Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Prezes PIS niezadowolony z wyboru Artymiaka

01.02.2012

Prezes PiS Jarosław Kaczyński pytany w środę o nominację płk. Jerzego Artymiaka na szefa Naczelnej Prokuratury Wojskowej, powiedział, że wolałby, aby nie awansowano ludzi, którzy w czasach PRL uczestniczyli w stosowaniu represji.

Prezydent Bronisław Komorowski podpisał dokument o powołaniu płk. Artymiaka na stanowisko naczelnego prokuratora wojskowego. Zastąpi on dotychczasowego szefa NPW gen. Krzysztofa Parulskiego.

"Wołałbym, żeby wybierano na tego rodzaju funkcje ludzi, którzy nie mają w przeszłości działań, którymi - no łagodnie mówiąc - nie ma co się chwalić" - powiedział prezes PiS na konferencji prasowej. Zaznaczył jednocześnie, że nazwisko nowego naczelnego prokuratora wojskowego niewiele mu mówi.

"Wolałbym, żeby takich decyzji nie podejmowano, żeby nie awansowano ludzi, którzy kiedyś uczestniczyli w stosowaniu represji. Tyle mogę w tej chwili powiedzieć, a cała reszta to jest wielki znak zapytania" - oświadczył Kaczyński.

Dopytywany, czy chce w ten sposób powiedzieć, że płk Artymiak uczestniczył w czasach PRL w skazywaniu opozycjonistów, powiedział: "Na podstawie tego, co mogłem przeczytać kiedyś w jakichś sprawach związanych z wywieszeniem plakatu "Jaruzelski jest świnią", uczestniczył". Jak dodał, z tego co przeczytał w mediach wynika, że płk Artymiak w PRL "ścigał" opozycjonistów.

Jak mówił Kaczyński, w czasie stanu wojennego uczestniczył w pracach działającego wtedy tajnie Komitetu Helsińskiego, gdzie do jego zadań między innymi należało charakteryzowanie pracy ówczesnego wymiaru sprawiedliwości.

"Wiem, że wtedy w sądownictwie wojskowych, ale także w prokuraturze wojskowej było trochę ludzi, którzy zachowywali się przyzwoicie. Dziwi mnie, że to nie oni awansują w III Rzeczypospolitej, jeżeli trzeba już odwoływać się do ludzi tego pokolenia" - powiedział Kaczyński. Jego zdaniem, można by się też odwołać do pokolenia młodszego, które "też już jest zupełnie dojrzałe".

"Miałem nawet czasem kłopoty pisząc te sprawozdania, bo one szły na zewnątrz, poza Polskę, z wyjaśnianiem dlaczego sądy wojskowe są łagodne, rezygnują z trybu doraźnego, uniewinniają, zawieszają. Było takich przypadków dużo i brali w tym udział także prokuratorzy. Tam można było znaleźć ludzi porządnych" - zaznaczył prezes PiS.

Wniosek o powołanie płk. Artymiaka na szefa prokuratury wojskowej skierował do resortu obrony prokurator generalny Andrzej Seremet. W ubiegły piątek minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak poparł kandydaturę Artymiaka. Szefa wojskowej prokuratury, który jest jednocześnie zastępcą prokuratora generalnego, powołuje prezydent na wniosek prokuratora generalnego złożony w porozumieniu z MON.

50-letni Artymiak ukończył Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Od 1987 r. pełni służbę w wojskowych jednostkach organizacyjnych prokuratury. 

Po zdaniu egzaminu prokuratorskiego w 1988 r. zajmował kolejno stanowiska asesora, wiceprokuratora, a następnie prokuratora Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w Rzeszowie. Od kwietnia 1999 r. do grudnia 2007 r. był prokuratorem Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie. W latach 2003-2005 pełnił funkcję naczelnika wydziału nadzoru nad postępowaniem przygotowawczym, a następnie naczelnika wydziału postępowania sądowego tej prokuratury.

Awansował do Naczelnej Prokuratury Wojskowej w grudniu 2007 r., gdy ministrem sprawiedliwości-prokuratorem generalnym był Zbigniew Ćwiąkalski. W latach 2007-2009 był jej rzecznikiem prasowym, a od maja 2009 r. szefem oddziału ds. przestępczości zorganizowanej NPW. 

Decyzją prokuratora generalnego i szefa MON, wydaną w ostatnim kwartale 2011 r., płk Artymiak został wyznaczony do objęcia stanowiska zastępcy naczelnego prokuratora wojskowego od początku marca tego roku. W połowie stycznia prokurator generalny Andrzej Seremet wysunął kandydaturę płk. Artymiaka na nowego szefa NPW.

PAP
[fot.PAP/Jakubowski]

Warto poczytać

Facebook