Jedynie prawda jest ciekawa


Posłowie PO odesłani z MON z kwitkiem

05.05.2017

"Najazd” posłów Platformy Obywatelskiej na Ministerstwo Obrony Narodowej miało pokazać, że posłowie największej partii opozycyjnej chcą „ujawnić” wielką aferę. Tymczasem przedstawiciele MON przyjęli „delegację” PO z otwartymi ramionami przekazując jej pełną wiedzę i dokumentację.

"Nie mamy nic do ukrycia i tak jak powtarzaliśmy wielokrotnie oraz powtarzało ministerstwo rozwoju, że w negocjacjach offsetowych, dr Berczyński, nie miał nigdy dostępu. Ani do negocjacji, ani do dokumentów" - mówił Michał Dworczyk, wiceminister obrony narodowej.

"Zapytano nas o pełnomocnictwo dr Berczyńskiego i na jakiej podstawie zostało ono wydane. Tymczasem nigdy nie był pełnomocnikiem, działał na podstawie ustnego zlecenia ministra obrony, które szef MON może wydać każdemu pracownikowi" - dodał podkreślając, że cała dokumentacja przekazana Berczyńskiemu była dokumentacją archiwalną. "Nie ma żadnego dowodu, by dr Berczyński mógł zapoznać się z dokumentacją offestową" - podkreślał minister Bartosz Kownacki.

"Przygotowaliśmy kilka tysięcy stron, a posłowie nie byli zainteresowani całością dokumentacji. Czy tak wygląda sprawowanie mandatu posła? To pokazuje jakość opozycji. Państwo z PO prosili o dodatkowe materiały, my prosiliśmy o chwilę czasu. Chodziło o certyfikat bezpieczeństwa. Posłowie nie chcieli poczekać, a potem kłamali, że dr Berczyński nie posiadał tego certyfikatu. Gdyby zaczekali to dowiedzieliby się, że taki istnieje" - relacjonował Kownacki.

Posłowie PO pytali o postępowanie, które ma toczyć się na śmigłowce wielozadaniowe. Takie postępowanie w ogóle się nie toczy! Posłowie PO pomylili je z postępowaniem na zakup śmigłowców specjalistycznych!Z czym więc zapoznawał się dr Berczyński? I tu największa niespodzianka dla posłów Platformy Obywatelskiej, gdyż chodziło o dokumentacje dotyczącą poczynań rządu Platformy Obywatelskiej i PSL."Chodzi o dokumentacje techniczną zamkniętej części przetargu w trakcie której wyłoniono śmigłowce caracal" - powiedział Michał Dworczyk.

Zdaniem przedstawicieli MON, posłowie PO nie chcieli zapoznać się z obecnymi przedsięwzięciami dotyczącymi śmigłowców, a ich pytania miały być sformułowane nieprecyzyjnie i niedbale. W MON trzeba było się domyślać o co chodzi posłom PO."Posłowie rzekomo znają się na kwestiach przetargowych, a nie potrafili zadać poprawnych pytań, dotyczących tej materii. Posłowie pytali często o sprawy, których nie ma" - relacjonował Dworczyk.

Przedstawiciele MON podkreślają, że szopka z którą mamy do czynienia, ma odwrócić uwagę od tego co wyprawiano z przetargiem w czasach PO i PSL."Zmieniano zasadnicze warunki przetargu w latach 2014 - 2015 w takich sposób, by to caracal wygrał przetarg. Dr Berczyńskiego nie miał i nie mógł mieć żadnego wpływu na negocjacje offsetowe. Nigdy nie był tez tym zainteresowany" - zwrócił uwagę minister Dworczyk. MON przypomina, że śledztwo w sprawie wyboru caracali prowadzi prokuratura w Szczecinie, a Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzi postępowanie sprawdzające.

kk/wPolityce.pl

[fot. PAP/Marcin Obara]

CS154fotoMINI

Czas Stefczyka 154/2018

PDF (7,35 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook