Jedynie prawda jest ciekawa

Problemy w śledztwie taśmowym

07.07.2014

Prokuratorzy znaleźli nośniki, które mogły być używane do nagrań afery taśmowej. Okazało się, że są zniszczone. „Czynności zlecone funkcjonariuszom ABW i Centralnego Biura Śledczego doprowadziły do odnalezienia nośników, które zostały specjalnie przed organami ścigania uszkodzone i ukryte” - poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa - Praga Renata Mazur.

„Dzięki naszym działaniom odnaleźliśmy te nośniki. One teraz są w badaniu. Będziemy sprawdzać, czy nośniki rzeczywiście odnoszą się do naszej sprawy, a jeżeli tak, to czy uda się pomimo zniszczeń odtworzyć treści na nich zawarte” - wyjaśniała Mazur. Nie chciała mówić o szczegółach, zasłaniając się tajemnicą śledztwa.

Skala afery jest coraz większa. Już 18 osób w tym śledztwie złożyło wnioski o przyznanie statusu pokrzywdzonych. Prokurator Mazur nie ujawniła jednak ich tożsamości. Zaapelowała o zgłaszanie się kolejnych osób, które mogły zostać podsłuchane i nagrane.

Jak dodała 4 osoby mają w tej sprawie zarzuty nielegalnego podsłuchiwania.

Do prokuratury wpłynęło również zażalenie pełnomocnika tygodnika „Wprost” na postanowienia o przeszukaniu w jego redakcji i wydaniu nośników związanych z ujawnionymi nagraniami. Postanowienie zostało przekazane do sądu.

Śledztwo w sprawie taśm „Wprost” wszczęto 17 czerwca. Akta śledztwa w sprawie nielegalnego podsłuchiwania polityków liczą już 10 tomów, po 200 kart każdy.

ez,Polskie Radio,wPolityce.pl
[Fot. PAP/Radek Pietruszka]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook