącego już prof. Zbigniewa Religi, który nie miał wątpliwości, że zaniedbanie lekarza było bezpośrednią przyczyną śmierci pacjenta.

"Wprowadzenie gazika do lewej komory i jego usunięcie jest istotnym elementem operacji, za który odpowiada w pełni chirurg operator. Osobiście nigdy w karierze nie spotkałem się z pozostawieniem gazy w świetle lewej komory" – zeznał w prokuraturze prof. Zbigniew Religa.

Gazeta ujawnia też zeznania personelu szpitala, z których wynika, że doktor G. zlekceważył ostrzeżenia o popełnionym błędzie.

Zadzwoniłem do G. na komórkę, informując go, że instrumentariuszka jest na 90 proc. pewna pozostawienia rolgazy w lewej komorze serca. Otrzymałem natychmiastową odpowiedź, że rolgaza nie była w tej operacji używana. Bardzo mnie zaskoczyła odpowiedź dr. G. (…) Dr G. kilkakrotnie zapewniał mnie, że nie używał rolgazy i prosił o uspokojenie instrumentariuszki – zeznał Krzysztof R.

Jak informuje „GPC”, pełnomocnik rodziny zmarłego pacjenta - mec. Rafał Rogalski - domaga się odtajnienia procesu doktora G., orzeczenia wobec niego kary bezwzględnego pozbawienia wolności oraz  pozbawienia go prawa do wykonywania zawodu.

JKUB/”GPC”

[fot. PAP/Tomasz Gzell]
Słowa kluczowe:

prokuratura

,

proces

,

Mirosław G.

,

szpital

,

operacja

Warto poczytać

Facebook