Jedynie prawda jest ciekawa

Premierowi grożą trzy lata więzienia i 2 mln zł. kary!

07.05.2013

Premier Donald Tusk przedwcześnie ujawnił decyzje o odwołaniu prezes PGNiG Grażyny Piotrowskiej – Oliwy. Zdaniem ekspertów portalu money.pl, w pierwszej kolejności powinna to zrobić spółka w specjalnym komunikacie do inwestorów.

Tuż po odwołaniu prezesa, spółka powinna niezwłocznie opublikować raport bieżący za pomocą systemu ESPI. Dopiero później tę informację mógłby wykorzystać premier.

– twierdzi na portalu money.pl Kamil Adamiec, specjalista w Zespole Doradztwa dla Emitentów Instrumentów Finansowych banku DnB Nord.

Portal w tej sprawie dodatkowo przepytał kilku prawników, którzy twierdzą, iż informacja dotycząca odwołania prezes PGNiG, była informacją poufną, dlatego premier nie miał prawa ogłaszać jej publicznie:

Zasadą jest, że każdy kto posiada informację poufną, nie może jej ujawniać, niezależnie od sposobu jej pozyskania, jeżeli tylko wiedział lub przy dołożeniu należytej staranności mógł się dowiedzieć, że jest to informacja poufna.

– twierdzi w rozmowie z portalem money.pl mecenas Wojciech Chabasiewicz.

Poseł PiS Przemysław Wipler uważa, że premier Donald Tusk kolejny raz potwierdził, że nie zna się na przepisach obowiązujących w kraju. Zdaniem posła, premier pokazuje, że nie interesuje go działanie i to, co dzieje się w spółce, lecz "pod publikę" chce pokazać, że panuje nad wszystkim „twardą ręką”.

Co grozi premierowi za ujawnienie poufnych informacji o spółce?

W najgorszym dla premiera scenariuszu - zgodnie z ustawą o obrocie instrumentami finansowymi - kto wbrew zakazowi ujawnia informację poufną, podlega grzywnie do 2 milionów złotych albo karze pozbawienia wolności do lat 3, albo obu tym karom łącznie.

– czytamy na portalu money.pl.

Kolejną kwestią jest możliwość wstrzymania obrotu akcjami spółki na warszawskiej giełdzie. KNF może również wszcząć postępowanie sprawdzające w tej sprawie, aby wyciągnąć wnioski wobec osób odpowiedzialnych za ujawnienie informacji.

Premier oczywiście nie poczuwa się do winy. Tłumaczy, iż informacje dotyczące spółki otrzymał od ministra Budzanowskiego, który z kolei nie miał nic wiedzieć o wychodzącym komunikacie. Zdaniem Tuska, to media pierwsze poinformowały o odwołaniu prezes Piotrowskiej – Oliwy, a z tytułu ujawnionych informacji z całą pewnością nikt strat nie poniósł.

Mimo że kary za ujawnienie informacji poufnej zdarzają się często, to jednak nie przypominam sobie, żeby jakakolwiek grzywna została nałożona na polityka. Tuskowi absolutnie nic nie grozi.

- mówi Kamil Adamiec w rozmowie z money.pl.

Poseł Wipler przy okazji tego zamieszania, przypomniał wpadkę ministra Radosława Sikorskiego, który na Twitterze ujawnił podpisanie umowy z Gazpromem, dzięki czemu ceny surowca w Polsce miały zostać obniżone. Skutek ujawnienia tej informacji był zauważalny na GPW. Wówczas ceny akcji PGNiG podskoczyły o 35 proc.

W każdym demokratycznym kraju, w którym obowiązują żelazne przepisy dotyczące informacji poufnych, podobne zachowania zostałyby nie tylko ostro skrytykowane, ale również osoby, które doprowadziły do ujawnienia ważnych, poufnych informacji zostałaby poddane odpowiedniej karze. Jak znów widać, w Polsce jest inaczej.

Money.pl, lz

[fot: PAP - Radek Pietruszka]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook