Jedynie prawda jest ciekawa

Prezydent o spotkaniu z prezesem PiS

29.09.2015

Jak zapewnia prezydent, rozmowa dotyczyła m.in. pamiątek zgromadzonych w Instytucie im. Lecha Kaczyńskiego po śp. prezydencie.

„Konkurenci polityczni, którzy dzisiaj walczą w wyborach, stawiają mi przeróżne zarzuty. Cóż, widocznie nie są zadowoleni z tego, że Polacy wybrali mnie na urząd Prezydenta RP”- mówi prezydent Andrzej Duda w rozmowie z "Super Expressem".

Prezydent opowiada tabloidowi o okolicznościach swojego spotkania z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. „Co do wieczornego spotkania, to odbyło się ono po premierze filmu o Rotmistrzu Witoldzie Pileckim w reżyserii Mirosława Krzyszkowskiego. Po premierze udałem się do Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego, prezydenta z którym blisko współpracowałem. Prezydenta, który wytyczył pewną drogę dla polskiej polityki międzynarodowej. To był dla mnie ważny moment i ważne miejsce, w którym znajdują się pamiątki po prezydencie. Nie widzę w tym spotkaniu nic niezwykłego. Może ktoś chce dostrzegać coś nadzwyczajnego w tym, że prezydent jako osoba prywatna z kimkolwiek się spotyka. Ja uważam, że po prostu można”- tłumaczy Andrzej Duda.

Jak zapewnia rozmowa dotyczyła m.in. zgromadzonych w instytucie pamiątek po śp. prezydencie. „W Instytucie znajduje się wiele bardzo cennych rzeczy. Choćby odznaczenia, które prezydent Kaczyński swojego czasu otrzymał. To bardzo specyficzne miejsce. Ważne dla mnie, ale także wielu innych ludzi. A przede wszystkim dla Jarosława Kaczyńskiego. W końcu jakby nie było, był to jego brat”- opowiada prezydent Duda.

Na wątpliwości dziennikarzy, czy dwuipółgodzinne spotkanie mogło być poświęcone jedynie tej kwestii Andrzej Duda mówi: „Bardzo dawno się nie widzieliśmy. Konkurenci polityczni próbują się dopatrywać tu różnych rzeczy, a ja oczywiście jestem krytykowany za wszystko co zrobię. Podchodzę jednak do tego spokojnie. Nie wiem dlaczego ktoś jest zdumiony tym, że spotyka się dwóch ludzi, którzy znają się od lat. Znam się przecież z Jarosławem Kaczyńskim od dawna, jest szefem ugrupowania, z którego tak niedawno startowałem w wyborach prezydenckich. Nie widzę w tym żadnego problemu”.

Na pytanie dlaczego nie chce się spotkać z premier Ewą Kopacz, rozmówca SE odpowiada: „Pani premier prowadzi w tej chwili kampanię wyborczą. I w mediach bez przerwy wzywa mnie do spotkania. Dla mnie jest to rozgrywka związana z kampanią”.

Jak tłumaczy – spotyka się na bieżąco, aby rozmawiać o kwestiach merytorycznych z ministrami, którzy załatwiają konkretne sprawy. „Z nimi uzgadniam choćby to, co będzie prezentowane poza granicami Polski. Kierunki rozmów, które mają być przeze mnie prowadzone. I ta współpraca według mnie funkcjonuje dobrze”-  podkreśla, przypominając, że ostatnio widział się z szefową MSW Teresą Piotrowską, szefem MSZ Grzegorzem Schetyną i szefem MON Tomaszem Siemoniakiem. „To są te obszary, które są ważne w tym momencie, albo którymi też się zajmuję. Ta współpraca istnieje. Natomiast Pani Premier prowadzi kampanię i to widać”- powtarza Andrzej Duda.

Prezydent powtarza, że składając projekt ustawy obniżającej wiek emerytalny – spełnił oczekiwania Polaków – sygnalizowane mu podczas kampanii wyborczej. „Obywatel powinien mieć możliwość wyboru czy w określonym przez ustawę wieku chce już to zrobić. Wielu, kiedy osiąga wiek emerytalny ma już wnuki, którymi chce się zająć. Seniorzy zmieniają plany życiowe i po osiągnięciu wieku emerytalnego chcą zajmować się czymś innym niż podczas pracy zawodowej. Daję takim osobom szanse na dokonanie wyboru. Chcą pracować na swoją emeryturę dłużej? Jak najbardziej mogą być aktywni zawodowo”- podkreśla.

Pytany o rozmowę z Barackiem Obamą Andrzej Duda twierdzi,że przyniesie ono pożytek Polsce. Szczegółów – nie zdradza. Dopytywany o kwestię zniesienia wiz dla Polaków – mówi:  „Wiem, że jest problem z procedowaniem projektu ustawy, który złożono w Izbie Reprezentantów. Mogę tylko zaapelować do wszystkich Polaków i środowisk polonijnych w USA, żeby tę sprawę monitorować. Pisać petycje, wysyłać listy, wywierać nacisk. Jako były poseł wiem, jak bywa to skuteczne, kiedy wiele setek czy tysięcy osób w jednej sprawie domaga się konkretnego działania od parlamentu. To przynosi dobre efekty. Wtedy widać, że jest zainteresowanie sprawą wśród wyborców. I że jest to dla nich sprawa naprawdę istotna”.

Ansa/ SE


CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook