Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Premier broni Rostowskiego i mówi "nie" debacie

24.07.2013

Podczas konferencji w Puławach Donald Tusk podkreślił, że jego zdaniem działania ministra Rostowskiego są "dodatnie dla Polski". Premier odniósł się także do propozycji debaty Tusk-Gowin, zdecydowanie odmawiając uczestnictwa w takim spotkaniu.

"Dzięki działaniom Rostowskiego zdecydowanie mniej, a nie więcej, płacimy za polskie zadłużenie" - podkreślił Tusk na konferencji prasowej w Puławach.

Premier zaznaczył, że w środę w Sejmie Rostowski wyraźnie, w prostych i przekonujących liczbach, pokazał jak Polska - w czasie, w którym "walą się niektóre gospodarki", popadają w ruinę całe państwa - skutecznie "wymija rafy". "Do tego potrzeba sprytu, czasami twardości, czasami elastyczności" - podkreślił. Zdaniem Tuska, dyskusja w Sejmie była w dużej części "populistyczna i bardzo nierzetelna".

Sejm nie przyjął w środę wniosku SLD i SP o odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu nowelizacji ustawy o finansach publicznych, w związku z czym projektem tym zajmie się komisja finansów publicznych.

"Polska, dzięki polityce współtworzonej przez ministra Rostowskiego, raczej wzbudza zazdrość i podziw w innych państwach Europy. Statystyki są tutaj jednoznaczne - jest dużo gorzej, niż byśmy chcieli w Polsce i jest dużo lepiej, niż ktokolwiek inny sobie w Europie poradził w tej kwestii" - podkreślił. Jak dodał, taka polityka wymaga również przekonywania świata zewnętrznego i Polaków, że nasz kraj stać na więcej, niż inne kraje europejskie.

Tusk ocenił, że sposób postępowania Rostowskiego jest dobrze oceniany przez najbardziej obiektywnych graczy - jakimi są tzw. rynki i instytucje finansowe na świecie.

Premier powiedział też, że Polska stoi dziś przed alternatywą niezawinioną przez nasz kraj - "albo uderzymy po kieszeniach Polaków, tzn. podniesiemy podatki, nie będziemy płacić emerytom, nie będziemy płacić sferze budżetowej, albo zdecydujemy się na trudny krok, czyli podniesienie deficytu".

Tusk był też pytany o zapowiedziany przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego wniosek o powołanie komisji śledczej ws. działań podejmowanych przez ministra Rostowskiego.

Premier nazwał propozycję PiS "rekordowym osiągnięciem Jarosława Kaczyńskiego". "Ktoś niedługo wpadnie na pomysł, żeby powołać komisję śledczą do badania poziomu odpowiedzialności, racjonalności albo normalności. Być może taka komisja byłaby najbardziej potrzebna" - ironizował.

Komisja śledcza - według PiS - miałaby m.in. wyjaśnić stan finansów publicznych. Z kolei Solidarna Polska przygotowała wniosek o odwołanie Rostowskiego; zarzuty dotyczą wzrostu zadłużenia publicznego o ponad 340 mld zł oraz "oszukania Polaków" ws. deficytu tegorocznego budżetu.

Donald Tusk został także zapytany o możliwość debaty z Jarosławem Gowinem. Zdecydowanie powiedział, że nie zgodzi się na propozycję Jarosława Gowina. "Odnoszę wrażenie, że Jarosław Gowin od pewnego czasu osłabia i szkodzi PO, wzmacnia jej konkurencję; jego krytycyzm wobec PO jest krytycyzmem kogoś, kto buduje własny projekt - powiedział.

"Od wielu tygodni mam takie coraz mocniejsze wrażenie, że krytycyzm Jarosława Gowina wobec Platformy jest krytycyzmem kogoś, kto buduje własny projekt, a nie chce wspierać PO. Mówię o tym bardzo otwarcie, bo moim zadaniem jest wesprzeć wszystkich ludzi PO i ich wysiłki po to, żeby Platforma dobrze służyła i lepiej służyła Polsce niż do tej pory i uważam, że to jest możliwe" - podkreślił premier na środowej konferencji prasowej.

Jak oświadczył, nie będzie wspierał "nikogo, kto chce PO osłabić". "Uważam, że ktoś, kto poświęca swoją energię i czas na wyłącznie osłabianie Platformy i jej pozycji, nie zasługuje na wsparcie z mojej strony. Nie będę uczestniczył w żadnym przedsięwzięciu, które może osłabić Platformę i wzmocnić konkurencję. Odnoszę wrażenie, że Jarosław Gowin od pewnego czasu osłabia PO, szkodzi PO i wzmacnia jej konkurencję" - zaznaczył Tusk.

"Wszyscy dobrze widzimy, dobrze wiemy, że dzisiaj Jarosław Gowin raczej koncentruje swoją uwagę, wysiłki, żeby dokopać, dokuczyć Platformie. Nie będę badał jego intencji, ale nie mam wątpliwości, że tak robi" - ocenił.

Zdaniem premiera jego ewentualna debata z Gowinem "nagłaśniałaby projekt, którego on nie ma zamiaru wspierać". Zapowiedział jednak, że będzie pilnował tego, aby "możliwości dotarcia Jarosława Gowina do wszystkich zainteresowanych były stuprocentowe". "Będzie miał wszelką swobodę konkurowania ze mną" - zapewnił szef rządu.

Tusk zaznaczył, że bardzo chce wygrać wybory na szefa PO, bo jest przekonany, że zagwarantuje partii jedność i wygranie wyborów parlamentarnych. "Jestem przekonany, że Platforma, taka, jaką prowadziłem do tej pory, jest Platformą potrzebną i użyteczną Polakom, właśnie dlatego, że jest partią nieideologiczną, gdzie tak wielu ludzi o różnych poglądach, jeśli chodzi o kwestie obyczajowości, mogło do tej pory się pomieścić, rozsądną gospodarczo i nakierowaną na budowanie czegoś pozytywnego" - powiedział.

Zaznaczył, że nie będzie poświęcał za dużo czasu kampanii; będzie się jednak starał być do dyspozycji każdego regionu. "Nie oszukujmy się. Dzisiaj wybór jest dość oczywisty, prosty, co nie znaczy, że każdy ma na mnie głosować, ale wiadomo, czego chce Gowin, czego chce Tusk" - ocenił.

Zainteresował Cię artykuł? Śledź nas na facebooku!


mc,PAP

[fot. PAP/Paweł Supernak]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook