Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Próba szantażu Kasy Stefczyka?

17.06.2013

Portal wPolityce.pl ujawnił próbę szantażu do jakiej doszło w ubiegłym tygodniu wobec Kasy Stefczyka. Do redakcji tygodnika „ Sieci” przyszedł list, którego treść wywołuje poważny niepokój. Sprawa została skierowana do ABW.

Do redakcji tygodnika „ Sieci” w ubiegłym tygodniu przyszedł list, którego autorem jest bloger i dziennikarz Tomasz Urbaś, publikujący w obecnym tygodniku "Uważam Rze". Oferta skierowana w liście brzmi następująco:

Tygodnik może kupić artykuł mający uderzyć w Kasy Stefczyka. Ze względu na znane powszechnie pośrednie związki Kasy z wydawcą "Sieci" sprawa jest, określmy to potocznie, śmierdząca. Tym bardziej, że oferta brzmi tak:

„Podstawą artykułu są setki stron dokumentów w formie elektronicznej (fotografie) lub w postaci plików pdf. Kluczowe dokumenty (w tym zwłaszcza potwierdzenie kwoty brakujących rezerw w 2010 r., sprawozdania finansowe 2009-2012 oraz informacje o krokach KNF wobec Kasy Stefczyka w 2013 r.) są sfotografowane. Dokumenty źródłowe udostępnię po wyrażeniu zainteresowania publikacją i określeniu powyższych istotnych elementów umowy w formie umowy warunkowej lub przedwstępnej.” - czytamy na portalu wPolityce.pl

Autor listu podkreśla, że cena zależy od ilości zakupionych materiałów, oraz czy zostaną one zakupiona na wyłączny użytek tygodnika. Urbaś w liście twierdzi, iż ofertę skierował również do innych wydawców, jednak jak ustalił portal wPolityce.pl, mail dotarł tylko do redakcji tygodnika „Sieci”.

Redakcja zdecydowała się powiadomić o sprawie organy Kasy Stefczyka. Firma decyduje się zgłosić sprawę do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, co następuję w sobotę. Nie chodzi o sam proponowany artykuł, będący mieszaniną niesprawdzonych plotek i faktów, ale o obietnicę sprzedaży "setek stron" sfotografowanych dokumentów państwowego nadzoru finansowego. Zwłaszcza, że to nie pierwsze takie działanie - wszystko wskazuje, że ktoś chce zniszczyć ważną część systemu finansowego w Polsce.

Podjęto również próbę prowokacji dziennikarskiej, nawiązując kontakt z nadawcą oferty, panem Tomaszem Urbasiem.

Już pierwszy nawiązany kontakt potwierdza, że nie chodzi o materiał dziennikarski, nie o sprzedaż, a o szantaż. W nadesłanym esemesie czytamy:

"Witam. W związku z tym, że nie mieliśmy okazji poznać się osobiście, z uwagi na troskę o oszczędności zgromadzone w Kasie i wagę każdego słowa uprzejmie proszę o kontakt pisemny. Pozdrawiam Tomasz Urbaś".

Trudno oczekiwać od jakiejkolwiek redakcji troski o czyjekolwiek finanse. Odpisujemy, że ciekawi jesteśmy ceny. Na odpowiedź czekamy kilkanaście godzin. Przychodzi - oferent schładza ton, wycofuje się z oferty. Czy dlatego, że dowiedział się o złożeniu zawiadomienia do ABW? Koincydencja wydaje się oczywista. Co dalej?

Dawid Adamski, rzecznik prasowy Kasy Stefczyka, mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl: „Kasa Stefczyka skierowała do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zawiadomienie o popełnieniu przez nieustalonych sprawców przestępstwa polegającego na podejmowaniu zorganizowanych działań w prasie ogólnokrajowej mających na celu wywołanie niepokoju na rynku finansowym”.

wP, gim, lz

[fot: CCWikimedia]

Słowa kluczowe:

szantaż

,

oferta

,

wPolityce.pl

,

kasy

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook