Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Prezydent pospiesznie proponuje

25.11.2011

Przygotowany w Kancelarii Prezydenta projekt zmian w ustawie o zgromadzeniach trafił wczoraj do Sejmu.

Według urzędników prezydenta, celem inicjatywy  jest, z jednej strony – nieingerowanie w istotę wolności zgromadzeń, z drugiej zaś – stworzenie mechanizmów i instytucji utrudniających wykorzystywanie instytucji zgromadzeń do zachowań chuligańskich, zagrażających ludziom i powodujących straty materialne.

Szczegóły projektu przedstawił w czwartek Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta Krzysztof Łaszkiewicz.

Zachodzi potrzeba dostosowania Prawa o zgromadzeniach do nowych warunków, ale jednocześnie w taki sposób, aby nie naruszyć podstawowej kwestii, jaką jest wolność zgromadzeń - podkreślił minister.

Jak zaznaczył,  w momencie powstawania ustawy jej twórcy nie przewidywali różnego rodzaju społecznych zmian, również tych negatywnych.  

Te negatywne zjawiska od jakiegoś czasu narastały i można powiedzieć, że szczególnie się ujawniły w dniu,  w którym powinniśmy być razem, w którym powinniśmy się cieszyć i obchodzić Święto Niepodległości - powiedział Krzysztof Łaszkiewicz.

Zaproponowany przez prezydenta projekt zakazuje uczestnictwa w zgromadzeniach osobom zamaskowanym. Zakaz nie dotyczy jednak takich zgromadzeń, w którym uczestnicy w celu ekspresji swoich przekonań używać będą przebrań lub innych rekwizytów uniemożliwiających ich rozpoznanie. Warunkiem jest jednak uprzednie powiadomienie organu gminy o takim, a nie innym charakterze zgromadzenia.

Projekt wskazuje kto konkretnie jako przewodniczący będzie odpowiedzialny za przebieg zgromadzenia. Do tej pory mogła być to osoba całkowicie przypadkowa. Przewodniczący będzie musiał być rozpoznawalny wśród uczestników zgromadzenia i w tym celu organ gminy wyposaży przewodniczącego w elementy wyróżniające. Obowiązkiem przewodniczącego będzie reagowanie na wszelkie okoliczności zagrażające pokojowemu przebiegowi zgromadzenia. Jeżeli tego zaniecha to popełni wykroczenie i zostanie ukarany.

Zgodnie z projektem, uczestnicy zgromadzenia, jak również osoby postronne zakłócające przebieg zgromadzenia są obowiązane stosować się do poleceń przewodniczącego, a niewykonanie poleceń stanowić będzie wykroczenie, za które grozi kara grzywny.
 
Projekt daje organom gminy możliwość zakazania organizacji dwóch lub więcej zgromadzeń w tym samym miejscu lub czasie, jeżeli doprowadzić to może do naruszenia porządku publicznego. Zakaz poprzedzony zostanie wezwaniem jednego z organizatorów do zmiany czasu, miejsca lub trasy przejścia uczestników. Od decyzji organu gminy przysługuje środek odwoławczy.

Wiceszef PO Grzegorz Schetyna powiedział dziennikarzom, że inicjatywa prezydenta to na pewno jest to temat do rozmowy przed Euro2012, ale - jak zastrzegł - "diabeł zawsze tkwi w szczegółach".

"Sytuacja z 11 listopada jest dla nas wielkim ostrzeżeniem, musimy zastanowić się, jak poprawić prawo, żeby nie dochodziło do takich sytuacji, jakie widzieliśmy na ulicach Warszawy" - zaznaczył.

W jego opinii "potrzebne jest dobre egzekwowanie prawa, być może - jeżeli trzeba je poprawić czy doprecyzować w takich newralgicznych miejscach - to warto to zrobić".

Wiceszef klubu PO Sławomir Rybicki powiedział PAP, że prezydencki projekt zmian w ustawie o zgromadzeniach to dobra propozycja, która wychodzi naprzeciw oczekiwaniom społecznym.

- Wydarzenia z 11 listopada nie powinny się powtórzyć, propozycje prezydenta mogą wydatnie pomóc w ograniczeniu niekorzystnych zjawisk związanych z organizacją imprez masowych - ocenił.

Pozytywnie o proponowanych przez prezydenta zmianach wypowiada się także Solidarna Polska. Rzecznik klubu Patryk Jaki powiedział PAP, że dobrym pomysłem jest zakazanie uczestnictwa w zgromadzeniach osobom zamaskowanym.

- Jeżeli ktoś przychodzi na manifestację, powinien ponosić publiczną odpowiedzialność za swoje czyny i nie bać się pokazywania swojej twarzy. Jest to z całą pewnością krok w dobrą stronę - powiedział poseł.

Jego zdaniem, także dobrą propozycją jest wprowadzenie zakazu organizowania dwóch lub więcej zgromadzeń w tym samym czasie, jeżeli może to doprowadzić do naruszania porządku publicznego.

"To jest także dobra propozycja. Doświadczenia z 11 listopada utwierdziły nas w przekonaniu, że trzeba popierać taką inicjatywę i nie wolno pozwolić, aby doprowadzać do konfrontacji wrogich wobec siebie grup" - zaznaczył Jaki.

Solidarna Polska nie zamierza jednak poprzeć propozycji, w których organizator będzie prawnie odpowiadał za przebieg zgromadzenia.

- Jest to przerzucanie odpowiedzialności publicznej na organizatora, który najczęściej nie ponosi winy za rozruchy, do których dochodzi podczas manifestacji. Trudno żeby on odpowiadał za chuliganów, lewaków czy niemieckich anarchistów. Ta propozycja jest bardzo zła. Jeżeli pan prezydent Bronisław Komorowski i Platforma Obywatelska boi się brać na siebie odpowiedzialność za zapewnienie bezpieczeństwa publicznego, to niech podadzą się do dymisji - powiedział Jaki.


Z kolei rzecznik PiS Adam Hofman jest zdania, że "sytuacji, w której doszło do rozrób, nie można wykorzystywać jako pretekstu do ograniczenia wolności zgromadzeń".

- Na każdą zmianę w tej sprawie będziemy patrzeć pod tym kątem. W Polsce idzie czas niepokojów społecznych i nie może być tak, że władza wykorzysta zamieszki do tego, by ograniczyć wolność zgromadzeń. Jeśli to będą przepisy, które mają pomóc łapać bandytów - tak, jeśli przepisy, które ograniczą wolność zgromadzeń - nie - powiedział dziennikarzom Hofman.

Powściągliwie o inicjatywie prezydenta wypowiada się PSL. Szef klubu parlamentarnego tego ugrupowania Jan Bury zwraca uwagę, że ustawa o zgromadzeniach ma dopiero 20 lat i trudno ją zmieniać po jednym zdarzeniu.

- Trzeba poddać to głębszej analizie. Uważam, że trzeba mocniej wykorzystywać istniejące prawo w przypadku tego typu zdarzeń. Policja powinna też wykazać się pełną profesjonalnością, a władze miasta powinny wykazać więcej odpowiedzialności, nie dając zgody na różne demonstracje w tym samym miejscu i czasie - powiedział PAP Bury.

Zastrzegł, że w związku z tym, że prezydent przygotował zmiany prawne, klub PSL poważnie się nad nimi zastanowi i dopiero po dyskusji zdecyduje, czy będzie popierać konkretne, zaproponowane przez głowę państwa modyfikacje.

- Wolność zgromadzeń to jest zdobycz, o którą walczyła Solidarność w roku 1980, 1981 - zwrócił uwagę.

Przestrzegł przed wykorzystaniem incydentów do przyjmowania rozwiązań, które mogą się sprowadzić do tego, że na ulicę będą mogły wychodzić tylko związki popierające sprawującą w danym momencie władzę.

[Fot. PAP/Jacek Turczyk]

Warto poczytać

Facebook