Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Prezydent przekonuje za strefą euro

27.10.2011

Docelowym „interesem Polski” jest wejście do strefy euro i przyjęcie wspólnej waluty – zapowiedział prezydent Bronisław Komorowski. „Deklarowanie w tej sprawie sceptycyzmu byłoby niewygodne politycznie” – zauważa w rozmowie ze Stefczyk.info Janusz Kobeszko.

- Trzeba pracować nad tym, żeby strefa euro się uzdrowiła i była strefą atrakcyjną. Trzeba dbać o nasze polskie interesy, a, w moim przekonaniu, tym interesem docelowym, którego terminu nie musimy dzisiaj określać, to jest wejście do strefy euro, ale po jej uzdrowieniu i posiadanie swojej zdolności wejścia do strefy, bo dzisiaj jej nie mamy, nie spełniamy kryteriów - mówił Bronisław Komorowski w TVP 1.

Komorowski tłumaczył, że za „ileś” lat Polsce może być znacznie trudniej wejść do strefy euro. Jednocześnie podkreślił, że jego zdaniem strefa euro odzyska swój wigor i wartość. Komorowski zauważył, że w ramach prezydencji Polska walczy o naprawienie strefy euro, mimo, że nie jest jej członkiem. Przypomniał jednak, że chce nim być, bo podjęła decyzję o przyjęciu wspólnej waluty z chwilą przystąpienia do UE.

- Jest kwestią wyboru momentu (przystąpienia do strefy euro). Dziś nikt o zdrowych zmysłach nie powinien sugerować, że to można zrobić dziś, pojutrze. Każdy człowiek odpowiedzialny powie: pracujemy nad tym, by strefa euro zreperowała się, chcemy wejść do uzdrowionej strefy euro (...) Problem polega na tym, żebyśmy nie czekali na ten moment, tylko działali na rzecz zwiększenia konkurencyjności naszej, polskiej gospodarki – dodał Komorowski.

Zapytany, czy widzi potrzebę także bolesnych reform, Komorowski odpowiedział, że czas ten to w Polsce przeszłość. - Czas bolesnych reform mamy w ogromnej mierze za sobą, bo to były reformy robione w warunkach bankructwa państwa polskiego na przełomie lat 80. i 90. Dzisiaj państwo polskie rozwija się, polska gospodarka się rozwija, zwiększa się budżet - raz szybciej raz wolniej, ale się stale zwiększa - mamy też linę asekuracyjną w postaci członkostwa w UE, więc nie ma sensu straszyć Polaków tym, że każda zmiana musi być zmianą bolesną. Może być ambitną, może być czasami trudną, ale to już nie jest ryzyko takiego bólu, jak z czasów reformy Leszka Balcerowicza, bo się sytuacja zmieniła i na szczęście - tłumaczył Komorowski.

Stefczyk.info postanowił spytać o docelowy „interes Polski”, o którym mówi prezydent Komorowski, Janusza Kobeszko, eksperta Instytutu Sobieskiego w obszarze finansów publicznych.

– Deklarowanie w tej sprawie sceptycyzmu byłoby niewygodne politycznie. Otwarte mówienie, że nie chcemy przystępować do strefy euro z pewnością negatywnie wpłynęłoby na sposób traktowania Polski w Unii Europejskiej i zapewne zaszkodziło we wzięciu udziału w kilku europejskich projektach – uważa Kobeszko.

Zatem, w opinii eksperta, rząd i prezydent przyjęli strategię deklarowania chęci wejścia do strefy euro. – Niemniej wydaje się ona być taką grą polityczną, obliczoną na przemyślenie paru spraw i zobaczenie, co czeka eurostrefę w niedalekiej przyszłości – uważa Kobeszko. Dodaje, że Polska najpewniej śledzi również obecne perypetie Słowacji, która 1 stycznia 2009 r. z entuzjazmem wkraczała do strefy euro, i zapewne może z tych obserwacji wyciągnąć wnioski. – Wydaje się, że „strategia siedzenia na płocie” i przyglądania się obu kierunkom na razie polskim władzom odpowiada – stwierdza rozmówca Stefczyk.info.

RoJ/PAP

[fot. sxc.hu]


Słowa kluczowe:

Bronisław Komorowski

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook