Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Powolny dryf

13.04.2012

Im dłużej Platforma trwa przy władzy, tym bardziej traci – potwierdzają to ostatnie sondaże. Jednak pozbawieniem koalicji PO-PSL większości parlamentarnej nie jest zainteresowana opozycja, która gra na osłabienie partii Donalda Tuska.

Z najnowszego sondażu Ośrodka Badań Wyborczych wynika, że po raz pierwszy od maja ub.r. Prawo i Sprawiedliwość (30 proc.) zrównało się w popularności z Platformą Obywatelską (30 proc.). Dalej jest SLD (13 proc.) i Ruch Palikota (10 proc.).

Na spadek popularności PO wpływ miała m.in. fala protestów wokół reformy emerytalnej i zignorowanie głosu dwóch milionów Polaków, którzy domagali się rozpisania w tej sprawie referendum. Warto zauważyć, że badanie było przeprowadzone przed obchodami drugiej rocznicy katastrofy smoleńskiej i związanym z tym skandalem wokół wraku rządowego tupolewa.

Do przedstawicieli PiS i Ruchu Palikota zgłaszają się posłowie PO, którzy w obawie przed możliwością niedostania się do Sejmu w kolejnych wyborach już teraz chcieliby zmienić partyjny szyld. Przykładem takiej wolty może być Łukasz Gibała, który miesiąc temu opuścił Platformę. – Gibała skalkulował, że w PO wiele nie osiągnie, a w krakowskim Ruchu Palikota może być liderem. Pozycja Anny Grodzkiej jest tu bardzo słaba – mówi „Gazecie Polskiej Codziennie” jeden z krakowskich posłów PiS.

Janusz Palikot jeszcze niedawno mówił, że „trwają rozmowy z kolejnymi 10 posłami”. Jednak sympatyzujący z prezydentem Bronisławem Komorowskim i Aleksandrem Kwaśniewskim Palikot zdaje się obecnie zainteresowany osłabieniem PO. A to paradoksalnie może zrobić, nie wyciągając jej posłów i nie zabierając większości. Świadczy o tym również ostatnie poparcie Ruchu dla reformy wydłużającej wiek emerytalny. Palikot podkreślał niedawno, że „nie interesują go wybory przed Euro 2012”. Wie, że im dłużej PO trwa przy władzy, tym bardziej słabnie. W walce o lewicowy elektorat skupia się na atakach na Leszka Millera. Przykładem może być powrót do sprawy tajnych więzień CIA, które miały powstać w Polsce za rządów SLD. Warto zauważyć, że atakując Millera, Palikot oszczędza Kwaśniewskiego, który wówczas był prezydentem.

O tym, że sygnały wysyłane są również do PiS, mówi „Codziennej” Andrzej Duda: – Przychodzą różni ludzie, bo widzą, że grunt usuwa się im spod nóg. Nie będziemy ich jednak witali z otwartymi rękami. A już na pewno nie tych, którzy mają coś wspólnego ze sprawą Smoleńska. Platforma z partii rządzącej stała się nieudolnym administratorem. I ludzie widzą to coraz wyraźniej – dodaje w rozmowie z „Codzienną”.

Zgodnie z kalendarzem wyborczym najbliższe wybory (samorządowe i europarlamentarne) odbędą się za dwa lata. Rok 2015 przyniesie wybory parlamentarne i prezydenckie.

Niezalezna.pl/"Gazeta Polska Codziennie"

[fot.premier.gov.pl]
CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook