Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Prezydent Duda z wizytą w Czechach

14.03.2016

Współpraca w Grupie Wyszehradzkiej, kryzys migracyjny i budowa koalicji przed szczytem NATO - to tematy rozpoczynającej się w poniedziałek dwudniowej wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Czechach. Polski prezydent spotka się m.in. z prezydentem i premierem Czech.

Współpraca w Grupie Wyszehradzkiej, kryzys migracyjny i budowa koalicji przed szczytem NATO - to tematy rozpoczynającej się dwudniowej wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Czechach. Polski prezydent spotka się m.in. z prezydentem i premierem Czech.

W oficjalnej wizycie prezydentowi będzie towarzyszyć małżonka Agata Kornhauser-Duda.

W poniedziałek późnym popołudniem para prezydencka spotka się z Polonią mieszkającą w Czechach. 

Oficjalne powitanie polskiego prezydenta z małżonką odbędzie się we wtorek. Zaplanowano spotkanie par prezydenckich, a następnie rozmowy plenarne delegacji pod przewodnictwem prezydentów Polski i Czech: Andrzeja Dudy i Milosza Zemana. Po spotkaniu zaplanowano konferencję prasową prezydentów. 

Prezydencki minister Krzysztof Szczerski powiedział, że tematyka spotkań bilateralnych będzie dotyczyła współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej, a szerzej środkowo-europejskiej oraz unijnej. Kontekstem wizyty - zapowiedział Szczerski - będzie też kryzys migracyjny oraz lipcowy szczyt NATO w Warszawie. 

"To element budowania koalicji i zgody przed NATO-wskim szczytem wśród krajów regionów" - podkreślił.

"W kontekście i polityki europejskiej, i natowskiej Środkowa Europa znakomicie realizuje hasło:jedności w różnorodności. Wspieramy się nawzajem, ale każdy z krajów ma prawo i obowiązekprezentować w ramach tego wspólnego stanowiska swoją własną ścieżkę i interesy. Jak zostało zapisane w deklaracji bukareszteńskiej: popieramy obecność NATO na wschodniej flance w krajach,które wyrażą taką wolę" - powiedział Szczerski, pytany, czy Polska jest pewna co do poparcia przez Czechy, Węgry i Słowację polskich postulatów wzmocnienia wschodniej flanki NATO.

We wtorek prezydent Duda spotka się także z premierem Czech Bohuslavem Sobotką. Andrzej Duda z małżonką odwiedzą archikatedrę świętych Wita, Wacława i Wojciecha w Pradze."Mamy1050. rocznicę chrztu Polski, która historycznie łączy Polskę i Czechy" - zauważył Szczerski.

Poinformował, że z tej okazji prezydenci Polski i Czech wymienią się najwyższymi odznaczeniami państwowymi: prezydent Duda otrzyma Order Białego Lwa, a prezydent Zeman Order Orła Białego. Para prezydencka złoży kwiaty na grobie Vaclava Havla, by - jak powiedział prezydencki minister - "oddać hołd prezydentowi Czech, który jest symbolem oporu i walki o wolność Republiki Czeskiej, Czechów i środkowoeuropejskich bohaterów przełomu".

Na zakończenie wizyty Andrzej Duda spotka się z polskimi przedsiębiorcami.W czwartek prezydent udaje się z oficjalną wizytą na Węgry. Z kolei z prezydentem Słowacji Andrejem Kiską Duda spotkał się m.in. pod koniec lutego w słowackiej Tatrzańskiej Łomnicy. 

"Wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Czechach i na Węgrzech domykają rozmowy wformacie Grupy Wyszehradzkiej przed szczytem NATO" - uważa dr Piotr Bajda z UKSW. 

Ocenia, że "celem minimum" jest potwierdzenie gwarancji dla polskich postulatów ws. wschodniej flanki Sojuszu.Ekspert ocenia, że spotkania wpisują się w strategię polskich władz budowania wokół Grupy Wyszehradzkiej sojuszu, tak aby V4 stała się centrum politycznym spajającym państwa Północy, w tym skandynawskie i bałtyckie z Południem, m.in. z nowymi członkami Unii: Słowenią, Bułgarią, Rumunią,Chorwacją i aspirującymi do członkostwa pozostałymi państwami Bałkanów Zachodnich. Bajda uważa, że "celem minimum" zwłaszcza w przypadku Czech i Słowacji jest potwierdzenie gwarancji dla polskich postulatów wzmocnienia wschodniej flanki NATO podczas szczytu w Warszawie." Czesi i Słowacy ustami swoich polityków powiedzieli, że nie są zainteresowani tym, żeby infrastruktura i wojska Sojuszu stacjonowały na ich terenie. Sukcesem jest, że podkreślają, iż nie widzą przeciwwskazań, by Polska takie postulaty zgłaszała i w pełni rozumieją punkt widzenia Polski i państw bałtyckich" - dodaje.

Uważa, że Polska może wykorzystać na arenie międzynarodowej brak sprzeciwu Węgier, które blisko współpracują z Rosją, jako dodatkową autoryzację polskich planów większej obecności NATO na wschodniej flance.Ekspert zwraca też uwagę na "inną temperaturę" relacji Warszawy z Moskwą i pozostałych stolic grupyV4 z Moskwą.Uważa, że w przypadku Czech mamy do czynienia z dobrym klimatem dla biznesu rosyjskiego." Może niema wielu spektakularnie dużych firm rosyjskich na czeskim rynku, ale tzw. średni biznes jest obecny" - zaznaczył. Bajda ocenia, że Słowacja jest w pełni uzależniona od dostaw surowców z Rosji. Dodatkowo - mówi -nie wiadomo, kto będzie rządził Słowacją w lipcu, gdy ta będzie przewodzić Radzie UE.>"pewności czy to będzie nadal Robert Fico, czy zostanie zbudowana kontrpropozycja wobec jego obozu politycznego" - powiedział.

W ocenie Bajdy Węgrzy politykę wobec Rosji traktują pragmatycznie, a nie na zasadzie przyjaźni,wspólnoty ideologicznej czy braterstwa broni."Premier Węgier Viktor Orban jest wyrachowanympolitykiem, który postanowił wykorzystać izolację Rosji na arenie międzynarodowej. Uznał, że ta współpraca będzie go mniej kosztowała, niż gdyby Rosja była pełnoprawnym partnerem na forum unijnym" - dodał.Bajda zwraca uwagę, że nadal nierozstrzygnięty jest problem imigracyjny. 

"Nadal mamy dwie różne wizje: Bruksela jest za relokowaniem uchodźców w poszczególnych państwach Unii Europejskiej, czemu wyraźnie sprzeciwia się V4, a Polska do tego sprzeciwu dołączyła po ostatnich wyborach" - powiedział.Ekspert wśród polskich priorytetów w ramach V4 wymienia także budowę korytarzy infrastrukturalnych,zwłaszcza korytarzy energetycznych na linii północ-południe. Podczas wizyty w Pradze tematem rozmów zapewne będzie także przejęcie przez Polskę w lipcu przewodnictwa w grupie V4 - uważa Bajda. Obecnie grupie przewodniczą Czechy.Warszawski szczyt NATO odbędzie się 8-9 lipca 2016 r. Do Polski ma przyjechać ok. 2,5 tys.delegatów, wśród nich szefowie państw i rządów, liderzy ONZ, UE i Banku Światowego.

kk/PAP

[fot.PAP/Jakub Kaczmarczyk]

Warto poczytać

Facebook