"Cieszymy się i to jest radość w pełni uzasadniona, ale pamiętajmy, że tak do końca będziemy mogli się cieszyć wtedy, gdy władza w naszej ojczyźnie będzie całkowicie nowa - a to dopiero po 25 października. Na to trzeba zapracować, na to potrzebny jest wysiłek. To się samo nie zrobi. Musimy o tym pamiętać"- mówił Jarosław Kaczyński podczas obchodów 64 miesięcznicy katastrofy smoleńskiej.

Na początku swojego przemówienia szef PiS wyraził radość z wyboru Andrzeja Dudy na prezydenta. Towarzyszył temu entuzjazm zgromadzonych przed Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu; między innymi skandowano imię i nazwisko nowego prezydenta.

"Przychodzimy tutaj od 64 miesięcy po to, by tajemnica smoleńska została ujawniona, po to, by uczczeni jak należy zostali ci, którzy zginęli. By uczczony został prezydent Rzeczypospolitej, mój świętej pamięci brat. To jest możliwe tylko wtedy, gdy zwyciężymy. Te dni, tygodnie i miesiące, które nas dzielą od 25 października to musi być czas mobilizacji, wielkiej mobilizacji całego narodu - wszystkich polskich patriotów. Tylko wtedy to zwycięstwo będzie przekonywujące, pozwoli zmieniać Polskę"- ocenił lider PiS.

Były premier przekonywał, że choć do tej pory podczas miesięcznic nie mówił o sprawach czysto wyborczych, to teraz przyszła na to pora. "Nieczęsto mówiłem tutaj o tych sprawach. (…) Ale dziś trzeba - dziś trzeba, bo przed narodem najważniejsze decyzje od bardzo wielu lat. Musimy wybrać, wybrać dobrze - wybrać nie gwoli chwilowych nastrojów, ale gwoli mocnej wiary w to, że Polska może być inna. Musimy wierzyć w Polskę!"- mówił Kaczyński.

I dodawał: "Ta wiara jest warunkiem zwycięstwa i tej wiary nie może nam zabraknąć po zwycięstwie. Nie będzie łatwo, ale inni, choćby Węgrzy, pokazują nam, że można, a są narodem mniej licznym niż Polacy. Polacy muszą wiedzieć, że można, że trzeba wierzyć i że z tej wiary przyjdzie ostateczne zwycięstwo"- zakończył.

maf

fot. profil PiS na facebooku