Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Prezydent zadowolony z siebie

06.08.2013

"Gdyby w imię polityki pojednania z sąsiadami trzeba zaryzykować i tuzin jajek, to zaryzykowałbym" - mówił prezydent Bronisław Komorowski, odnosząc się do incydentu na Ukrainie. Chwalił również trzy lata swojej prezydentury.

Prezydent Bronisław Komorowski na krótkimi spotkaniu z dziennikarzami podsumowywał trzy lata swojej prezydentury. Komorowski nie ukrywał wdzięczności wobec tych, którzy go wspierają. Nie obyło się jednak bez dziwnego przypominania... sporu między Donaldem Tuskiem a Lechem Kaczyńskim:

"Chciałbym serdecznie podziękować Polakom, którzy chcieli oddać na mnie głos i którzy po 3 latach – okresie ważnym, sprawdzenia wielu kwestii – obdarzają mnie zaufaniem. Traktuję to jako wyzwanie i zobowiązanie, by kontynuować intensywną pracę i pewien styl uprawiania polityki, który jest Polsce potrzebny. Mam na myśli unikanie niepotrzebnych konfliktów, jak ten o samolot, kto jedzie do Brukseli, kto ma tam krzesło i fotel… Sporów kosztownych dla Polski na rzecz pracy, że zakłada, że warto coś poprawić, a nie tylko komuś zniszczyć projekt tylko dlatego, że się z nim człowiek nie zgadza" - przekonywał Komorowski.

Wiemy, że temperatura nie sprzyja chłodnej analizie i myśleniu, ale naprawdę, panie prezydencie, warto przypomnieć, kto wywołał "spór o krzesło" czy samolot. To Donald Tusk - do spółki ze swoją kancelarią - odmawiał prezydentowi samolotu. To na tym polegał "spór", którego obecny prezydent chce unikać.

Komorowski dodawał: "Mam nadzieję, że te kolejne dwa lata będą latami spokoju i wytężonej pracy" - mówił.

A następnie wezwał rządzących do odważniejszych reform: "Byłem, jestem i będę zwolennikiem głębokiego reformowania Polski w zgodzie z tradycjami, wartościami i tym, co tworzy odrębność Polski i Polaków. Ale trzeba się modernizować, inaczej zostaniemy w tyle… (…) Jest potrzebna modernizacja pod kątem utrzymania zdolności do konkurowania w trudnym świecie. Musimy skutecznie konkurować, nasza gospodarka musi być gospodarką głęboko zmodernizowaną, co wymaga nie zawsze łatwych decyzji. Nigdy od takich decyzji się nie uchylałem" - przekonywał.

Uzasadniał również, że politycy powinni wspólnie myśleć o poprawie polskiej gospodarki: "Jeżeli chcemy myśleć o utrzymaniu naszej pozycji w UE i świecie, to musimy przyspieszyć modernizację naszej gospodarki. (…) Możemy wiele zmian w Polsce wprowadzać w oparciu o potężne środki finansowe pochodzące z Unii" - ocenił.

Odniósł się także do incydentu z Ukrainy, gdzie został trafiony jajkiem przez jednego z Ukraińców. MSW wytknęło BOR-owi szereg nieprawidłowości. Komorowski bagatelizował problem: "Gdyby w imię polityki pojednania z sąsiadami trzeba zaryzykować i tuzin jajek, to zaryzykowałbym" - uśmiechał się prezydent.

Mówił także o planach dotyczących kolejnych dwóch lat i ewentualnego startu w kolejnych wyborach prezydenckich: "Trzeba planować porządne rządzenie, ale oczywiście – im więcej jest ładu w Polsce i spokoju, im większa zdolność do współpracy i zgody między prezydentem i parlamentem, tym dla Polski lepiej. Jestem zainteresowany stabilnością sceny politycznej i reformowania kraju, a nie tylko staniem w miejscu" - uzasadniał Komorowski.

Zakończył filozoficznym stwierdzeniem: "Prezydent nie jest po to, by się wszystkim podobać i zadowolić, ale by pilnował interesów Polski" - powiedział prezydent. 

svit, wPolityce.pl

[Fot. TVP Info]

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku!


Facebook