Jedynie prawda jest ciekawa

Prezydent - z nadzieją - jedzie na Litwę

15.02.2013

Prezydent Bronisław Komorowski uważa, że obecnie - po wyborach na Litwie - jest dobry moment na zdecydowaną poprawę relacji polsko-litewskich. Wyraził też nadzieję na pogłębienie współpracy między państwami i społeczeństwami obu krajów.

Prezydent uda się w sobotę do Wilna na obchody Dnia Odrodzenia Państwa Litewskiego.

"Jadę do Wilna z okazji rocznicy święta litewskiej niepodległości, sięgającej roku 1918 – aby podtrzymać dobrą tradycję wzajemnego odwiedzania się przez głowy państw, przy okazji wspominania odzyskiwania niepodległości, która nas wtedy poróżniła, ale mam nadzieję, jesteśmy (dziś) o to doświadczenie wszyscy razem bogatsi i mądrzejsi" - powiedział prezydent w piątek w Programie 1 Polskiego Radia.

Prezydent podkreślił, że Polska i Litwa mają wspólną historią oraz wspólne bieżące interesy wynikające ze wspólnego członkostwa w UE, NATO, mają wiele spraw ważnych, które powinny być załatwiane.

Jak mówił, jedzie na Litwę w przekonaniu, że "jest (obecnie) taki moment, w którym można myśleć o zdecydowanej poprawie relacji polsko-litewskich".

"Jesteśmy po wyborach na Litwie, w których polska mniejszość narodowa zdobyła liczącą się część mandatów i uczestniczy w koalicji (rządowej), co wszystko razem stwarza zupełnie nową sytuację, która, mam nadzieję, będzie sprzyjała pogłębieniu współpracy między państwami i społeczeństwami" - powiedział Komorowski.

Pytany, czy uda się rozwiązać problemy polskiej mniejszości na Litwie prezydent odpowiedział: "Jest duża zmiana polityczna na Litwie, która - mam nadzieję - przeniesie się na konkretne decyzje. Na razie są deklaracje ze strony nowych sił politycznych, które tworzą nowy rząd, co trzeba przyjąć z nadzieją, ale oczywiście bacznie obserwować, czy deklaracje będą się zamieniały w działania".

Rząd premiera Litwy Audriusa Butkevicziusa, w którego skład wchodzą: Litewska Partia Socjaldemokratyczna, Partia Pracy, Akcja Wyborcza Polaków na Litwie i ugrupowanie Porządek i Sprawiedliwość, przejął władzę od liberałów i konserwatystów Andriusa Kubiliusa, którzy przegrali październikowe wybory parlamentarne.

Komorowski zadeklarował, że państwo polskie będzie starało się wpierać wszelkie działania na rzecz normalizacji wzajemnych relacji i budowania nowych obszarów współpracy.

"Trzeba stawiać na konkrety; w wymiarze ekonomicznym pilnować wzajemnych interesów, w obszarze związanym z polskimi sentymentami, troską o język, szkolnictwo, pamiątki narodowe - trzeba na spokojnie, bez jątrzenia, bez dociskania kogokolwiek starać się podpowiadać, jak to można najlepiej rozwiązać" - mówił prezydent.

Z kolei szef MSZ Radosław Sikorski powiedział w piątek w Radiu ZET, że "cieszy się na pierwsze cieplejsze słowa z Wilna". "Wiemy, że takich obietnic bywało wcześniej już wiele, więc trochę się obawiamy, czy to nie kolejny fałszywy świt" - podkreślił minister.

Polacy na Litwie od wielu lat borykają się z tymi samymi problemami: nie mają możliwości stosowania podwójnych - polskich i litewskich - nazw ulic i miejscowości w regionach, które zamieszkują, oraz oryginalnej pisowni polskich nazwisk w litewskich dokumentach; mają problemy ze szkolnictwem polskim, a także ze zwrotem ziemi w Wilnie i w miejscowościach podwileńskich, której prawowitymi właścicielami w większości byli Polacy.

Sprawę używania języka mniejszości narodowych, m.in. podwójnych tablic z nazwami ulic, regulowała ustawa o mniejszościach narodowych. Ustawa obowiązywała na Litwie od początków niepodległości kraju, w 2010 r., jednak wygasła.

Polscy dyplomaci, z którymi rozmawiała PAP, podkreślają, że strona polska liczy, iż nowe władze Litwy są w stanie wykonać gest, który poprawi relacje między naszymi państwami. Tym gestem miałoby być przyjęcie w ciągu 2 lat ustawy o mniejszościach narodowych. Jak twierdzą źródła PAP w MSZ, jest to realne, Litwini mają już pracować nad założeniami projektu.

Komorowski zapowiedział też, że w trakcie swojej wizyty złoży kwiaty na grobie dowódcy Powstania Styczniowego na Litwie Zygmunta Sierakowskiego.

Pytany o sytuację na Ukrainie, prezydent przypomniał, że są wynegocjowane umowy stowarzyszeniowe Ukraina-UE, ale - jak zaznaczył - żeby je podpisać Ukraina musi wykonać cały szereg gestów przekonujących świat zachodni, w tym także Polskę, że jej działania są naprawdę związane z orientacją prozachodnią, nie tylko w wymiarze gospodarczym czy politycznym, ale także mentalnym, związanym z obyczajem demokratycznym.

Komorowski poinformował też, że niedługo spotka się w Polsce z prezydentem Wiktorem Janukowyczem. W spotkaniu będzie uczestniczył też prezydent Słowacji.

LL, pap

[Fot. kancelaria prezydenta]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook