Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Porozumienie podpisane

24.03.2012

Prezes PiS Jarosław Kaczyński i prezes Prawicy Rzeczypospolitej Marek Jurek podpisali w sobotę umowę o współpracy obu partii. Zakłada ona m.in. wspólne listy wyborcze, choć odrębne kluby w parlamencie. - Postanowiliśmy się porozumieć. Porozumienie przewiduje współpracę wyborczą, wspólną listę, choć odrębne kluby, przy założeniu ścisłej współpracy w wielu dziedzinach - powiedział Kaczyński na wspólnej konferencji z Jurkiem.

Jak podkreślił, oba ugrupowania doszły do wniosku, że ich współpraca to jedyne wyjście dla polskiej prawicy i dla Polski. - Razem będziemy iść do zwycięstwa i do tego czego Polska potrzebuje - zmian - dodał prezes PiS.

W umowie znajduje się stwierdzenie, że kandydaci Prawicy Rzeczypospolitej w wyborach do Sejmu, Parlamentu Europejskiego, Sejmików wojewódzkich i Rad miast wojewódzkich startują z list PiS. Zgodnie z dokumentem, w Sejmie i Senacie ugrupowanie Jurka współpracuje z partią Kaczyńskiego, ale nie tworzy z nią wspólnego klubu. Za to w Parlamencie Europejskim posłowie Prawicy zasiądą w jednej frakcji z PiS.

W umowie Prawica Rzeczypospolitej deklaruje również poparcie w wyborach prezydenckich dla kandydatury Jarosława Kaczyńskiego.

- Jesteśmy razem w opozycji, w opozycji, którą dzisiaj kieruje pan premier Jarosław Kaczyński. Premier Kaczyński jest tym politykiem, na którym spoczywa brzemię zbudowania większości i odsunięcia od władzy tego rządu, który mamy dzisiaj. Przywrócenia polskiej racji stanu w polskiej polityce - mówił podczas konferencji Jurek.

Zaznaczył, że to nie jest porozumienie symetryczne, partii o tej samej wielkości, ale porozumienie ugrupowań, które mogą być komplementarne, mogą się uzupełniać. - Prawica Rzeczypospolitej będzie dalej kontynuować swoją pracę na rzecz cywilizacji życia, praw rodziny, silnej pozycji Polski w Europie - podkreślił.

- Zagwarantujemy obecność konserwatyzmu w polskiej polityce - dodał. Porozumienie nazwał "znakiem wiosny prawicy w Polsce".

Kaczyński był pytany o wystosowane przez Zbigniewa Ziobrę zaproszenie dla prezesa PiS na sobotni kongres Solidarnej Polski w podwarszawskich Otrębusach i możliwość współpracy z tą partią.

- Jeśli chodzi przyjęcie tego zaproszenia, to jest pewna zasadnicza trudność - odparł Kaczyński. Jak ocenił, ze względu na swą odrębność i wkład intelektualny Prawica Rzeczypospolitej "ma prawo do suwerenności". - W przypadku Solidarnej Polski, to jest to doraźna inicjatywa i poza tym, że szkodzi prawicy i cech, o których mógłbym powiedzieć pozytywnie, nie ma - uważa prezes PiS.

Według Kaczyńskiego "idea dwóch płuc prawicy jest ideą prawicy, która przegrywa". - Ci, którzy idą tą drogą, idą ku przegranej - ocenił.

- Prosiliśmy, tych którzy odeszli, by wrócili i ta propozycja jest ciągle aktualna, ale nie będzie aktualna wiecznie - podkreślił. - Jest propozycja i jest ona wyraźna i albo będzie przyjęta, albo nie będzie przyjęta - dodał lider Prawa i Sprawiedliwości. Chodzi o specjalną uchwałę Komitetu Politycznego PiS, która wzywa byłych polityków Prawa i Sprawiedliwości, by wrócili do partii. Według kierownictwa PiS, jest szansa na to, by ta partia odsunęła od władzy obecnie rządzących.

Jurek podkreślił, że negocjował współpracę z SP, ale okazało się, że nie jest to "jakość ideowa na polskiej prawicy", której Prawica Rzeczypospolitej może przekazać dorobek i dziedzictwo partii.

Kaczyński pytany z kolei o ugrupowanie Polska Jest Najważniejsza, które także powstało z byłych polityków PiS, powiedział, że jest "to przeszłość, do której nie ma co wracać".

Marek Jurek, który w czasach rządów PiS był marszałkiem Sejmu, wraz z grupą posłów odszedł z Prawa i Sprawiedliwości w kwietniu 2007 roku. Decyzja ta miała związek ze ówczesnymi pracami nad zmianą konstytucji w kwestii ochrony życia. Wówczas w głosowaniu Sejm nie zgodził się na wprowadzenie do konstytucji zapisu o ochronie życia od poczęcia. Jurek pod wpływem tej decyzji zrezygnował z funkcji marszałka Sejmu i zdecydował się powołać własne ugrupowanie.

Od wyborów 2007 roku Prawicy Rzeczypospolitej nie udało się wprowadzić swoich przedstawicieli do parlamentu. W 2010 roku Jurek bez powodzenia startował w wyborach prezydenckich.

PAP
[fot. PAP/Andrzej Hrechorowicz]

Warto poczytać

Facebook