Jedynie prawda jest ciekawa

Prezydent: to nie były uroczystości żałobne

05.11.2012

Bronisław Komorowski zabrał głos w sprawie swojej nieobecności na pogrzebie śp. Ryszarda Kaczorowskiego. Stwierdził, że właściwe uroczystości żałobne odbyły się 2,5 roku temu.

Prezydent nie zasłaniał się innymi obowiązkami, ale tłumaczył swoją absencję wprost: mogłem być, ale nie było takiej potrzeby.

- Proszę państwa, wszystko było możliwe. Tylko tyle, że uroczystości ponownego pogrzebu nie są uroczystościami, które by były uroczystościami żałobnymi, które miały miejsce 2,5 roku temu. Tamte wydarzenia ja współorganizowałem. Organizowała je kancelaria prezydenta i przyznam się państwu, że włożyłem, wydaje mi się, ogromną ilość serca i własnego zaangażowania w pożegnanie ostatniego prezydenta na uchodźstwie, którego znałem od wielu, wielu lat i to jeszcze sprzed przełomu ustrojowego.

Według Bronisława Komorowskiego, jego nieobecność była „ustalona” z rodziną ostatniego Prezydenta RP na uchodźstwie:

- Rozmawiałem z panią Karoliną (wdową po Ryszardzie Kaczorowskim – przyp. red.) i wielokrotnie były rozmowy z pełnomocnikiem rodziny i absolutnie była dla mnie jasność, że chcemy zachować jako dominującą w pamięci polskiej ten klimat, tę atmosferę tamtego pożegnania sprzed dwóch i pół roku. W momencie, kiedy cała Polska okazywała wdzięczność, pamięć, ale także i serdeczne współczucie wszystkim ofiarom katastrofy smoleńskiej, ale także i prezydentowi Ryszardowi Kaczorowskiemu. Dlatego było to uzgodnione, że ma być reprezentacja państwa na takim właśnie poziomie.

Prezydent zasugerował nawet, że to rodzina… oczekiwała jego nieobecności:

- Te wszystkie oskarżenia w związku z tym kierowane pod moim adresem wydają mi się być głęboko niesprawiedliwymi i nieuzasadnionymi (…) I oczekiwanie, że będzie się nie uwzględniało oczekiwań rodziny tylko realizowało jakiś własny zamysł na zachowanie polityczne jest czymś głęboko nie fair.

Na koniec raz jeszcze pokreślił wagę pierwszego pogrzebu, przed 2,5 roku, gdy – przypomnijmy – chowano inna ofiarę katastrofy smoleńskiej:

- Mam nadzieję, że jest absolutnie pewne to, że nasze wszystkie serdeczne myśli, modlitwy, kierowane do pana Ryszarda Kaczorowskiego, który już gdzieś był w zaświatach sprzed 2,5 roku są ważniejsze, są bardziej istotne dla naszego, polskiego przeżycia, także dla przeżycia rodziny Kaczorowskich niż skutki dramatycznego błędu popełnionego przy identyfikacji ciał, czyli ponownego pochówku – spuentował prezydent.

ruk

[Fot. PAP / Jacek Turczyk]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook