Jedynie prawda jest ciekawa

Premier broni haratania w gałę

18.06.2013

Donald Tusk musiał się gęsto tłumaczyć z wydatków Platformy. Wydawanie budżetowych pieniędzy na drogie garnitury, wynajem boisk na partyjne mecze czy imprezy w klubach go-go, jak się okazuje, można uzasadnić.

- Ja osobiście nie znoszę garniturów i ci, którzy mnie znają, wiedzą, że kiedy kończę pracę, wskakuję w dżinsy i t-shirty. Paradowanie w garniturach nie jest dla mnie żadną przyjemnością, ale nie mogę pozwolić na to, aby ci którzy Polskę reprezentują na najwyższym szczeblu, wyglądali wyraźnie nie gorzej, niż wyglądają ich odpowiednicy w Europie – mówił Donald Tusk broniąc zakupów drogich ubrań dla liderów PO. Ciekawsza okazała się argumentacja za wynajmowaniem z publicznych pieniędzy boisk do regularnej gry w piłkę członków partii:

- Oprócz tego, że znany jestem jako miłośnik, a czasami ofiara tego sportu, wynajęcie boiska nie było dla mnie. W piłkę gra się nie w pojedynkę. To przedsięwzięcie przeznaczone dla parlamentarzystów, pracowników, klubu i Platformy. Także dla tych, którzy są poza elitą przywódczą Platformy. Środki nie są duże, ale uważam, że wydatkowanie tych pieniędzy tak jak w wielu firmach, na wspólne uprawianie sportu jakoś się broni. Chciałbym dalej w ten sposób organizować czas wolny pracownikom PO.

Donald Tusk odniósł się również do partyjnej imprezy w klubie, w którym sushi podaje się na nagih ciałach hostess:

- Nie jest to jakiś powszechny zwyczaj, aby wynajmować dyskoteki dla działaczy PO. Sam w takich miejscach nie bywam, ale zakładam że powinno się dbać o reputację nawet wtedy, gdy zaprasza się do zabawy wolontariuszy czy pracowników sztabu wyborczego. Tak jak to było w tym przypadku. Zakładam, że nie będzie Platforma Obywatelska, i stanie się to powszechnym zwyczajem, nie będzie finansowała takich spotkań o charakterze zabawy w klubach czy dyskotekach dla swoich pracowników, czy uczestników kampanii. Chociaż sam fakt, że pracownikom i wolontariuszom pracującym przy kampanii wieczór wyborczy zafundowano w tego typu dyskotece jest nie fortunny i najszczęśliwszy, ale ilustracje czy relacje dotyczące tego faktu w niektórych miejscach były trochę jakby przesadne. To próba budowania takiej dwuznacznej atmosfery.

Dodał, że zlecił sekretarzowi PO i skarbnikowi „uznać za zakazane kupowanie za środki partyjne alkoholu. Będziemy tego zakazu bardzo konsekwentnie przestrzegać, żeby uniknąć takich dwuznaczności. Nie warto tego tłumaczyć. Lepiej z tym definitywnie zerwać”. W ten sposób szef rządu odniósł się do zakupów wina z pieniędzy podatników.

Aby dopełnić obraz szefa partii i rządu dbającego o nasze wspólne pieniądze, Tusk zapowiedział powrót do projektu zaprzestania finansowania ugrupowań politycznych z budżetu państwa.

- To być może jest idealny moment, aby wrócić w sposób zdecydowany do idei zakazu finansowania partii politycznych z budżetu państwa.

Choć nie samo finansowanie z budżetu jest problemem w kontekście ujawnionych niedawno wydatków PO, lecz cele, na jakie partia przeznacza pieniądze. Aby zlikwidować te patologię nie trzeba wcale rewolucjonizować całego systemu. Wystarczy zadbać o własne podwórko.

 

ruk

[Fot. PAP / Jakub Kamiński]
CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook