Jedynie prawda jest ciekawa

Premier oszukał niepełnosprawnych

02.04.2012

Nie będzie podwyżki świadczeń pielęgnacyjnych dla osób opiekujących się niepełnosprawnymi członkami rodziny. Wzrost świadczeń obiecał premier Donald Tusk jeszcze w kampanii wyborczej - pisze "Gazeta Polska Codziennie".

Obiecanki cacanki, a głupiemu radość – to motto polityki obecnego rządu – denerwuje się Roman Styszko. Jego żona już wiele lat temu zrezygnowała z pracy, by opiekować się niepełnosprawnym synem. Z tej racji przysługuje jej świadczenie pielęgnacyjne. Co miesiąc dostaje od państwa 520 zł.

W wyniku protestu rodziców Tusk obiecał podczas ubiegłorocznej kampanii stuzłotową podwyżkę świadczeń. Po wygranych wyborach okazało się, że jest na to już za późno. Wzrost wydatków na opiekę miała zrekompensować specjalna zapomoga. Mogły o nią się ubiegać osoby opiekujące się najbliższymi członkami rodziny. Ale tylko do końca marca 2012 r.

– Kilka dni temu dowiedziałem się, że od 1 kwietnia zapomogi już nie będzie – mówi Styszko. Nie będzie także podwyżki samego świadczenia opiekuńczego. Dlaczego?

Ministerstwo Pracy ignoruje pytania kierowane w tej sprawie przez „Codzienną”. Zamiast tego informuje, że trwają prace nad zmianą ustawy regulującej kwestię świadczeń. Odsyła do projektu nowelizacji. A właśnie tam zapisany jest wzrost dodatku pielęgnacyjnego. Nie wiadomo jednak, kiedy nowe przepisy miałyby wejść w życie. A prace nad nowelizacją bez wątpienia potrwają przynajmniej kilka miesięcy.

Styszko załamuje ręce.

– To eksterminacja niepełnosprawnych – grzmi. – W ten sposób Tusk doprowadza rodziny niepełnosprawnych i ich samych do całkowitego ubóstwa – dodaje.

Tymczasem koalicja PO-PSL zamierza oszczędzić jeszcze więcej. W nowelizacji ustawy o świadczeniach rodzinnych i niektórych innych ustaw przygotowanej przez Ministerstwo Pracy umieszczono przepis, który uzależnia świadczenie pielęgnacyjne od średniego dochodu w rodzinie. Jeżeli przekroczy on 580 zł na osobę, niepracująca matka nie dostanie pieniędzy na niepełnosprawne dziecko. Tylko dzięki temu zabiegowi budżet w latach 2013–2014 ma zaoszczędzić 600 mln zł.

– To kolejny przykład na to, że obecny rząd prowadzi politykę skierowaną przeciw najbardziej potrzebującym – ocenia wiceprzewodniczący sejmowej komisji polityki społecznej Stanisław Szwed.

Tekst ukazał się w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"
niezalezna.pl/"Gazeta Polska Codziennie"
[fot.PAP/Michałowski]
CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook