Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Premier: Źle, że sędziowie wchodzą w konflikt polityczny

27.04.2016

Jestem zdziwiona stanowiskiem Sądu Najwyższego. Mam taką refleksję, że bardzo źle się dzieje, że sędziowie dają się wikłać w walkę polityczną -– mówiła w TVP Info premier Beata Szydło, komentując decyzję Sądu Najwyższego, który zapowiedział respektowanie nieopublikowanych wyroków Trybunału Konstytucyjnego.

We wtorek obradowało Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN, na którym dyskutowano nad sprawozdaniem z działalności tego sądu. Co roku przygotowuje je pierwszy prezes SN. Oprócz tego Zgromadzenie podjęło dodatkową uchwałę, zapowiadającą respektowanie nieopublikowanego przez rząd orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który uznał za niekonstytucyjne przepisy grudniowej nowelizacji ustawy o Trybunale autorstwa PiS. Rzeczniczka klubu PiS: jak najszybciej złożymy projekt ustawy o nowelizacji TK

Beata Szydło pytana o tę decyzję, podkreśliła, że publikowane mogą być orzeczenia zgodne z obowiązującym prawem. - Te są i zawsze będą publikowane. Natomiast jeżeli stanowisko jest podjęte, a tak było ze stanowiskiem TK, nie jest podejmowane zgodnie z obowiązującym prawem, to takie stanowiska nie mogą być publikowane – mówiła.

Premier zwróciła uwagę, że wszystko jest w rękach prezesa Trybunału, który zwołuje skład sędziowski do orzekania, a ponieważ ten nie zwołał go w obowiązującej liczbie sędziów wynikającej z ustawy, to takie orzeczenia nie mogą być publikowane.

- Sąd Najwyższy zaczyna być wikłany w spór polityczny, który toczy się w Polsce – powiedziała. Dodała, że konflikt ten jest podsycany przez opozycję.
Jest jeszcze list byłych prezydentów, którzy powinni nawoływać, żebyśmy szukali konsensusu, porozumienia, a nie mówić, że demokracja jest zagrożona.
Premier przypomniała, że w Sejmie toczą się prace nad nowelizacją ustawy o TK.

Marszałek Kuchciński powołał zespół ekspertów, który przygotowuje dla Sejmu wytyczne, jak mają być przeprowadzone zmiany w Trybunale. Pracujemy nad tym, żeby ten pat konstytucyjny rozwiązać, ale opozycja sieje zamęt – mówiła premier.

Beata Szydło powiedziała też, że Polacy, którzy wychodzą na ulice i manifestują, mają do tego prawo, bo żyjemy w wolnym, demokratycznym państwie. Jej zdaniem, o demokrację martwią się ci, którzy przeciw niej występują i którzy utracili władzę, a dziś rządzi prezydent i rząd stworzony przez PiS, które wygrało w wolnych, demokratycznych wyborach.

- Część osób próbuje mącić, część opozycji zamiast spokojnie pracować nad rozwiązaniami, sieje wiatr, a kto sieje wiatr, zbiera burzę. Czym innym jest protest zwykłych obywateli, a czym innym głos nawołujący do takiego zamętu, który płynie z ust polityków, którzy zajmowali prominentne stanowiska w państwie – powiedziała premier.

W programie poruszony został także temat rozmowy Pawła Grasia z PO z biznesmenem Janem Kulczykiem, który miał w 2014 r. doprowadzić do usunięcia ze stanowiska redaktora naczelnego dziennika „Fakt” z powodu krytycznych artykułów na temat rządu. Tygodnik „Do Rzeczy” opublikował zapis rozmowy Graś – Kulczyk, zarejestrowanej podczas spotkania polityka z biznesmenem w Pałacyku Sobańskich w Warszawie. Szydło powiedziała, że poprosiła już ministra Ziobro o sprawdzenie informacji na ten temat.

- Sprawa jest bulwersująca, jeśli się potwierdzi, to jest to rzecz niebywała – stwierdziła, dodając, że niektóre media milczą w tej sprawie, być może ze względu na to, że czyjeś interesy zostały naruszone. - Tych pytań się nasuwa więcej – powiedziała.

Szefowa rządu zwróciła uwagę, że w Polsce bardzo łatwo realizowano różne interesy, które nie do końca były interesami polskimi. - Dzisiaj mówimy na arenie międzynarodowej, że polski rząd broni polskich interesów, polskich rodzin i firm. Wszystkie rządy stają w obronie własnych interesów narodowych. My musimy robić to samo, więc wokół nas jest coraz więcej tych, którym się to nie podoba. Protestują i sieją zamęt – mówiła.

Premier mówiła też o podpisanym dziś porozumieniu z górnikami. - Porozumieli się ci, którzy wzięli odpowiedzialność – strona społeczna, inwestorzy, ministrowie energii, górnicy, którzy zdecydowali się na rezygnację z dotychczasowych przywilejów po to, żeby ratować miejsca pracy, polskie górnictwo. To jest wyraz odpowiedzialności, to jest szansa. Czas pokaże, czy będziemy w stanie w tej odpowiedzialności wytrwać – mówiła. (We wtorek podpisano dokumenty związane z powołaniem Polskiej Grupy Górniczej.) Zdaniem Beaty Szydło powołanie PGG jest szansą na to, żeby serce polskiego górnictwa biło jeszcze mocniej.
- Przed nami długa praca, dzisiaj zrobiliśmy pierwszy krok – stwierdziła. Zaznaczyła, że jest to również konkretny program, wyliczony biznesowo plan.
- To działanie, które jest inne niż poprzednie. Pieniądze przeznaczone przez inwestorów, prawie 1,5 mld złotych, będą zainwestowane, a nie przejedzone. To nie jest zmiana nazwy. Do tej pory było tak, że zmieniała się nazwa podmiotu. Dzisiaj tak nie jest. Powstaje nowy podmiot, z nowymi perspektywami – powiedziała. Zwróciła uwagę, że z 11 kopalń, powstanie pięć podmiotów, co jest realną oszczędnością.

- Jeśli górnictwo polskie chce być konkurencyjne, chce się utrzymać na rynkach światowych, muszą być podejmowane odważne decyzje i tak się dziś dzieje – tłumaczyła. Zdaniem Szydło, jeśli polityka dotycząca PGG i całego górnictwa będzie mądrze prowadzona, Polska może stać się niedługo potężnym producentem węgla.

- W UE ten węgiel będzie potrzebny. Niemcy już wracają do węgla, zaczyna być tego węgla coraz więcej – mówiła. Zwróciła uwagę, że polski węgiel jest obłożony daninami, których nie płacą ci, którzy ten węgiel importują. Jej zdaniem trzeba inwestować w nowe poziomy, otwierać nowe ściany, rozmawiać o nowoczesnych technologiach.

- W programie poruszony został wątek prywatnych inwestorów, którzy chcą budować kopalnie w Polsce. To jest dowód na to, że węgiel się opłaca, skoro prywatni inwestorzy chcą inwestować, wydobywać i budować nowe kopalnie. To znaczy, że widzą sens ekonomiczny tego przedsięwzięcia. Musimy pamiętać, że będziemy konkurencyjni wtedy, gdy wydobycie będzie generowało niższe koszty, będziemy widzieli rynek zbytu. Naszą ambicją jest to, by polski węgiel był węglem nowoczesnym – tłumaczyła premier.

- Szydło powiedziała, że aby pójść do przodu, rząd musi „posprzątać to co, zostało zabałaganione”. - Musimy się uporać z tym stanem ośmiu lat zaniedbań rządu PO i PSL, który nie potrafił rozwiązać problemów górnictwa, nie doinwestował górnictwa — mówiła. Dodała, że UE narzuciła na Polskę bardzo duże obciążenia, próbuje sprowadzać do parteru gospodarkę.- Nie zgadzamy się na to, próbujemy zrobić wszystko, by to się zmieniło
-– powiedziała. Zwróciła uwagę, że podpisane w grudniu ubiegłego roku porozumienie klimatyczne w Paryżu otwiera możliwości renegocjacji tego, co w UE zostało przyjęte. - W tym porozumieniu jest jeden ważny zapis, żeby uwzględniać w polityce klimatycznej specyfikę gospodarek narodowych. To daje szansę na renegocjowanie tych rozwiązań, które są wprowadzone – wyjaśniła.


TVP Info/ansa

[Fot. PAP]

Warto poczytać

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook